Drugi gazoport - konieczność zamiast opcji

Drugi gazoport - konieczność zamiast opcji

Drugi polski gazoport trafił właśnie na listę PCI - europejskich projektów o znaczeniu wspólnotowym. Pomysł ściągnięcia do Zatoki Gdańskiej jednostki typu FSRU jeszcze kilka lat temu był traktowany jako wyjście awaryjne. Teraz staje się oczywistością, a nawet koniecznością.

O możliwości zakotwiczenia w Gdańsku lub okolicach pływającego gazoportu FSRU (Floating Storage and Regasification Unit) zaczęto wspominać po objęciu władzy przez PiS. Jednak miało to być jedynie wyjście awaryjne na wypadek opóźnienia któregoś z przedsięwzięć dywersyfikacyjnych. W tym kontekście wskazywano przede wszystkim Baltic Pipe.

Z czasem okazało się jednak, że prognozy popytu na gaz szybują w górę, a drugi gazoport w perspektywie kilku lat staje się niezbędny w scenariuszu rezygnacji z regularnych dostaw znaczących wolumenów gazu z Rosji.

Na opublikowanej na początku listopada przez Komisję Europejską IV liście PCI (Project of Common Interest) gazoport pojawia się bez żadnych szczegółów, opisany jedynie jako „Gdańsk LNG”. Jednak samo wprowadzenie pomysłu na listę jest pierwszym w całym projekcie krokiem do konkretów - czyli do starań o dofinansowanie, najpewniej ze sprawdzonego już instrumentu CEF - Connecting Europe Facility.

Zobacz także: Jak zapowiada się gazowa zima w Europie?

Operator przesyłowy gazu Gaz-System, który - podobnie jak w przypadki gazoportu w Świnoujsciu - miałby być właścicielem nowej instalacji, od dawna miał studium wykonalności dla FSRU w Gdańsku, a ostatnio nawet je aktualizował. Analizy wskazały, że aby optymalnie wykorzystać system przesyłowy, potrzebny jest nowy punkt wejścia dla LNG. Inny niż terminal w Świnoujściu, bo w jego okolicy dołączy jeszcze Baltic Pipe.

Nowy gazoport w Gdańsku

Stworzenie nowego punktu wejścia jest ważne także od strony kosztów. Częściowo pozwala zredukować przesyłanie znaczących wolumenów na duże odległości, co przecież kosztuje.

Orientacyjny termin - oprócz różnych ustnych deklaracji decydentów - można odczytać z KDPR - czyli 10-letniego planu rozwoju systemu gazowego, który Gaz-System sporządza co dwa lata. W KDPR zapisano planowane przyłączenie takiego terminala, do systemu gdzieś między 2024 a 2025 r.

Zobacz także: Rynek gazu oczekuje rozbudowy interkonektora z Niemcami

Pozostaje jeszcze konieczna rozbudowa krajowej sieci przesyłowej. Jak wskazał nam jeden z menedżerów Gaz-Systemu, w perspektywie pojawienia się FSRU z Zatoce Gdańskiej najwyższego priorytetu nabiera budowa dużej magistrali gazowej, okrążającej od zachodu i południa Warszawę. Będzie niezbędna do rozprowadzenia dodatkowych ilości gazu.

A popyt na ten surowiec w najbliższych latach będzie rósł, i to gwałtownie. Gaz-System już raz podnosił ostatnio prognozę przesyłu, a więc i popytu, a niewykluczone, że i tak może okazać się za niska. Oficjalnie prognozuje się spory przyrost popytu w ciągu kilku lat, ale nieoficjalnie przyznaje się już, że będzie dużo, dużo więcej - tłumaczy nam czołowy menadżer branży gazowej.

Zobacz także: W Nowym Jorku magazyn energii lepszy niż gaz

Zobacz także...

Czy gaz zdąży na czas?

Leszek Kadej

Elektrowni i elektrociepłowni zasilanych gazem będzie coraz więcej. Muszą jednak mieć gazociąg dostosowany do potrzeb. Gaz-System niezmiennie apeluje, żeby odpowiednio wcześn...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE