Menu
Patronat honorowy Patronage

Rosyjska ropa i gaz to nie wszystko. Co z rosyjskim dieslem i LPG?

Tydzień Energetyka: Prawie jedną czwartą paliwa do diesli importujemy z Rosji; Koreańczycy złożyli atomową ofertę; Więcej morskiego wiatru w PEP 40; Holandia i Finlandia ograniczają import energii z Rosji

Rząd nie ustaje w deklaracjach, że końcem tego roku skończy z importem rosyjskiej ropy i gazu. Z gazem sprawa jest prosta, kończy się kontrakt jamalski. W przypadku ropy obowiązywał będzie jeszcze kontrakt Orlenu z Tatnieftią, ale płocki koncern jak ognia unika na razie pytanie, czy będzie w 2023 roku kupował ropę ze wschodu, która w zeszłym roku stanowiła 61% surowca przerobionego w polskich rafineriach. 

Ale nieco w cieniu ropy i gazu mamy do czynienia z importem z Rosji potężnych ilości paliw silnikowych: oleju napędowego i LPG.  

Z najnowszych danych Polskiej Organizacji Gazu Płynnego wynika, że import LPG z Rosji to niemal dokładnie połowa krajowego zużycia propanu-butanu, które w zeszłym roku było na poziomie 2,4 mln ton. 3/4 gazu płynnego trafiło do zbiorników samochodów jako autogaz. Z ostrożnych szacunków uczestników rynku wynika, że koszt zakupu LPG poza Rosją, w przypadku wprowadzenia jakiegoś embarga, byłby dwa razy wyższy niż w Rosji.

Z kolei według raportu Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, niemal jedna czwarta krajowego zużycia diesla – dokładnie 23% – była zaspokajana importem z Rosji i Białorusi. Diesla zużyliśmy w 2021 r. ponad 18 mln ton, ponad 4 mln ton pochodziło ze wschodu. Kierunek ten odpowiada za 70% importu oleju napędowego.

Sejmowa większość odrzuciła poprawkę Senatu, wprowadzającą embargo na LPG z Rosji, w zamian premier Morawiecki obiecał, że w przyszłym roku importu tego nie będzie. Choć nie powiedział, czym zastąpić tani rosyjski autogaz. W kwestii problemu diesla na razie cisza. 

W Europie następne odwroty od rosyjskiej energii

Do deklaracji o rezygnacji z rosyjskich surowców dołączyła już Holandia. Tamtejszy rząd ogłosił, że od przyszłego roku kraj nie będzie sprowadzał ani ropy, ani gazu z Rosji. Niderlandy są największym europejskim odbiorcą rosyjskiej ropy i drugim w ogóle na świecie. Więcej Rosjanie eksportują tylko do Chin. Co do ropy szczegóły na razie nie są znane, ale w przypadku gazu niderlandzki rząd zapowiedział, że pomoże finansowo w zgromadzeniu odpowiednich zapasów na zimę w wielkim magazynie Bergermeer, mieszczącym ponad 4 mld m sześc. i przeznaczy na to ok. 620 mln €. Gazprom ma wieloletni kontrakt na korzystanie z 40% pojemności tego magazynu, ale w ostatnim sezonie z niej nie skorzystał. Rosyjski gaz to ok. 15% niderlandzkiego zużycia. 

Z kolei Finowie ograniczają możliwość importu prądu z Rosji. Tamtejszy operator zmniejszył dostępne zdolności przesyłowe na połączeniu z Rosją z 1300 do 900 MW. Finom jest o tyle łatwiej, że działa już nowy reaktor w Olkiluoto, który w czerwcu zacznie regularną komercyjną pracę. EPR ma moc 1650 MW, więc sprawa importu z Rosji rozwiąże się niejako sama. Co prawda Finowie chcieli za pomocą bloku Olkiluoto 3 uniezależnić się od wahać cen prądu ze szwedzkich elektrowni wodnych, ale w dzisiejszych realiach raczej odwrócą się od Rosji.

Koreańczycy położyli atomowe karty na stół

Koreański koncern KHNP, jak pierwszy złożył polskiemu rządowi kompletną ofertę, dotyczącą budowy elektrowni atomowej, finansowania inwestycji, współpracy technologicznej itd. Szczegółów jeszcze nie znamy, ale wiadomo, że oferta przewiduje budowę 6 reaktorów APR1400, w sumie 8,4 GW mocy. Koreańczycy położyli też na stół część finansową, przewidującą możliwość wsparcia przez samo KHNP, ale i przez rząd Korei Płd poprzez agencje kredytów eksportowych czy agencje rozwojowe. Jest też transfer technologii, szklenia i edukacja. Koreańczycy deklarują, że oferta spełnia oczekiwania polskiego rządu, należy się domyślać, że również i to, dotyczące objęcia do 49% udziałów w atomowej imprezie. 

Amerykanie swoją ofertę mają złożyć latem. 

Francuzi z EDF jesienią złożyli niewiążącą propozycję na 4 lub 6 reaktorów EPR, za odpowiednio 33 lub prawie 50 mld €. Szefowie KHNP deklarowali potem, że mogą być od Francuzów tańsi o 30%.

Będzie więcej offhore w PEP

W przygotowywanej aktualizacji Polityki Energetycznej Polski do 2040 zwiększony zostanie poziom ambicji w offshore – zapowiedziała minister klimatu Anna Moskwa. Jej zdaniem, w obecnej sytuacji więcej wiatraków na morzu to więcej suwerenności. 

Obecna wersja PEP2040 zakłada powstanie do 2040 roku morskich farm wiatrowych o mocy do 11 GW. Branża wiatrowa nie raz krytykowała zbyt zachowawcze, według niej, podejście do offshore na polskim Bałtyku. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej szacowało, że w perspektywie 2050 roku moc offshore może bez problemu sięgnąć 28 GW. 

Partnerzy portalu

Technologie wspiera:
Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Zielone technologie rozwijają:
Fotowoltaikę wspiera:

Partnerzy portalu

Zielone technologie rozwijają:

Partnerzy portalu

Nowe opłaty nałożone na stacje ładowania samochodów elektrycznych mają finansować usługę, z której nikt nie korzysta, a wielu zobowiązanych może się nawet nie dowiedzieć, że ma coś płacić. Nowe przepisy najwyżej pogłębią niedorozwój polskiej infrastruktury względem uciekającej nam Europy. Efekty widać już np. w ogłoszonej likwidacji spółki-córki PGE, która miała budować ładowarki, ale nie widzi perspektyw zwrotu z inwestycji.

Partnerzy portalu