Menu
Patronat honorowy Patronage

[email protected]: Jak będzie wyglądać firma energetyczna jutra?

Innowacje w technologiach i sposobach prowadzenia biznesu wymuszą gruntowne zmiany w energetyce. Już dziś widać, że będą one tak duże, że trudno przewidzieć, w którym pójdą kierunku.

Innowacje w technologiach i sposobach prowadzenia biznesu wymuszą gruntowne zmiany kształtu i zakresu działania firm energetycznych. Już dziś widać, że zmiany będą jednak tak duże, że trudno przewidzieć, jak przedsiębiorstwa te będą wyglądać w przyszłości – zgodnie oceniali uczestnicy Międzynarodowego Kongresu Naukowo-Przemysłowego [email protected] w Poznaniu.

Głównym tematem dyskusji było „innowacyjne przedsiębiorstwo energetyczne”. Peter Fox-Penner z firmy konsultingowej The Brattle Group przedstawiał opracowywane modele biznesowe dla takich firm. Jak podkreślał, tradycyjny model działalności firmy, polegający na produkowaniu energii elektrycznej, przesyłaniu jej i sprzedawaniu końcowym klientom nieuchronnie się zmieni.

Firma energetyczna będzie przede wszystkim platformą handlu różnymi usługami – zarządzaniem, optymalizacją i kontrolą zużycia energii, regulacją popytu, ładowaniem elektrycznych samochodów – przewidywał Fox-Penner. Jak mówił, regulator w amerykańskim stanie Nowy Jork tworzy już model zintegrowanego przedsiębiorstwa energetycznego, dostarczającego różnych i coraz to bardziej innowacyjnych usług, ale to bardzo skomplikowany proces i potrwa całe lata.

Fox-Penner zaznaczył, że rozważany jest też drugi model biznesowy, gdzie poszczególnych usług dostarczają firmy niezależne od przedsiębiorstwa energetycznego. Regulacja i finansowanie tych modeli są całkiem inne, ale oba adaptują się do nowych technologii, pozwalają zredukować emisje i pokazują to, co za jakiś czas może powstać z sektora produkcji energii – tłumaczył.

Robert Stelmaszczyk z PTPiREE zauważył z kolei, że nigdzie na świecie nie ma doskonałego systemu wspierania innowacji, które zawsze i wszędzie są drogim i ryzykownym biznesem. W energetyce są to dodatkowo procesy długotrwałe, co powoduje, że są jeszcze bardziej ryzykowne – zaznaczył.

W ocenie Stelmaszczyka większym wyzwaniem niż innowacje technologiczne są te organizacyjno-biznesowe. Państwo powinno jednak wstrzemięźliwie ingerować w działania branży – dodał. Wyobraźmy sobie, że ktoś wymyśla rewelacyjne źródło biogazowe o mocy 12 kW, a rząd postanawia dofinansować tylko panele słoneczne o mocy 10 kW i innowacja nie ma już żadnych szans – tłumaczył Stelmaszczyk.

Wiceprezes Taurona Stanisław Tokarski ostrzegał z kolei, że podstawą działania firmy energetycznej jest pewność w dostawach energii, a w pewnych warunkach innowacje mogą zawieść, czego mamy już przykłady. Wskazał np. na odłączenia odbiorców przez inteligentne liczniki z powodu cyberataku. Jeśli innowacyjne przedsiębiorstwo nie zapewnia pewności dostaw energii, to nie jest innowacyjne – ocenił Tokarski.

Fox-Penner jako potencjalnie największy obszar innowacji wskazał zarządzanie popytem na energię. Jak mówił, jego firma porównała np. koszt elektrowni gazowej, uruchamianej tylko do uzupełnienia niedoborów energii w szczytach poboru z budową systemu zdalnego wyłączania u klientów klimatyzacji w chwilach najwyższego poboru energii. Wyszło, że zdalna kontrola zużycia jest znacznie tańsza – podkreślił. Zaznaczył jednocześnie, że model zakładał wyłączanie klimatyzacji u pojedynczego klienta zaledwie na kilka minut, tak aby było to praktycznie nieodczuwalne.

Nawet płacąc tym uczestnikom niewielkie kwoty za uruchomienie u nich takiego rozwiązania, w skali całych USA oszczędności idą w miliardy dolarów rocznie – mówił Fox-Penner. Tokarski wskazywał jednak na słabości zbyt dobrego dopasowania popytu do podaży. Wtedy w systemie nie ma żadnej rezerwy mocy, niewielka awaria może mieć rozległe skutki – tłumaczył.

Prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości Bożena Lublińska-Kasprzak poruszyła natomiast kwestię mierzenia stopnia innowacyjności firmy czy poszczególnych rozwiązań. Z danych, opracowywanych przez PARP wynika, że mierząc innowacyjność nakładami na badania i rozwój, 27 proc. polskich form energetycznych można uznać za innowacyjne, podczas gdy wskaźnik ten dla całej gospodarki wynosi 17 proc. Jednak w Europie to ponad 50 proc. – zaznaczyła.

Lublińska-Kasprzak oceniła równocześnie, że bardzo trudno przewidzieć, jak za kilka lat będą wyglądały przedsiębiorstwa czy rozwiązania prawdziwie innowacyjne. Przypomniała, że ponad 30 lat temu prezes jednej z wielkich firm komputerowych powątpiewał w to, by w przyszłości każdy potrzebował komputera w domu. Nie należy więc dziś mówić, że w przyszłości każdy nie będzie miał w domu elektrowni – podkreśliła prezes PARP.

Amerykanie coraz bardziej serio mówią o rzuceniu na światowe rynki na masową skalę nie tylko swojego gazu, ale i ropy. Od końca kwietnia polityczny fundament do takich działań jest silniejszy niż kiedykolwiek.

Zielone technologie rozwijają:

Książka do ratownikach górniczych i ich ekstremalnych doświadczeniach do księgarń trafi na początku czerwca. U nas już wkrótce będzie do wygrania.

"Dziennik" powołuje się na wyliczenia portalu WysokieNapiecie.pl dotyczące postępowania Komisji Europejskiej w sprawie możliwego nadwsparcia wspólspalania biomasy.