Kolejna duża inwestycja w ładowarki na stacjach paliw

Kolejna duża inwestycja w ładowarki na stacjach paliw

PKN Orlen kończy przetarg na pierwsze szybkie ładowarki dla samochodów elektrycznych i zapowiada kolejną dużą inwestycję w 150 stacji ładowania. Czy da się na nich zarobić?

Kierowcy mogą liczyć, że jeszcze w tym roku naładują elektryczny samochód na stacji paliw. Orlen w ciągu najbliższych tygodni skończy przetarg na dostawę 23 ładowarek o mocy 50 kW i 100 KW. Jak poinformował na konferencji prasowej wiceprezes Zbigniew Leszczyński, w przetargu złożono 12 ofert. Pierwsze stacje ładowania pojawią się przy autostradach, trasach przelotowych i drogach ekspresowych.

Kolejne przedsięwzięcie ma być już znacznie większe. Zgodnie z „planem strategicznym” Orlen chce postawić w najbliższych latach 150 punktów ładowania. Według zapowiedzi Leszczyńskiego, może to się stać do końca 2019 roku. Koncern na razie analizuje lokalizacje, tak by można było „przejechać całą Polskę korzystając z samochodów elektrycznych”.

- Większość będzie na stacjach paliw, planujemy kilka, może kilkanaście w innych punktach z naszymi partnerami, możliwe że pojawią się w hotelach – mówi Leszczyński, dodając, że w większości będą to szybkie ładowarki.

Interes, do którego się dopłaca

Co ciekawe, PKN Orlen nie korzysta z dofinansowania, które na stacje ładowania samochodów elektrycznych uzyskali jego konkurenci w tym obszarze. Po unijne pieniądze sięgną na inwestycje w Polsce GreenWay, który planuje w sumie 200 punktów ładowania do 2020 roku. Gdy firma rozpoczynała inwestycje informowała o pozyskaniu na polsko-słowacki projekt 3,3 mln euro z unijnego programu „Łącząc Europę” (ang. Connecting Europe Facility – CEF).

Zobacz: Ultraszybkie ładowarki samochodów elektrycznych niedługo w Polsce

Grupa Lotos wytypowała 50 stacji, które mają zostać wyposażone w punkty ładowania energii elektrycznej. Pierwsze z nich zostaną uruchomione na 12 stacjach zlokalizowanych na trasie Gdynia-Gdańsk-Warszawa, wzdłuż autostrady A1 i A2.  Gdański koncern na projekt dostanie ok. 400 tys, euro z CEF. Jak wyjaśniał w tym miesiącu Adam Pawłowicz, wiceprezes Lotos Paliwa, bez dofinansowania taka inwestycja nie byłaby opłacalna.

Ale Lotos jeszcze nie rozpoczął inwestycji, ponieważ trwa dopinanie formalności. Tymczasem Orlen, przez to że sam realizuje finansowanie, może wystartować wcześniej.

Stacje ładowania za darmo, ale do czasu

- Są pewne rzeczy, które robimy, bo się opłaca i rzeczy, które robimy, bo warto. Oczywiście wiemy o tym, że musimy się rozwijać. Elektromobilność to taki obszar, który dziś nie daje absolutnie zwrotu, ale to jest inwestycja przyszłości. Chcemy zająć strategiczne punkty i przygotować się do tego, kiedy ta usługa będzie dużo bardziej popularna - wyjaśnił Leszczyński.

Sprecyzował, że ładowania będą na początku dla kierowców oferowane za darmo. W jego ocenie, może to być okres do około sześciu miesięcy. - Wszystkie projekty robimy jako komercyjne, nie wszystkie „keszują się” od razu, ale wiemy, że te usługi, które będą bardzo popularne w przyszłości powodują, że trzeba inwestować, zająć pozycję na rynku - podkreślił wiceprezes.

Zobacz: Samochód elektryczny naładujesz w trasie

Jesienią koncern przedstawi aktualizację strategii. Dokument obejmie lata 2018-22. Wtedy też będzie więcej szczegółów dotyczących dalszych inwestycji, w tym w sektorze energetyki. Sprecyzowane zostanie między innymi podejście do elektrowni jądrowej. Jak wyjaśnili członkowie zarządu, wiele zależy od ram prawnych i finansowych przewidzianych dla tej inwestycji przez rząd. Z kolei o ewentualnym zaangażowaniu w nowe projekty gazowe przesądzi rynek mocy.

 

 

 

 

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE