W ciepłowniach zaczyna robić się gorąco. Skąd wziąć pieniądze na inwestycje?

W ciepłowniach zaczyna robić się gorąco. Skąd wziąć pieniądze na inwestycje?

Zaledwie 10 ze 164 systemów ciepłowniczych w mniejszych miastach spełnia unijne kryteria systemów efektywnych. Dla władz wielu ciepłowni nadchodzi czas trudnych decyzji inwestycyjnych. Ci, którzy się spóźnią, będą mieli problem z uzyskaniem wsparcia w postaci dotacji i pożyczek. Za konieczną modernizację zapłacą wówczas w całości mieszkańcy.

Sektor ciepłowniczy stoi obecnie przed wieloma wyzwaniami. Duże, oparte na kogeneracji systemy największych miast zaliczamy do efektywnych systemów ciepłowniczych. Przyszłość szczególnie małych i średnich systemów w dużej mierze zależy od tego, czy poprzez modernizacje uda im się osiągnąć status efektywnych.

Minister Michał Kurtyka podkreśla, że w miastach do 50 tys. mieszkańców zaledwie 10 ze 164 systemów ciepłowniczych spełnia kryteria systemów efektywnych, a tylko spełnienie tego warunku pozwala im na ubieganie się o pomoc publiczną[1]. Brak możliwości wnioskowania o dotację lub pożyczkę na zasadach preferencyjnych sprawia, że systemy te będą musiały sprostać wyzwaniom rynkowym i regulacyjnym angażując jedynie środki własne. To spowoduje, że inwestycje będą finansowane praktycznie wyłącznie przez odbiorców ciepła, tj. przedsiębiorców oraz odbiorców indywidualnych.

Czytaj także: Ciepłownie aż się proszą o wsparcie rządu

Efektywny system ciepłowniczy to system, w którym do produkcji ciepła wykorzystuje się w co najmniej 50% energię ze źródeł odnawialnych, lub w co najmniej 50% ciepło odpadowe, lub w co najmniej 75% ciepło pochodzące z kogeneracji, lub w co najmniej 50% wykorzystuje się połączenie takiej energii i ciepła[2].

Kto zapłaci za unijną efektywność?

Mieszkania około 40% Polaków ogrzewane jest ciepłem systemowym. Pracuje na to kilkaset lokalnych elektrociepłowni i ciepłowni, które operują kilkoma tysiącami źródeł ciepła. Ciepło to jest dystrybuowane kilkudziesięcioma tysiącami kilometrów sieci ciepłowniczych. Taki stan rzeczy występuje od kilkudziesięciu lat. Przedsiębiorstwa ciepłownicze w mniejszym lub większym stopniu, szybciej bądź wolniej, sukcesywnie poprawia stan techniczny i efektywność energetyczną swoich środków trwałych.

Wprowadzenie definicji efektywnego systemu ciepłowniczego sprowadza jednak dyskusję o modernizacji polskiego ciepłownictwa na inny poziom. Do tej pory dyskusja toczyła się wokół efektywności węzłów u odbiorców, systemów rozliczania zużycia ciepła u odbiorców,  wymiany sieci przesyłowej, czy zmniejszenia emisji pyłów i gazów ze źródeł wytwarzania.

Teraz nacisk jest kładziony na alternatywne, w stosunku do kotłów, źródła wytwórcze. Inwestycje wymagają jednak poniesienie kosztów tu i teraz. Czy cały koszt dostosowania systemu do efektywnego systemu ciepłowniczego zostanie przerzucony na odbiorców końcowych?

NFOŚiGW luzuje zasady

1 października 2020 r. NFOŚiGW ogłosił drugi nabór wniosków o dofinansowanie w ramach programu priorytetowego „Ciepłownictwo powiatowe”. Po uruchomieniu w 2019 r. programu pilotażowego nadszedł czas na kolejny etap i rozszerzenie programu. Na dofinansowanie inwestycji zarezerwowano 500 mln zł. Celem programu jest ograniczenie negatywnego oddziaływania przedsiębiorstw ciepłowniczych na środowisko, w tym poprawa jakości powietrza. Nabór wniosków potrwa do 17 grudnia 2021 r.

Kto może liczyć na dofinansowanie? W nowym naborze rozszerzono katalog beneficjentów i o dofinansowanie będą mogły ubiegać się spółki kapitałowe, w których jednostki samorządu terytorialnego posiadają ponad 50% udziałów (dotychczas udziały te musiały przekraczać 70%). Podstawowym przedmiotem działalności spółki musi być produkcja energii cieplnej na cele komunalno-bytowe, a całkowita zamówiona moc cieplna systemu nie może być wyższa niż 50 MW.

Pożyczka lub dotacja

Dofinansowanie udzielane jest w formie pożyczki (do 100% kosztów kwalifikowanych) lub w formie dotacji do 50% kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia.

Warunkiem udzielenia dotacji jest zaciągnięcie pożyczki z NFOŚiGW, w części stanowiącej uzupełnienie do 100% kosztów kwalifikowanych. Dla dofinansowania w formie pożyczki, kwota o jaką można wnioskować wynosi od 0,5 do 300 mln zł, oprocentowanie na warunkach preferencyjnych to WIBOR 3M + 50 pb (nie mniej niż 1,5% w skali roku), a okres finansowania to maksymalnie 20 lat.

Do kosztów kwalifikowanych zaliczyć można m.in. przygotowanie przedsięwzięcia, roboty budowlane (koszt infrastruktury technicznej, koszty robót budowlano-montażowych), sprzęt i wyposażenie (nabycie urządzeń wraz z kosztami dostawy).

Przedsięwzięcia, które mogą liczyć na wsparcie dotyczą zmniejszenia zużycia surowców pierwotnych, ograniczenia lub uniknięcia szkodliwych emisji do atmosfery, zwiększenia efektywności energetycznej, modernizacji i rozbudowy sieci ciepłowniczych oraz budowy lub przebudowy źródeł ciepła i energii elektrycznej, w których do produkcji energii wykorzystuje się energię z OZE, ciepło odpadowe, ciepło pochodzące z kogeneracji (z wyłączeniem ciepła wytworzonego w jednostce kogeneracji opalanej węglem) lub paliwa niskoemisyjne gazowe, mieszanki gazów, gaz syntetyczny lub wodór.

Dotacji nie można otrzymać na projekty dotyczące instalacji fotowoltaicznych lub elektrowni wiatrowych bez magazynu energii.

Przychody nie pokrywają kosztów

Efektywny system ciepłowniczy według Dyrektywy EED jest kolejnym wyzwaniem dla małych i średnich ciepłowni po Dyrektywie MCP i wymaganiach emisyjnych dla źródeł. Zarządzający takimi instalacjami w zakresie dostosowywania się do kolejnych standardów nie mogą się nudzić.

Sytuacja i stan ciepłownictwa dość precyzyjnie określony został w corocznym raporcie Prezesa URE dotyczącym stanu i kluczowych wyzwań stojących przed sektorem, który został opublikowany we wrześniu. W 2019 roku po raz pierwszy od 2013 roku przychody osiągane przez koncesjonowane przedsiębiorstwa ciepłownicze nie umożliwiły pokrycia kosztów związanych z zaopatrzeniem odbiorców w ciepło[3]. Rosnące koszty, w tym m.in. paliwa oraz uprawnień do emisji, powodują drenowanie portfeli niezamożnych spółek, a to dodatkowo utrudnia podejmowanie długofalowych decyzji.

Czytaj także: Ceny CO2 duszą ciepłownie węglowe

Wysokonakładowe, często wielomilionowe inwestycje w najbliższych latach czekają większość ciepłowni miejskich. Wiele z nich ciągle analizuje kierunki i perspektywy zmiany technologii wytwarzania ciepła, czemu nie sprzyjają trwające negocjacje na szczeblu unijnym dotyczące przyszłości wsparcia inwestycji związanych z wykorzystaniem gazu ziemnego.

Przejściowym rozwiązaniem może być system wsparcia kogeneracji i premia kogeneracyjna, jednak tutaj dochodzi ryzyko związane z konkursem ofert i przyznaniem wsparcia wyłącznie wybranym oferentom (jak miało to miejsce w ubiegłym roku, gdy wsparcie otrzymała jedynie ciepłownia w Pile).

Jak pokazuje chociażby raport URE w miejskich ciepłowniach zaczyna robić się gorąco, nie tylko z powodu rozpoczynającego się sezonu ciepłowniczego. Dla władz ciepłowni może to być ostatni moment na podjęcie działań, inaczej o dalsze dotacje może być dużo trudniej.

[1]Rozporządzenie Komisji (UE) nr 651/2014 z dnia 17 czerwca 2014 r. uznające niektóre rodzaje pomocy za zgodne z rynkiem wewnętrznym w zastosowaniu art. 107 i 108 Traktatu

[2]Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/27/UE z dnia 25 października 2012 r. w sprawie efektywności energetycznej, zmiany dyrektyw 2009/125/WE i 2010/30/UE oraz uchylenia dyrektyw 2004/8C/WE i 2006/32/WE oraz art. 7b ust. 4 ustawy z dnia 10 kwietnia 1997 roku Prawo energetyczne

[3]https://www.ure.gov.pl/pl/urzad/informacje-ogolne/aktualnosci/9008,Cieplownictwo-2019-wyzwania-i-najwazniejsze-kierunki-zmian.html

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE