Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Rynek
  4. >
  5. Ceny energii
  6. >
  7. Żegnamy rynek energii. Jeszcze zatęsknimy

Żegnamy rynek energii. Jeszcze zatęsknimy

Rząd likwiduje mechanizmy rynkowe w energetyce, ale w zamian nie proponuje nic co mogłoby je skutecznie zastąpić. Energetyka pogrąża się w chaosie, handel na kontraktach terminowych powoli zamiera
ceny energii polska niemcy 10 2022

Po wojennej bańce na giełdach paliw i energii praktycznie nie ma już śladu. Ceny gazu ziemnego, węgla i energii elektrycznej w ciągu dwóch miesięcy spadły w Europie o ponad połowę. Gaz na polskiej giełdzie od sierpnia potaniał o 90%. Prąd na rynku spot i w krótkich kontraktach terminowych jest dziś u nas tańszy niż pod koniec 2021 roku.

Rynki paliw, po szoku wywołanym gromadzeniem zapasów na wypadek odcięcia dostaw z Rosji po każdej cenie, uspokoiły się. Importerzy zbudowali nowe szlaki dostaw węgla, ropy i LNG. Europejskie magazyny błękitnego paliwa wypełniły się po brzegi. Jednocześnie do zmniejszonej podaży dostosowali się odbiorcy – popyt częściowo spadł się na skutek wyższych cen. Zadziałały mechanizmy rynkowe, interwencyjne zakupy i zapowiedzi oszczędzania zimą.

Pomaga też pogoda – rezerwuary wody w Europie odbudowały się już powyżej ubiegłorocznego poziomu, a wiatr w wielu krajach wygenerował znacznie więcej prądu. Od stycznia do sierpnia polskie elektrownie wiatrowe dostarczyły o ponad 3,3 TWh (tj. 35%) więcej energii elektrycznej niż rok wcześniej, a kolejne 2,3 TWh więcej niż przed rokiem wyprodukowały krajowe elektrownie słoneczne (głównie domowe).

Popyt na gaz w całej Europie zmniejsza też ciepła jesień. Dziś Polska patrząc na ceny spotowe jest jednym z droższych rynków w Europie. Kontrakty roczne teoretycznie wyceniane są taniej, tyle, że ich nie ma.

Apetyt cenowy państwowych koncernów energetycznych dodatkowo utemperowała zmiana rozporządzenia systemowego, które ograniczyło wysokość ofert jakie elektrownie węglowe i gazowe mogą składać na Rynku Bilansującym. Ta, stosunkowo mało inwazyjna, zmiana pozwoliła upewnić się, że oligopol państwowych elektrowni nie wykorzysta sytuacji i nie podbije cen.

Potrzebny był jeszcze jeden element, przewidziany przez unijne rozporządzenie – zamrożenie cen dla małych i średnich przedsiębiorstw, gospodarstw domowych i instytucji publicznych.  Mechanizmy rynkowe i niewielki hamulec administracyjny wystarczyły, aby ceny spadły poniżej przedwojennego poziomu. Rynek sam się dostosował, pokazując swoją siłę – umiejętność alokacji zasobów znacznie bardziej efektywną, niż zrobiłyby to najmądrzejszy urzędnik, polityk lub centralny planista.

ceny ropy gazu wegla pradu co2 10 2022

Rząd rozkręca spiralę regulacji

Przerażeni kolejnymi rekordami cenowymi politycy wprawili w ruch machinę legislacyjną, która miała te ceny obniżyć. Gdy maszyna ruszyła, nikt z nich już nie patrzy na to, że ceny zaczęły spadać i bez interwencji. Projekty regulacji zaczęły natomiast tworzyć konieczność wprowadzenia dalszych regulacji i jeszcze bardziej skomplikowanych rozwiązań administracyjnych.

Legislacyjna kula śniegowa pochłaniała kolejne fragmenty rynku energii i zamieniała je w ręczne sterowanie cenami przez polityków. Całość prowadzi do powrotu gospodarki centralnie planowanej. Po doświadczeniach PRL wiemy już jak to się skończy – ceny prądu teoretycznie będą niskie, ale prądu nie będzie.

Nie sposób w jednym artykule opisać całego tego legislacyjnego patchworku, składającego się z kilku ustaw i projektów rozporządzeń do nich (których oficjalne do dziś nie poznaliśmy). Skupimy się więc na trzech kluczowych zmianach, które pogrzebią, budowany z mozołem, rynek energii.

„Ta ustawa doprowadzi do gigantycznej korupcji”

Pierwszą z nich jest likwidacja obowiązku handlu prądem z elektrowni węglowych na giełdzie. Tak zwane obligo giełdowe obejmuje dziś około połowy produkcji energii elektrycznej w Polsce (choć oficjalnie nazywane jest 100% obligiem). Obowiązek transparentnej sprzedaży miał zagwarantować dostęp do energii wszystkim na równych zasadach – mogą go kupić spółki obrotu i odbiorcy (bezpośrednio lub przez domy maklerskie).

Obligo giełdowe uchwaliła koalicja Zjednoczonej Prawicy w 2019 r. na fali podejrzeń o manipulacje na giełdzie. To miało wyeliminować ryzyko manipulowania cenami prądu (zawyżania ich) przez państwowe koncerny energetyczne, które produkują więcej niż sprzedają (w Polsce to głównie PGE i Enea). Przypomnijmy, że już kilkukrotnie Urząd Regulacji Energetyki badał podejrzenia takich manipulacji, kierując nawet zawiadomienia do prokuratury. Takie zachowania trudno jednak udowodnić nawet, gdy prąd jest sprzedawany przez giełdę. Gdy z tej giełdy zniknie, szansy na udowodnienie, że któryś z wytwórców zawyża ceny na rynku hurtowym, nie będzie już żadnej.

W Senacie wiceminister klimatu Anna Łukaszewska-Trzeciakowska tłumaczyła, że obligo nie sprawdziło się w sytuacji kryzysu energetycznego.

Na podstawie danych rynkowych trudno to jednak uzasadnić. Czy ceny w krajach, gdzie obliga nie ma (a nie ma w krajach UE, choć w części krajów stosowane są podobne mechanizmy) były od połowy 2021 r.  niższe niż w Polsce? Były wyższe. Czy ceny oferowane przez spółki obrotu odbiorcom różniły się znacząco od cen giełdowych? Nie, były z nimi powiązane. Owszem, wytwórcy zwiększyli swoje marże, ale dlaczego mieliby ich nie zwiększyć gdyby obliga nie było? Polski rynek jest powiązany z europejskim, ceny dostosowują się i reagują.

ceny energii polska niemcy 10 2022

− Ta ustawa doprowadzi do gigantycznej korupcji – mówił bez ogródek podczas wczorajszej debaty w senackiej komisji ds. klimatu Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego. – Handel energią będzie się odbywać pod stołem. Takich miliardów nie da się upilnować – tłumaczył.

I trudno nie przyznać mu racji. Rynek energii elektrycznej jest dziś wart 150 mld zł. Po zniesieniu obliga, a następnie zniesieniu regulacji cenowych, decyzje o jego podziale będą zapadać w większości w dwóch biurach sprzedaży energii. To tam, w zaciszu gabinetów, będą prowadzone negocjacje kontraktów na sprzedaż energii warte setki milionów, a nawet miliardy złotych. Na miejsce giełdy nie wejdą na razie żadne inne  sposoby handlu – platformy obrotu, aukcje, publiczne przetargi. Zostanie próżnia prawna, olbrzymia pokusa dla, parafrazując Aleksandra Fredrę, małych ludzi od wielkich interesów.

Mrozimy ceny, ale co z tego?

Kolejny kamyczek do  likwidacji rynku to nowa ustawa o zamrożeniu cen, która składa się z dwóch głównych części. Pierwsza to zamrożenie cen dla gospodarstw domowych ( 693 zł za MWh) oraz małych i średnich firm, samorządów i instytucji publicznych (783 zł za MWh). Ta część ustawy nie budzi kontrowersji, zwłaszcza, że na zamrożenie cen pozwala unijne rozporządzenie.

Pozostaje jednak zgrzyt – najgłośniej przeciw podwyżkom protestowali przedsiębiorcy, którym kończyły się umowy na dostawę prądu w 2022 r. i musieli podpisać bardzo niekorzystne kontrakty na 2023 r. Od wiosny aż do września dostawcy energii oferowali przedsiębiorcom  umowy z ceną powyżej 2 tys. zł za MWh. Opowiada właściciel tartaka z zachodniej Polski: – Do końca 2022 r. miałem cenę 550 zł za MWh. We wrześniu Enea zaproponowała mi 2200 zł za MWh. Mój roczny rachunek za prąd wzrósłby z 300 tys. zł do 1,5 mln zł.

Tartak może załapie się na taryfę dla małych i  średnich firm. Ale duzi przedsiębiorcy nie znajdą się w lepszej sytuacji.

Mimo spadku cen hurtowych ceny w ofertach dla przedsiębiorców wciąż są bardzo wysokie. Co gorsza, część spółek obrotu, także w grupach energetycznych, w ogóle ogranicza składanie ofert. Ustawa nic tu nie zmieni.

Brak ofert jest powiązany jest z niepewną sytuacją na rynku hurtowym. Rząd chciałby żeby zamrożenie cen dla gospodarstw domowych oraz mniejszych firm było neutralne dla budżetu. Całą operację mają sfinansować firmy energetyczne. Będą wpłacać kwoty naliczane powyżej kosztów zmiennych ustalonych odpowiednim wzorem. Ale jego kluczowe wskaźniki, m.in. marże, resort klimatu określi w  rozporządzeniu, którego jeszcze nie ma.

Rozporządzenie de facto określi maksymalną energii na rynku hurtowym dla każdej technologii – OZE, węgiel brunatny, węgiel kamienny, gaz itd. Za każdą MWh powyżej tej ceny elektrownia zapłaci 100 proc. podatku. To rozwiązanie mieści się w unijnym rozporządzeniu, choć dużo prostszy byłby jeden pułap cenowy dla wszystkich, rozporządzenie mówi o 180 euro, ale państwa mają tu dużo swobody.

Polski rząd wdrożył na razie tylko jedną nogę unijnego rozporządzenia – pułapy na cen energii i podatek powyżej tych pułapów. Nic nie słychać za to o drugiej nodze – czyli opodatkowaniu „domiarem” spółek paliwowych i węglowych. Dlaczego? Tego się nie dowiedzieliśmy.

Małe firmy znikną z rynku

Mechanizm wyznaczania cen i wpłat obejmie też spółki obrotu. I tu zaczynają się schody, bo obrotowcy skarżą się, że jest dla nich źle skonstruowany.

– Bardzo proszę zachować to dla siebie, aczkolwiek – jeśli pojawiłaby się dyskusja – może Pan taki argument przytoczyć: mianowicie – policzyłem potencjalny odpis na Fundusz XII 22-VI 23 w naszym przypadku i jeśli cena limitu zostanie podana w kwocie spotów z ostatniego 1-2 miesięcy to nasz odpisy według istniejącego teraz algorytmu nie tylko zje tegoroczny „nadmiarowy zysk”, ale i w ogóle cały zysk. Ba! Wyniesie 3-krotność zysku ostatnich 5 lat naszych działań na rynku – tłumaczy jeden z nich.

Zniknięcie małych spółek obrotu, które zapewniały konkurencję na rynku, wymyślały nowe sposoby handlu i nowe rodzaje kontraktów, nie poprawi sytuacji klientów.

Czytaj także: Czy to już czas stawiać krzyżyk na aukcjach OZE?

gielda liczba umow

A sytuacja na rynku hurtowym jest dziwaczna. Większość energii w Polsce sprzedawana była w kontraktach rocznych. Tymczasem handel hurtowy niemal zamarł. Liczba zawartych kontraktów terminowych – miesięcznych, kwartalnych i rocznych – jest znikoma.

Odbiorcy na razie mogą cieszyć się niższymi cenami. Na efekty legislacyjnej gorączki przyjdzie jeszcze poczekać.

Zielone technologie rozwijają:
Bijące rekordy giełdowe ceny energii oraz dynamicznie rozwijający się rynek umów PPA sprawiły, że atrakcyjność aukcji OZE zaczęła być postrzegana niżej niż kiedyś. Czy faktycznie tak jest? Zwłaszcza wobec tak niestabilnego w ostatnim czasie otoczenia prawnego energetyki?
OZE
OZE
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają: