Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Technologia
  4. >
  5. Zielony przemysł
  6. >
  7. Przemysł nie wykorzysta 5 mld zł rządowej pomocy. Co się stało?

Przemysł nie wykorzysta 5 mld zł rządowej pomocy. Co się stało?

Ustalony przez rząd na 5 mld zł program pomocy dla przedsiębiorstw energochłonnych wydawał się być daleki od realnych potrzeb. Tymczasem po zamknięciu naboru wniosków okazuje się, że wartość wnioskowanej pomocy jest znacznie niższa od ustalonego budżetu.
Huta Miedzi Legnica fot. KGHM Polska Miedź
Huta Miedzi Głogów. Produkowany przez KGHM metal należy do kluczowych dla transformacji energetycznej/ Fot. mat. pras.

Dokładnie chodzi o przyjęty przez rząd na początku stycznia program pn. „Pomoc dla sektorów energochłonnych związana z nagłymi wzrostami cen gazu ziemnego i energii elektrycznej w 2022 r.”. W praktyce realizuje on ustawę o zasadach realizacji programów wsparcia przedsiębiorców w związku z sytuacją na rynku energii w latach 2022-2024, która obowiązuje od października minionego roku.

Zobacz też: Rząd klepnął pomoc dla energochłonnych

Wsparcie ma zostać sfinansowane z nadwyżki finansowej Funduszu Rekompensat Pośrednich Kosztów Emisji oraz z pożyczki z budżetu państwa w wysokości 5 mld zł w roku 2023. Limit wydatków przeznaczony na realizację programów wsparcia przedsiębiorców w 2022 r. ma wynieść 5,08 mld zł. Na 2023 r. przewidziano 8,21 mld zł, a na 2024 r. – 4,14 mld zł.

Budżet przewyższył potrzeby

W obecnej edycji przedsiębiorstwa mogą ubiegać się pomoc, której bazowy pułap ustalono do progu maksymalnie 4 mln euro na grupę kapitałową, a limit zwiększonego poziomu pomocy to 50 mln euro na grupę. Bardziej szczegółowe zasady programu przypominamy na końcu artykułu.

Operatorem programu jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Nabór wniosków uruchomiono 9 lutego, a termin ich składania mijał 22 lutego. O informacje dotyczące wyników poprosiliśmy biuro prasowe Funduszu.

Jak przekazała nam Ewelina Steczkowska, rzecznik NFOŚGW, wpłynęły 234 wnioski (zidentyfikowano 7 duplikatów), z czego 151 przypada na firmy duże, 66 – na średnie, 15 – na małe oraz dwa mikroprzedsiębiorstwa. O bazowy rodzaj pomocy wnioskuje 179 podmiotów, a zwiększoną 55. Łączna wartość pomocy, o którą aplikują wnioskodawcy, wynosi ok. 3,84 mld zł.

– Ocena wniosków (wraz z etapem uzupełnień) będzie trwała do 14 dni. W tym terminie zostaną zawarte również umowy o dofinansowanie. Płatności są przewidziane w terminie do 10 dni od zawarcia umów o dofinansowanie – wyjaśniła Steczkowska.

Ryzyko redukcji pomocy oddalone

Te informacje mogą budzić zaskoczenie, zwłaszcza w dużych firmach, które obawiały się, że wartość wnioskowanej pomocy będzie znacznie większa niż zaplanowany budżet.

Przemysł to główny odbiorca gazu w Polsce. W kolejnych latach będzie rosło też znaczenie energetyki gazowej.
Przemysł to główny odbiorca gazu w Polsce. W kolejnych latach będzie rosło też znaczenie energetyki gazowej.

– Informacja o tak małej liczbie złożonych wnioskiem jest dużym zaskoczeniem przy skali problemów energochłonnych przedsiębiorstw w Polsce. Zwłaszcza, że przygotowany program oferuje stosunkowo niewielkie wsparcie na tle instrumentów, które przygotowały rządy największych unijnych gospodarek – skomentował dla portalu WysokieNapiecie.pl Filip Cegłowski, członek zarządu spółki Cerrad.

– Z drugiej strony oznacza to, że prawidłowo złożone wnioski nie powinny podlegać redukcji. Liczymy zatem, że nasz wniosek o zwiększony rodzaj pomocy zostanie pozytywnie rozpatrzony. Sektor produkcji ceramiki należy do tych, które najboleśniej odczuły skutki wzrostu cen gazu ziemnego. Dlatego bardzo liczymy na to wsparcie – dodał.

O sytuacji tego sektora pisaliśmy obszernie pod koniec stycznia w artykule pt. Polska ceramika potłuczona przez kryzys energetyczny. Sam Cerrad w 2022 r. na zakup gazu wydał więcej niż przez wszystkie wcześniejsze lata istnienia grupy, która powstała w 1994 r.

Nie wszyscy dotrwali do pomocy

Lista branż uprawnionych do potencjalnej pomocy była bardzo długa. W szacunkach Ministerstwa Rozwoju i Technologii wskazywano nawet na ok. 1 tys. potencjalnych beneficjentów.

– Być może niektóre przedsiębiorstwa nie potrafiły sięgnąć po pomoc z powodu chociażby braku odpowiednich kadr, które byłyby w stanie przygotować firmę do złożenia wniosku – wskazał Cegłowski.

– Możliwe jednak, że dla wielu firm jest już po prostu za późno. Od zapowiedzi do realizacji wsparcia minęło ponad pól roku. Przy kosztach gazu, potencjalnie niekorzystnie zawartych kontraktach terminowych, wielu przedsiębiorców mogło po prostu nie doczekać tego momentu. Przykładem niech będzie Porcelana Krzysztof z Wałbrzycha – podkreślił.

Zdaniem Cegłowskiego potrzebna jest analiza, która pomoże w ocenie skuteczności obecnego programu. Również po to, aby nie wyciągnąć z jego wyników błędnych wniosków, które niewykorzystanie zaplanowanego budżetu będą traktować jako argument do ograniczenia pomocy dla energochłonnych przedsiębiorstw w 2023 r.

– Ten rok wydaje się ogromną niewiadomą i dopóki konflikt za naszą wschodnia granicą się nie uspokoi, to przedsiębiorstwa wciąż będą odczuwać niepokój – podkreśla Cegłowski.

Wynik wcale nie taki zły

Podobnego zdania jest Henryk Kaliś, przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu, choć jego zdaniem ok. 230 wniosków na kwotę ponad 3,8 mld zł nie należy postrzegać jako słabego wyniku.

– Na pewno zainteresowanie jest większe niż w przypadku działających znacznie dłużej systemów redukcji dedykowanym odbiorcom przemysłowym. Tam uprawnionych do korzystania z niego jest ok. 1070 firm, a w ostatnich latach uczestniczy w nim od 200 do 350 firm – powiedział Kaliś portalowi WysokieNapiecie.pl.

Dodał, że uzasadnionym rozwiązaniem z punktu widzenia energochłonnych branż przemysłu jest to, aby środki, które nie zostaną wykorzystane w ramach programu za 2022 r. zwiększyły budżet kolejnego programu – opracowanego i zrealizowanego w roku 2023 r. Tak, by jego łączna wartość wyniosła ok. 10 mld zł.

2022 był rokiem historycznych rekordów cen w sektorze energetycznym.
2022 był rokiem historycznych rekordów cen w sektorze energetycznym.

– Środki te bezsprzecznie są potrzebne energochłonnym zakładom przemysłowym, bo rok 2023 może być o wiele trudniejszy od ubiegłego. W 2022 r. wiele firm miało jeszcze zawarte kontrakty terminowe na zakup gazu i energii elektrycznej, a ceny ich produktów, dzięki zawirowaniom na rynkach, pozwalały na uzyskiwanie dobrych wyników finansowych – wyjaśnił Kaliś.

– Obecnie obserwujemy w gospodarce postępującą recesję i firmy odnotowują spadek zarówno wielkości, jak i wartości sprzedaży. Przy bardzo zasobnych budżetach którymi dysponują programy wspierające przemysł w innych krajach UE – zwłaszcza w Niemczech – konkurencyjność polskich firm będzie drastycznie spadać – dodał.

Zobacz też: Kryzys energetyczny rozsadza zasady unijnego rynku

Frekwencja będzie rosła

Jego zdaniem, środowiska przemysłowe powinny poszukać przyczyn, które spowodowały, iż wiele firm spełniających kryteria programu nie złożyło wniosków o dotację.

– Wydaje się, że resort rozwoju zrobił wszystko, by wiedzę o nim upowszechnić i by dotrzeć z nią do wszystkich możliwych beneficjentów. Również NFOŚGW wykazał oczekiwaną elastyczność i opracował generator wniosków o przyjaznej odbiorcom przemysłowym formie, umożliwiając niezbędny w takich projektach przepływ informacji. Moim zdaniem wykorzystanie założonego budżetu w 70 proc. należy uznać za duży sukces – stwierdził Kaliś.

– Myślę, że kolejny program będzie miał znacznie większą frekwencję. Głównie dlatego, iż świadomość jego wartości dla firm ponoszących nadmierne koszty paliw i energii, po sukcesie programu bieżącego, stanie się powszechna, a nieuzasadnione obawy związane z korzystaniem z niego nie potwierdzą się w praktyce. Ponadto zdobyte doświadczenia spowodują, że będzie on bardziej przejrzysty, łatwiejszy w stosowaniu, a przede wszystkim będzie posiadał dwukrotnie większy budżet – dodał.

Trudno pływać w mętnej wodzie

Przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu przyznał jednocześnie, że aplikowanie o wsparcie w ramach tego typu programów nie jest łatwe i wymaga posiadania odpowiednich kadr, albo korzystania z pomocy kompetentnych doradców czy konsultantów.

– Swoje służby, które mogą samodzielnie realizować takie zadania, posiada w Polsce zapewne nieco ponad 50 największych energochłonnych firm. Z kolei na rynku usług doradczych i konsultingowych nie ma wystarczającej liczby specjalistów, który z dnia na dzień mogliby w sposób odpowiedzialny obsłużyć w krótkim czasie kilkuset klientów – wyjaśnił.

Jak dodał, w szczególności dotyczy to (niezbędnych w procesie potwierdzania wniosków o dotacje) biegłych rewidentów, którzy oprócz programu dla energochłonnych, potwierdzają również prawidłowość przygotowywanych wniosków o przydział rekompensat pośrednich kosztów emisji, a także biorą udział w rozliczaniu emisji procesowych.

– Dlatego wyzwaniem dla funkcjonujących w Polsce organizacji skupiających energochłonne firmy i branże, jest zapewnienie zakładom produkcyjnym dostępu do kompetentnych, w pełni profesjonalnych i odpowiedzialnych usługodawców, którzy pomogą firmom nie posiadającym wyspecjalizowanych służb, odnaleźć się w coraz bardziej skomplikowanym otoczeniu regulacyjnym – podsumował Henryk Kaliś.

Zasady programu za 2022 rok

Do programu kwalifikują się przedsiębiorcy prowadzący swoją działalność w Polsce, którzy spełniają łącznie dwa warunki:

1. Koszty zakupu energii elektrycznej i gazu ziemnego stanowiły co najmniej 3 proc. wartości ich produkcji w 2021 r. lub 6 proc. wartości produkcji w pierwszej połowie 2022 r.

2. Co najmniej połowa ich przychodów lub wartości produkcji pochodziła z działalności w kodach PKD lub kodach PRODCOM wymienionych na liście sektorów szczególnie narażonych na skutki kryzysu, opracowanej przez KE.

Kwota wsparcia będzie zależeć od wysokości kosztów kwalifikowanych poniesionych przez przedsiębiorcę od lutego do grudnia 2022 r. Są to koszty zakupu gazu i energii wynikające ze wzrostu cen wyższego niż o 50 proc. względem średniej ceny z 2021 r.

Kryzysowy sierpień 2022 r. w polskim przemyśle energochłonnym.
Kryzysowy sierpień 2022 r. w polskim przemyśle energochłonnym.

Obowiązywać będą dwa maksymalne limity pomocy uzależnione od sytuacji finansowej przedsiębiorcy. Limit podstawowy wynosi 50 proc. kosztów kwalifikowanych, maksymalnie do 4 mln euro na grupę kapitałową.

Do zwiększonego limitu pomocy uprawnione będą przedsiębiorcy, którzy odnotowali spadek wskaźnika EBITDA (miara rentowności przedsiębiorstwa) o co najmniej 40 proc. pomiędzy całym rokiem 2021 a 2022 albo pomiędzy drugim półroczem 2021 r. a drugim półroczem 2022 r.

Zwiększony limit będzie dotyczył również tych firm, które w obu tych okresach odnotowały ujemny wskaźnik EBITDA. Kwota wsparcia w zwiększonym limicie może wynieść do 80 proc. kosztów kwalifikowanych aż do 50 mln euro na grupę kapitałową.

Przedsiębiorcy, którzy są uprawnieni do zakupu energii elektrycznej po ustalonej cenie maksymalnej, na podstawie ustawy z 27 października 2022 r. o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparciu niektórych odbiorców w 2023 r. – będą mogli mogą wnioskować o pomoc jedynie z tytułu kosztów zakupu gazu ziemnego.

Nie jest częstym widokiem, gdy wiceminister publicznie apeluje do przemysłu o to, aby ten wsparł u premiera jego wysiłki o przyspieszenie prac nad jakąś ustawą. A tak jest w przypadku nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego, bez której dla projektów podziemnego składowania dwutlenku węgla nie zapali się zielone światło.
co2
Technologie wspiera:
Partner działu Klimat:
Materiał Partnera
Niska temperatura w warsztacie może skutecznie zniechęcić do pracy. Majsterkowanie w nieogrzanym pomieszczeniu wcale nie należy do najprzyjemniejszych. Jak ogrzać warsztat, kiedy urządziłeś go w garażu lub piwnicy, do którego nie dochodzi ogrzewanie centralne? Zastosuj najlepsze rozwiązania tego problemu, a odzyskasz radość z majsterkowania zimą.
ogrzewanie w warsztacie
Technologie wspiera:

Śledź zmiany w energetyce.
Zapisz się do naszego newslettera!