Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Energetyka konwencjonalna
  4. >
  5. Ropa naftowa
  6. >
  7. To ostatni rok z tanim rosyjskim LPG. Czy kierowcy powinni się bać?

To ostatni rok z tanim rosyjskim LPG. Czy kierowcy powinni się bać?

Branża szykuje się na sankcje i szuka logistyki dla dostaw z Zachodu. Powtórki błędów z embarga na węgiel uda się (chyba) uniknąć.
LPG

W grudniu wchodzi w życie embargo na rosyjski autogaz. Dziś Rosja odpowiada za połowę polskiego importu i jedną trzecią zapotrzebowania. Zgodnie z kolejnym już pakietem unijnych sankcji, import LPG z Rosji stanie się całkowicie zakazany w grudniu tego roku. Od grudnia 2023 roku można importować tylko na mocy zawartych wcześniej kontraktów.

Niektórzy wieszczą totalną panikę na rynku, brak gazu i wywołany tym chaos, a przypomnijmy, że na autogazie jeździ ok. 3,5 mln polskich kierowców.

 Inni z kolei uspokajają, że zmiany będą, ale generalnie biznes będzie ten sam. Szymon Araszkiewicz z firmy doradczej Information Market podczas Forum Paliw Gazowych 25 kwietnia mówił, że choć przyszłości przewidzieć się nie da, to najbardziej prawdopodobny scenariusz leży gdzieś pomiędzy tymi dwoma skrajnymi.

Z najnowszego raportu Polskiej Organizacji Gazu Płynnego za 2023 rok wynika, że import LPG wzrósł o 6,5 proc., do Polski trawiło ponad 2,6 mln ton. Największym dostawcą w zeszłym roku dalej była Rosja, skąd do Polski trafiło 1,2 mln ton LPG, o ponad 40 tys. ton więcej niż w 2022 roku. Procentowo udział rosyjskiego LPG spada jednak od kilku lat. W 2020 roku z Rosji pochodziło 65% importu, w 2022 roku – 47%, a w zeszłym niecałe 46%. 

Nie ma jeszcze danych Eurostatu, ale ponieważ sytuacja niewiele zmieniła się od 2022 roku, wszystko wskazuje na to, że Polska dalej była największym w UE odbiorcą rosyjskiego płynnego gazu. W 2022 roku 2/3 wartości unijnego importu LPG z Rosji przypadało na Polskę. I vice versa, Polska dalej była największym pojedynczym odbiorcą rosyjskiego paliwa, odpowiadając za ok. jedną trzecią eksportu. 

obraz
Rosja jest głównym dostawcą, ale wbrew pozorom drugim nie jest Szwecja, która jest tylko pośrednikiem. To LPG USA i krajów Zatoki Perskiej

Raport wskazuje też na ciekawą okoliczność  Sprowadziliśmy więcej gazu niż wyniosło krajowe zużycie, które pozostało na poziomie 2,5 mln ton. Wyeksportowaliśmy za to 625 tys. ton, z czego prawie 400 tys. ton na Ukrainę.

Wolumen eksportu wzrósł o jedną trzecią, a na Ukrainę – o dwie trzecie. Polska stała się jednym z głównych dostawców tego paliwa dla ogarniętego wojną kraju.

Bilans domyka krajowa produkcja Orlenu – od lat na poziomie 0,5 mln ton, zaspokajająca jedną piątą krajowego zużycia. 

Co rosyjskie, to tanie 

Rosja dalej biła na głowę innych dostawców ceną. Według szacunków POGP, średnia cena importowanego towaru wynosiła 500 euro za kilogram, a LPG z Rosji – 453 euro za tonę. W średniorocznym ujęciu rosyjski gaz był tańszy o 170 euro na tonie od importowanego z Niderlandów, a o prawie 90 euro tańszy od sprowadzonego z USA.

obraz 1
Przez większość część 2023 r. gaz rosyjski (DAP Brześć) był tańszy niż ceny na ARA, ale zdarzały mu się „wyskoki”

LPG z Rosji był sprowadzany prawie wyłącznie koleją, środkiem transportu tańszym niż statki czy autocysterny. To okoliczność, do której jeszcze wrócimy. Można jeszcze zauważyć, że średnie ceny w 2023 roku były o 25% niższe niż w 2022. Natomiast ceny z 2022 było o 100% wyższe niż w 2021

Trzy pytania do gazowego równania

Po wejściu w życie embarga do rozwiązania będzie równanie z trzema niewiadomymi: po pierwsze czy da się sprowadzić wystarczającą ilość LPG od innych dostawców, po drugie czy infrastruktura importowa okaże się wydolna, a po trzecie, jaki będzie wpływ embarga na ceny.

Na pierwsze pytanie odpowiedź jest prosta – gazu LPG na świecie jest dosyć. Jak tłumaczył podczas wspomnianego gazowego forum Robert Stępień, menedżer ds. dostaw LPG z holenderskiej firmy SHV, jednego z największych graczy n tym rynku, deficytu tego surowca na świecie nie ma. Największym producentem i największym dostawcą na rynek europejski rynek jest USA.

Teoretycznie drugim po Rosji dla Polski dostawcą jest Szwecja, ale – jak wyjaśniał Stępień – w rzeczywistości jest to w większości gaz sprowadzany z USA, a Szwecja jest tylko hubem dla krajów bałtyckich. – Traderzy już od jakiegoś czasu poszukują dostaw LPG z innych kierunków niż Rosja – mówił Jakub Bogucki z Information Market. Adam Sikorski, prezes Unimotu, który sprzedał w Polsce w zeszłym roku 300 tys. ton płynnego gazu, szacuje, że strumień LPG z Rosji wyschnie już w październiku. 

obraz 2
Większość LPG trafia do UE przez morskie terminale. I większy terminal, tym import bardziej opłacalny

Jak sprowadzić cały ten autogaz

Znacznie trudniejszym do rozwiązania problemem jest logistyka. Dziś większość terminali LPG znajduje się wzdłuż białoruskiej granicy i jest dostosowana do dostaw koleją z Rosji. Podobnie było z importem węgla – po wprowadzeniu sankcji cała infrastruktura do odbioru rosyjskiego węgla dosłownie „umarła” w ciągu kilku tygodni.

obraz 3

Cały węgiel trzeba było sprowadzać przez porty. Czy terminali LPG w portach wystarczy, aby sprowadzić potrzebną ilość gazu? Ile LPG da radę kolej przewieźć z zachodniej granicy? Chodzi nie tylko o kolej polską, ale też niemiecką, bo większość LPG trafia do UE przez porty Holandii i Belgii (ARA).

Scenariusz sankcji na LPG częściowo przypomina więc ten z LNG – surowiec amerykański  i krajów z Zatoki Perskiej może zastąpić rosyjski. Ale są też różnice – koniec handlu rosyjskim gazem rurociągowym przyniósł boom na sponsorowane przez państwo terminale LNG w UE. Także w Polsce powstaje nowy terminal FSRU w Gdańsku.

Infrastruktura do importu LPG jest prawie w całości prywatna, a prywatni właściciele uważniej liczą każdą złotówkę. Adam Sikorski z Unimotu zauważył, że sankcje to decyzja polityczna. Dla  Unimotu ryzykowne byłoby zakładać, że będą obowiązywać odpowiednio długo, by opłacało się wybudować morski terminal importowy.

Władze Grupy Azoty rozważają przebudowę swojego terminala doi importu propanu, tak aby dostosować go do propanu-butanu czyli LPG. Ale żadne decyzje nie zapadły.  

Bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest też ograniczenie eksportu LPG na Ukrainę. Wówczas ukraińskie firmy musiały zastąpić import z Polski  dostawami przez porty czarnomorskie, ale nie wiadomo czy jest to możliwe. Jeśliby wskutek unijnego embarga na rosyjski LPG zabrakło paliwa na Ukrainie to byłaby to zaiste niezwykła ironia losu.

Nie da się odstraszyć polskiego kierowcy

I ostatnia kwestia – czyli ceny. Tutaj niewiele da się przewidzieć. Szymon Araszkiewicz z Information Monitor uspokajał, że dotychczas przez lata zmiany cen hurtowych miały minimalny wpływ na ceny detaliczne, które zawsze oscylowały wokół 2,70 zł za litr. Ale to nie znaczy, że zawirowań na rynku uda się uniknąć.

– Powodów do globalnego załamania nie widzimy, ważne żeby unikać paniki – apelował Jakub Bogucki z Information Monitor. – Pewnie ceny wzrosną, ale nie na tyle aby polskiego kierowcę od autogazu odstraszyć.

Eksperci z Information Monitor podkreślają też, że dzięki okresowi przejściowemu dostawy z Rosji będą wysychać stopniowo.

To również zupełnie inna sytuacja niż w przypadku węgla. Politycy wszystkich partii kompletnie nieodpowiedzialnie uchwalili wówczas ustawę przyspieszającą polskie embargo o kilka miesięcy w stosunku do unijnego. Rezultatem była panika na rynku, wzrost cen węgla o kilkaset procent, ratunkowy import przez spółki skarbu państwa i dopłaty z budżetu. W sumie cała ta ten węglowy chaos zaordynowany przez polityków  kosztował podatników ok. 10 mld zł.

Jest nadzieja, że przynajmniej w przypadku LPG tym razem błędów uda się uniknąć.

Najnowszy projekt ustawy o bonie energetycznym nie przewiduje przedłużenia po 30 czerwca stosowania maksymalnej ceny gazu w wysokości 200,17 zł za MWh dla odbiorców uprawnionych do taryf. W drugiej połowie roku cena maksymalna gazu dla odbiorców taryfowanych ma być na poziomie aktualnej w tym czasie taryfy PGNiG Obrót Detaliczny. Oznacza to prawdopodobnie, że Prezes URE wezwie największego sprzedawcę do obniżenia taryfy.
gaz cena
Wiatr nie wieje i na razie prognozy są… letnie. Już zaraz majówka, a jak wiadomo w Polsce po majówce to już tylko połowa czerwca i wakacje więc nic nie będzie się działo do września. Satyryczny Przegląd Energetyczny Prof. Konrada Świrskiego
Farma morska wiatrowa statek instalacyjny Fot. Depositphotos
Na budowę nowych statków trzeba będzie wydać ok. 13 mld dol.. Fot. Depositphotos
Zagraniczna prasówka energetyczna: Wenezuelskie grzechy naftowych traderów wciąż nieosądzone; Joe Biden podkręca regulacje dla energetyki węglowej; Unijne emisje CO2 lecą w dół przez ETS; UE powinna uważać na "zieloną krucjatę".
Oil and gas industry background. Oil pump silhouette against venezuela flag. 3D Rendering
Jak dotąd nikt nie został za to pociągnięty do odpowiedzialności na naftowe przekręty w Wenezueli. Fot. Depositphotos
Partner działu Klimat:
Zielone technologie rozwijają:
Tydzień Energetyka: Ministerstwa (chyba) dogadały się w sprawie projektu ustawy; Projekt odpartyjnienia spółek skarbu państwa w Sejmie; Komisja Europejska wysłała nowe rekomendacje dla Polski; Jest umowa na nowy pływający terminal w Gdańsku; Wielkie i mniejsze plany miedziowych gigantów
ceny
Zielone technologie rozwijają:
Rynek energii rozwija:

Śledź zmiany w energetyce.
Zapisz się do naszego newslettera!