Spis treści
Ocena stanu przedwojennego
Przed wybuchem pełnoskalowej wojny w lutym 2022 roku ukraiński system elektroenergetyczny w dużej mierze charakteryzował się postsowieckimi standardami i strukturą, zaprojektowaną w czasach ZSRR. To bardzo silne węzły generacji, wokół wielkich elektrowni wodnych i atomowych, ze stosunkowo słabymi połączeniami między tymi węzłami – wyjaśniał Roman Pionkowski, członek Rady Nadzorczej Ukrenergo – ukraińskiego operatora przesyłowego. Dlatego jeśli gdzieś występowały deficyty lub nadwyżki energii, miały one jedynie charakter lokalny, w obrębie jednego węzła. Struktura wytwarzania była dość zrównoważona, po ok. 1/3 generacji z atomu, węgla i gazu, a elektrownie wodne pełniły rolę regulacyjną, przez co cały system był mało elastyczny.
Zdaniem Pionkowskiego, decyzja najwyższej wagi, przed którą dopiero stoją Ukraińcy to kierunek odbudowy, i najlepiej by była to odbudowa już według zachodnich standardów i w takiej formie, która daje wyższą elastyczność całego systemu.
Jak jednak zauważył, już przed wojną ukraińska elektroenergetyka była mocno zadłużona i nieefektywna. OZE przyłączano bardzo dużo, bo subsydia były najwyższe w Europie, a ponad 800 mln dolarów, jakie Ukrenergo zdobyło w wyniku emisji obligacji poszło przede wszystkim na sfinansowanie systemu wsparcia. A papiery te są obecnie notowane na poziomie 15% ceny nominalnej.
Wojenne straty
Od początku wojny infrastruktura energetyczna Ukrainy była głównym celem rosyjskich ataków. Raport Banku Światowego z kwietnia 2023 szacuje straty na 6,5 mld dol, 3,9 w wytwarzaniu, 1,9 mld w sieciach, i to tylko na obszarze kontrolowanym przez rząd w Kijowie.
Operator 10 ukraińskich wielkich elektrowni wodnych Ukrhydroenergo szacuje swoje straty na 1,5 mld euro, z czego miliard to efekty wysadzenia elektrowni i tamy Nowa Kachowka – mówił Oleh Terlecki z rady nadzorczej Ukrhydroenergo.
Transformacja musi przyspieszy
Wiceminister energetyki Ukrainy Jarosław Demczenkow podkreślał z kolei, że głównym celem rządu jest odbudowa systemu w ten sposób, by przyspieszyć transformację energetyczną i definitywnie zakończyć uzależnienie od energii z Rosji. Jednocześnie celem jest osiągnięcie pełnej integracji z systemem europejskimi i rynkiem UE, ponieważ ambicją Ukrainy jest dostarczanie Unii czystej energii.
Osiągnięcie tych celów, jak tłumaczył Demczenkow, są uzależnione od inwestycji w OZE i inne źródła, jak reaktory SMR, które redukują zużycie paliw kopalnych. W ocenie Pionkowskiego, teoretyczny potencjał OZE Ukrainy to 900 GW, z czego połowa w wietrze na lądzie, a reszta w fotowoltaice i biogazie.
Jak zauważył wiceminister, transformacja to nie tylko innowacje technologiczne, ale i ramy prawne, dlatego rząd pracuje nie tylko nad mechanizmami gwarancji dla inwestycji i inwestorów, ale i nad budową konkurencyjnego i przejrzystego rynku energii.
Europejskie centrum produkcji energii na Ukrainie
Wierzymy, że Ukraina ma potencjał stania się ośrodkiem rozproszonej produkcji zielonej energii dla Europy – podkreślał Demczenkow.
Podobny kierunek wskazywał szef think-tanku WISE Europa Maciej Bukowski. Jak przypomniał, już przed wojną zużycie energii na Ukrainie malało i po wojnie prawdopodobnie kraj będzie miał jej nadwyżki. Potencjał dla OZE jest bardzo duży ze względu na wielkie, słabo zaludnione obszary, dobre nasłonecznienie itd.
Brakuje natomiast infrastruktury, łączącej z potencjalnie wielkim rynkiem europejskim. Dzięki eksportowi energii do UE Ukraina ma szansę odbudować zniszczoną i zbudować nową infrastrukturę, jeszcze lepiej odpowiadającą potrzebom całej Europy.
Jak jednak zauważył Roman Pionkowski, integracja z Europą to wielka praca w obszarze regulacji, bez czego niezwykle trudno będzie na Ukrainie inwestować. System musi się decentralizować, i to nie tylko z powodów wojennych ale też bezpieczeństwa cywilnego, odporności na awarię i sterowalności – ocenił.
System elektroenergetyczny Ukrainy jest już zsynchronizowany z europejskim obszarem ENTSO-E, ale istniejące połączenia nie odpowiadają potrzebom i wyzwaniom. Jak przypomniał Pionkowski, po przyspieszonej synchronizacji w 2022 roku wystąpiły duże niekontrolowane przepływy energii, podczas gdy umowy handlowe były wielokrotnie mniejsze. W ubiegłym roku z ukraińskiego systemu wypłynęło w ten sposób 6 TWh energii elektrycznej, z czego 3 TWh na Węgry, z którymi Ukraina nie ma żadnych kontraktów handlowych.
Konkluzje
System elektroenergetyczny Ukrainy miałby się więc odbudować w mocno zmienionej formie, bardziej elastycznej i lepiej zintegrowanej z UE. Najpierw jednak wojna musi się skończyć, muszą pojawić się inwestycje i mechanizmy finansowania. Wreszcie regulacje powinny być spójne z regułami europejskiego rynku energii. Wtedy, przy olbrzymim potencjale w OZE i innych bezemisyjnych źródłach, Ukraina miałaby szansę stać się ważnym dostawcą wielkich ilości zielonej energii elektrycznej, na potrzeby transformacji własnej, ale też i reszty UE.
Materiał powstał we współpracy ze Związkiem Przedsiębiorców i Pracodawców