Nowy rekord zapotrzebowania na moc w lecie - i co dalej?

Nowy rekord zapotrzebowania na moc w lecie - i co dalej?

W środę 28 czerwca w Polsce padł nowy rekord zapotrzebowania na moc w systemie energetycznym. Po stopniach zasilania, które wprowadzono w sierpniu 2015 r., w takiej sytuacji od razu padają pytania: czy będzie blackout? Czy jesteśmy bezpieczni? Kiedy zabraknie prądu? - wyjaśniamy.

Jak podały Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), 28 czerwca o godz. 13: 30 krajowe zapotrzebowanie na moc wyniosło 22 883 MW. Ubiegłoroczny rekord letni został zatem pobity o 135 MW, chociaż zapotrzebowanie wszystkich odbiorców było jeszcze większe, ale część z nich pokrywała je z własnych źródeł energii - m.in. paneli słonecznych.

Przyczyna rosnącego popytu na moc w szczytowych okresach jest prosta – w czasie upałów zużywamy coraz więcej prądu do chłodzenia. Klimatyzatory są coraz bardziej popularne, a chłodnie pracują w okresie letnim pełną parą.

{norelated}Czy tym razem system energetyczny jest na krawędzi bezpieczeństwa? Nie. PSE wyciągnęły wnioski z wcześniejszych wydarzeń. Przybyło też analiz pokazujących, że ekstremalne warunki pogodowe w okresach letnich to coś, do czego powinniśmy się przyzwyczaić i podjąć środki zaradcze. Dlatego np. remonty bloków w elektrowniach, które kiedyś tradycyjnie odbywały się w lecie, teraz rozkładane są na wiosnę i jesień. Tym razem sytuację poprawia fakt, że nie ma suszy.

- Sytuacja w systemie jest dobra. Liczba remontów i awarii jest niewielka. Stan rzek przy elektrowniach i temperatura wody są wystarczające do ich chłodzenia. Ale trzeba uważnie obserwować sytuację. Do tej pory temperatura wód podnosiła się w dzień i spadała w nocy, a najbliższe noce będą ciepłe, co może zmienić sytuację – tłumaczy nam ekspert znający warunki pracy polskich elektrowni.

W sierpniu 2015 roku to właśnie duża liczba remontów, które musiały być ukończone przed 1 stycznia 2016 roku, gdy wchodziły ostrzejsze normy ochrony powietrza, a także całą seria awarii i braku możliwości chłodzenia przyczyniły się do ogłoszenia 20 stopnia zasilania. - Od tego czasu uruchomiliśmy połączenie z Litwą, przywróciliśmy handel z Ukrainą, zainstalowaliśmy przesuwniki fazowe z Niemcami, a do pracy weszła elektrownia gazowa we Włocławku – wyjaśnia nasz rozmówca.

Wśród elektrowni, które w sierpniu 2015 r. musiały ograniczyć wytwarzanie, były Kozienice. Woda w rzece była zbyt ciepła, by dodatkowo zrzucać do niej tę użytą do chłodzenia bloków. Tym razem margines bezpieczeństwa jest większy. - Obecnie sytuacja hydrologiczna na Wiśle pozwala na pracę z maksymalnymi wydajnościami zarówno w Elektrowni Kozienice jak i Elektrowni Połaniec. Oczywiście na bieżąco monitorujemy sytuację metrologiczno-hydrologiczną – wyjaśnił Piotr Kutkowski, rzecznik obszaru wytwarzania w Enei.

W momencie, gdy kończyliśmy prace nad tym artykułem, nie było jeszcze dokładnych danych z PSE o tym, z jaką mocą poszczególne źródła energii pracowały w rekordowym momencie i jaki był bilans mocy (ten dane PSE podają dopiero o godz. 9:30 na drugi dzień). Mieliśmy jednak plan dobowy na 28 czerwca. W nim zaś oczekiwano ponad 1000 MW rezerwy. Na podobnym poziomie oczekiwana była generacja w źródłach wiatrowych oraz import. Gros zapotrzebowania na moc zaspokajały, jak zawsze, źródła węglowe.

W innych źródłach ustaliliśmy, że między godziną 13:00 a 14:00 źródła węglowe dostarczały 17,1 GW mocy, wiatr – 1 GW. Mocno wspomógł nas import. Z Niemiec, Litwy i Szwecji – energia płynęła z łączną mocą 1,64 GW.

Często dyskutuje się w Polsce o tym, że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych – naturalnym zjawiskiem jest, że gdy mamy wysokie temperatury, jest bezwietrznie. Dlatego specjaliści, m.in. z PSE, postulują rozbudowę mocy słonecznych, których np. 2 GW idealnie bilansowałyby letnie skoki popytu na energię w Polsce. Ministerstwo Energii powoli realizuję taką strategię.

Podsumowując – jeśli nie dojdzie do większych awarii, dostawy energii w Polsce w najbliższym czasie pozostają niezagrożone. To jednak dopiero początek lata, a dokładnych prognoz na sierpień nie chcą podać dziś nawet najstarsi górale. Jest całkiem realne, że środowy rekord zostanie jeszcze w wakacje pobity.

PSE tymczasem zapewniają, że w systemie mamy rezerwy mocy, które z którymi poradzimy sobie niezależnie od warunków. Są też nowe narzędzia, takie jak np. interwencyjna usługa redukcji zapotrzebowania, którą świadczyć mogą najwięksi odbiorcy energii.

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Nowy rekord zapotrzebowania na moc w lecie – i co dalej?”

  1. wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

    „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” 😉

    • [quote name=”Mattt”]wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

      „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” ;)[/quote]

      a ile jest zainstalowanych mocy węglowych i jakie było wykorzystanie?? na okrągła licząc z 29 GW wykorzystano 17,1 czyli jakieś 60%, jak spadnie poziom wody w Wiśle i na innych rzekach to i te 60% będzie zagrożone, i co z tego wynika??

      każde źródło ma swoją specyfikę i wiatr, i słońce, i węgiel,
      i trzeba umieć to poukładać, tylko tyle i aż tyle,
      i nie ma się co podniecać, że wiatraki nie działają na 100%, bo nikt nigdy nie zakładał, że tak będzie, do tej pory nigdy to się nie zdarzyło, i na 99% nie zdarzy

      • [quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

        „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” ;)[/quote]

        a ile jest zainstalowanych mocy węglowych i jakie było wykorzystanie?? na okrągła licząc z 29 GW wykorzystano 17,1 czyli jakieś 60%, jak spadnie poziom wody w Wiśle i na innych rzekach to i te 60% będzie zagrożone, i co z tego wynika??

        każde źródło ma swoją specyfikę i wiatr, i słońce, i węgiel,
        i trzeba umieć to poukładać, tylko tyle i aż tyle,
        i nie ma się co podniecać, że wiatraki nie działają na 100%, bo nikt nigdy nie zakładał, że tak będzie, do tej pory nigdy to się nie zdarzyło, i na 99% nie zdarzy[/quote]

        No wie Pan… 60% a 17% to jednak jest różnica
        nawet gdy ten poziom wody spadnie (co w jeszcze większym stopniu dotknie hydroenergetykę) to te 17% jest raczej nierealne.

        Zgadzam się, że umiejętne jak Pan to nazwał „poukładanie tego” jest ważne ale tworzenie „monokultury” w oze to jakaś porażka.

        • [quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

          „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” ;)[/quote]

          a ile jest zainstalowanych mocy węglowych i jakie było wykorzystanie?? na okrągła licząc z 29 GW wykorzystano 17,1 czyli jakieś 60%, jak spadnie poziom wody w Wiśle i na innych rzekach to i te 60% będzie zagrożone, i co z tego wynika??

          każde źródło ma swoją specyfikę i wiatr, i słońce, i węgiel,
          i trzeba umieć to poukładać, tylko tyle i aż tyle,
          i nie ma się co podniecać, że wiatraki nie działają na 100%, bo nikt nigdy nie zakładał, że tak będzie, do tej pory nigdy to się nie zdarzyło, i na 99% nie zdarzy[/quote]

          No wie Pan… 60% a 17% to jednak jest różnica
          nawet gdy ten poziom wody spadnie (co w jeszcze większym stopniu dotknie hydroenergetykę) to te 17% jest raczej nierealne.

          Zgadzam się, że umiejętne jak Pan to nazwał „poukładanie tego” jest ważne ale tworzenie „monokultury” w oze to jakaś porażka.[/quote]

          na razie to mamy monokulturę na węglu i to tez nie za zdrowe (dla systemu i dla ludzi przy okazji), 80% energii elektrycznej w Polsce produkuję się z węgla,

          i jak na razie nawet zwolennicy OZE mówią o przejściu na OZE 80-100% w ciągu kilkudziesięciu lat

          przy okazji biogazownie i biomasa to też OZE, na samych wiatrakach to nawet w Danii nie próbują systemu oprzeć

          • [quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

            „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” ;)[/quote]

            a ile jest zainstalowanych mocy węglowych i jakie było wykorzystanie?? na okrągła licząc z 29 GW wykorzystano 17,1 czyli jakieś 60%, jak spadnie poziom wody w Wiśle i na innych rzekach to i te 60% będzie zagrożone, i co z tego wynika??

            każde źródło ma swoją specyfikę i wiatr, i słońce, i węgiel,
            i trzeba umieć to poukładać, tylko tyle i aż tyle,
            i nie ma się co podniecać, że wiatraki nie działają na 100%, bo nikt nigdy nie zakładał, że tak będzie, do tej pory nigdy to się nie zdarzyło, i na 99% nie zdarzy[/quote]

            No wie Pan… 60% a 17% to jednak jest różnica
            nawet gdy ten poziom wody spadnie (co w jeszcze większym stopniu dotknie hydroenergetykę) to te 17% jest raczej nierealne.

            Zgadzam się, że umiejętne jak Pan to nazwał „poukładanie tego” jest ważne ale tworzenie „monokultury” w oze to jakaś porażka.[/quote]

            na razie to mamy monokulturę na węglu i to tez nie za zdrowe (dla systemu i dla ludzi przy okazji), 80% energii elektrycznej w Polsce produkuję się z węgla,

            i jak na razie nawet zwolennicy OZE mówią o przejściu na OZE 80-100% w ciągu kilkudziesięciu lat

            przy okazji biogazownie i biomasa to też OZE, na samych wiatrakach to nawet w Danii nie próbują systemu oprzeć[/quote]

            Z punktu widzenia systemu, kosztów itd. monokultura ze stosunkowo stałą i wysoką wydajnością zawsze korzystniejsza niż z niższą i do tego bardzo wahliwą…

            Biomasa jak najbardziej! tu powinno iść wsparcie.

          • [quote name=”Mattt”]

            Z punktu widzenia systemu, kosztów itd. monokultura ze stosunkowo stałą i wysoką wydajnością zawsze korzystniejsza niż z niższą i do tego bardzo wahliwą…

            Biomasa jak najbardziej! tu powinno iść wsparcie.[/quote]

            z biomasa jest ten problem, że nie jesteśmy Kanadą, albo chociaż Finlandią (około 3GW w biomasie), i po prostu są ograniczenia fizyczne co do wielkości kraju i potrzebnej ilości biomasy, Niemcy w biogazowniach mają kilka GW (dane z pamięci przytaczam, góra 10GW) i co raz większego areału pod uprawy energetyczne nie mogą poświęcić, bo będą musieli co raz więcej żywności importować,

            a do tego uprawy do biogazowni są mało wydajnie energetycznie, tzn dość dużo trzeba energii włożyć (nawozy, paliwo) EROEI jest raczej dość niskie w granicach 1,5 do 5, i raczej bliżej dolnej granicy
            także biogaz, jeżeli to ma być ekologiczne, to głównie z odpadów z produkcji zwierzęcej i roślinnej, do tego oczyszczalnie ścieków i gaz z wysypisk śmieci,

            biomasa z biogazem to może być dobre do bilansowania dla wiatru i PV, jak są gorsze warunki pogodowe, ale nie sądzę żeby dało się wyjść poza to co w tej chwili mają Niemcy czyli kilka GW, czyli jeszcze jest sporo miejsca, wiatr i PV mają większy potencjał

          • [quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]

            Z punktu widzenia systemu, kosztów itd. monokultura ze stosunkowo stałą i wysoką wydajnością zawsze korzystniejsza niż z niższą i do tego bardzo wahliwą…

            Biomasa jak najbardziej! tu powinno iść wsparcie.[/quote]

            z biomasa jest ten problem, że nie jesteśmy Kanadą, albo chociaż Finlandią (około 3GW w biomasie), i po prostu są ograniczenia fizyczne co do wielkości kraju i potrzebnej ilości biomasy, Niemcy w biogazowniach mają kilka GW (dane z pamięci przytaczam, góra 10GW) i co raz większego areału pod uprawy energetyczne nie mogą poświęcić, bo będą musieli co raz więcej żywności importować,

            a do tego uprawy do biogazowni są mało wydajnie energetycznie, tzn dość dużo trzeba energii włożyć (nawozy, paliwo) EROEI jest raczej dość niskie w granicach 1,5 do 5, i raczej bliżej dolnej granicy
            także biogaz, jeżeli to ma być ekologiczne, to głównie z odpadów z produkcji zwierzęcej i roślinnej, do tego oczyszczalnie ścieków i gaz z wysypisk śmieci,

            biomasa z biogazem to może być dobre do bilansowania dla wiatru i PV, jak są gorsze warunki pogodowe, ale nie sądzę żeby dało się wyjść poza to co w tej chwili mają Niemcy czyli kilka GW, czyli jeszcze jest sporo miejsca, wiatr i PV mają większy potencjał[/quote]

            No i to jest własnie ten problem, że jak ktoś jako „antidotum” na niestabilne oze przywołuje biomasę to po przyznaniu racji zaczyna się wycofywanie, że ta biomasa wcale nie taka fajna 😉

            Proszę się nie obawiać Polska mogłaby z biomasy spokojnie dużo więcej energii produkować (co miało już miejsce, choc przyznaję nie zawsze z lokalnej biomasy).

            Wg mnie jakiekolwiek wsparcie tylko i wyłącznie dla stabilnego oze – wtedy ma to sens.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]

            Z punktu widzenia systemu, kosztów itd. monokultura ze stosunkowo stałą i wysoką wydajnością zawsze korzystniejsza niż z niższą i do tego bardzo wahliwą…

            Biomasa jak najbardziej! tu powinno iść wsparcie.[/quote]

            z biomasa jest ten problem, że nie jesteśmy Kanadą, albo chociaż Finlandią (około 3GW w biomasie), i po prostu są ograniczenia fizyczne co do wielkości kraju i potrzebnej ilości biomasy, Niemcy w biogazowniach mają kilka GW (dane z pamięci przytaczam, góra 10GW) i co raz większego areału pod uprawy energetyczne nie mogą poświęcić, bo będą musieli co raz więcej żywności importować,

            a do tego uprawy do biogazowni są mało wydajnie energetycznie, tzn dość dużo trzeba energii włożyć (nawozy, paliwo) EROEI jest raczej dość niskie w granicach 1,5 do 5, i raczej bliżej dolnej granicy
            także biogaz, jeżeli to ma być ekologiczne, to głównie z odpadów z produkcji zwierzęcej i roślinnej, do tego oczyszczalnie ścieków i gaz z wysypisk śmieci,

            biomasa z biogazem to może być dobre do bilansowania dla wiatru i PV, jak są gorsze warunki pogodowe, ale nie sądzę żeby dało się wyjść poza to co w tej chwili mają Niemcy czyli kilka GW, czyli jeszcze jest sporo miejsca, wiatr i PV mają większy potencjał[/quote]

            No i to jest własnie ten problem, że jak ktoś jako „antidotum” na niestabilne oze przywołuje biomasę to po przyznaniu racji zaczyna się wycofywanie, że ta biomasa wcale nie taka fajna 😉

            Proszę się nie obawiać Polska mogłaby z biomasy spokojnie dużo więcej energii produkować (co miało już miejsce, choc przyznaję nie zawsze z lokalnej biomasy).

            Wg mnie jakiekolwiek wsparcie tylko i wyłącznie dla stabilnego oze – wtedy ma to sens.[/quote]

            tak jak napisałem biomasa i biogazownie, to za mało, a tak jak pisałem jeszcze wcześniej, każde źródło ma swoją specyfikę i ograniczeni,
            są ograniczenia co do powierzchni jaką można przeznaczyć pod uprawy energetyczne, albo liczyć się z tym że ceny żywności mocną wzrosną, z lasów też można wziąć określoną ilość drewna co roku, jeśli mówimy o zasobach odnawialnych, i dużo lepie z drewna zrobić mebel niż je puścić z dymem,
            do tego jak na razie biogazownie to najdroższe najdroższe oze, co nawet widać po cena referencyjnych na aukcjach, i jak na razie chyba nie ma tam za dużo pola do redukcji kosztów
            a mimo możliwości sterowania biogazownią to w tej chwili nie ma żadnych regulacji które by to wymuszały, albo by do tego zachęcały

            biomasa + biogazownie + wiatr + słońce z tego można już coś ulepić, a jak się jeszcze dołoży DSR i magazyny to można działać na większą skalę,
            biomasa i biogazownie to świetnie uzupełnienie wiatru i słońca, ale jako samodzielnie to nie wystarczy

          • [quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]

            Z punktu widzenia systemu, kosztów itd. monokultura ze stosunkowo stałą i wysoką wydajnością zawsze korzystniejsza niż z niższą i do tego bardzo wahliwą…

            Biomasa jak najbardziej! tu powinno iść wsparcie.[/quote]

            z biomasa jest ten problem, że nie jesteśmy Kanadą, albo chociaż Finlandią (około 3GW w biomasie), i po prostu są ograniczenia fizyczne co do wielkości kraju i potrzebnej ilości biomasy, Niemcy w biogazowniach mają kilka GW (dane z pamięci przytaczam, góra 10GW) i co raz większego areału pod uprawy energetyczne nie mogą poświęcić, bo będą musieli co raz więcej żywności importować,

            a do tego uprawy do biogazowni są mało wydajnie energetycznie, tzn dość dużo trzeba energii włożyć (nawozy, paliwo) EROEI jest raczej dość niskie w granicach 1,5 do 5, i raczej bliżej dolnej granicy
            także biogaz, jeżeli to ma być ekologiczne, to głównie z odpadów z produkcji zwierzęcej i roślinnej, do tego oczyszczalnie ścieków i gaz z wysypisk śmieci,

            biomasa z biogazem to może być dobre do bilansowania dla wiatru i PV, jak są gorsze warunki pogodowe, ale nie sądzę żeby dało się wyjść poza to co w tej chwili mają Niemcy czyli kilka GW, czyli jeszcze jest sporo miejsca, wiatr i PV mają większy potencjał[/quote]

            No i to jest własnie ten problem, że jak ktoś jako „antidotum” na niestabilne oze przywołuje biomasę to po przyznaniu racji zaczyna się wycofywanie, że ta biomasa wcale nie taka fajna 😉

            Proszę się nie obawiać Polska mogłaby z biomasy spokojnie dużo więcej energii produkować (co miało już miejsce, choc przyznaję nie zawsze z lokalnej biomasy).

            Wg mnie jakiekolwiek wsparcie tylko i wyłącznie dla stabilnego oze – wtedy ma to sens.[/quote]

            tak jak napisałem biomasa i biogazownie, to za mało, a tak jak pisałem jeszcze wcześniej, każde źródło ma swoją specyfikę i ograniczeni,
            są ograniczenia co do powierzchni jaką można przeznaczyć pod uprawy energetyczne, albo liczyć się z tym że ceny żywności mocną wzrosną, z lasów też można wziąć określoną ilość drewna co roku, jeśli mówimy o zasobach odnawialnych, i dużo lepie z drewna zrobić mebel niż je puścić z dymem,
            do tego jak na razie biogazownie to najdroższe najdroższe oze, co nawet widać po cena referencyjnych na aukcjach, i jak na razie chyba nie ma tam za dużo pola do redukcji kosztów
            a mimo możliwości sterowania biogazownią to w tej chwili nie ma żadnych regulacji które by to wymuszały, albo by do tego zachęcały

            biomasa + biogazownie + wiatr + słońce z tego można już coś ulepić, a jak się jeszcze dołoży DSR i magazyny to można działać na większą skalę,
            biomasa i biogazownie to świetnie uzupełnienie wiatru i słońca, ale jako samodzielnie to nie wystarczy[/quote]

            Proszę mi pokazać system gdzie wiatr i słońce to podstawa (uniezależniony od importu) ?. Wiatr i słońce jako niesteabilne źródła to własnie co najwyżej uzupełnienie a nie odwrotnie!. I to jest tak oczywiste, że chyba tłumaczyć nie trzeba. Ale niestety odwrotne twierdzenie własnie pokazuje jak można postawić na głowie w imię nieracjonalnych przekonań całą sprawę. Póki nie jest Pan w stanie w akceptowalnym koszcie zapewnić stabilnych dostaw z obu źródeł, póty nie mogą stanowić podstawy.

        • [quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

          „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” ;)[/quote]

          a ile jest zainstalowanych mocy węglowych i jakie było wykorzystanie?? na okrągła licząc z 29 GW wykorzystano 17,1 czyli jakieś 60%, jak spadnie poziom wody w Wiśle i na innych rzekach to i te 60% będzie zagrożone, i co z tego wynika??

          każde źródło ma swoją specyfikę i wiatr, i słońce, i węgiel,
          i trzeba umieć to poukładać, tylko tyle i aż tyle,
          i nie ma się co podniecać, że wiatraki nie działają na 100%, bo nikt nigdy nie zakładał, że tak będzie, do tej pory nigdy to się nie zdarzyło, i na 99% nie zdarzy[/quote]

          No wie Pan… 60% a 17% to jednak jest różnica
          nawet gdy ten poziom wody spadnie (co w jeszcze większym stopniu dotknie hydroenergetykę) to te 17% jest raczej nierealne.

          Zgadzam się, że umiejętne jak Pan to nazwał „poukładanie tego” jest ważne ale tworzenie „monokultury” w oze to jakaś porażka.[/quote]
          Ktoś stworzył procedury wydawania warunków przyłączenia dla tej „monokultury” i sprawował nad tym kontrolę. Dodatkowo zachęcał do inwestowania prywatnych pieniędzy, coby tylko wypełnić zobowiązania unijne, big energy jakoś nie potrafiło sprostać zadaniu. No chyba że to byli jacyś kosmici?

        • [quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

          „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” ;)[/quote]

          a ile jest zainstalowanych mocy węglowych i jakie było wykorzystanie?? na okrągła licząc z 29 GW wykorzystano 17,1 czyli jakieś 60%, jak spadnie poziom wody w Wiśle i na innych rzekach to i te 60% będzie zagrożone, i co z tego wynika??

          każde źródło ma swoją specyfikę i wiatr, i słońce, i węgiel,
          i trzeba umieć to poukładać, tylko tyle i aż tyle,
          i nie ma się co podniecać, że wiatraki nie działają na 100%, bo nikt nigdy nie zakładał, że tak będzie, do tej pory nigdy to się nie zdarzyło, i na 99% nie zdarzy[/quote]

          No wie Pan… 60% a 17% to jednak jest różnica
          nawet gdy ten poziom wody spadnie (co w jeszcze większym stopniu dotknie hydroenergetykę) to te 17% jest raczej nierealne.

          Zgadzam się, że umiejętne jak Pan to nazwał „poukładanie tego” jest ważne ale tworzenie „monokultury” w oze to jakaś porażka.[/quote]

          Przepraszam,ale jak w zimie wiatraki produkowały na 99% to dla Pana też była porażka.

          • [quote name=”VeGas”][quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

            „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” ;)[/quote]

            a ile jest zainstalowanych mocy węglowych i jakie było wykorzystanie?? na okrągła licząc z 29 GW wykorzystano 17,1 czyli jakieś 60%, jak spadnie poziom wody w Wiśle i na innych rzekach to i te 60% będzie zagrożone, i co z tego wynika??

            każde źródło ma swoją specyfikę i wiatr, i słońce, i węgiel,
            i trzeba umieć to poukładać, tylko tyle i aż tyle,
            i nie ma się co podniecać, że wiatraki nie działają na 100%, bo nikt nigdy nie zakładał, że tak będzie, do tej pory nigdy to się nie zdarzyło, i na 99% nie zdarzy[/quote]

            No wie Pan… 60% a 17% to jednak jest różnica
            nawet gdy ten poziom wody spadnie (co w jeszcze większym stopniu dotknie hydroenergetykę) to te 17% jest raczej nierealne.

            Zgadzam się, że umiejętne jak Pan to nazwał „poukładanie tego” jest ważne ale tworzenie „monokultury” w oze to jakaś porażka.[/quote]

            Przepraszam,ale jak w zimie wiatraki produkowały na 99% to dla Pana też była porażka.[/quote]

            Tak, pamiętam taki weekend (chyba nawet świąteczny), ze tak szalały, że PSE miało problemy z systemem.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”VeGas”][quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

            „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” ;)[/quote]

            a ile jest zainstalowanych mocy węglowych i jakie było wykorzystanie?? na okrągła licząc z 29 GW wykorzystano 17,1 czyli jakieś 60%, jak spadnie poziom wody w Wiśle i na innych rzekach to i te 60% będzie zagrożone, i co z tego wynika??

            każde źródło ma swoją specyfikę i wiatr, i słońce, i węgiel,
            i trzeba umieć to poukładać, tylko tyle i aż tyle,
            i nie ma się co podniecać, że wiatraki nie działają na 100%, bo nikt nigdy nie zakładał, że tak będzie, do tej pory nigdy to się nie zdarzyło, i na 99% nie zdarzy[/quote]

            No wie Pan… 60% a 17% to jednak jest różnica
            nawet gdy ten poziom wody spadnie (co w jeszcze większym stopniu dotknie hydroenergetykę) to te 17% jest raczej nierealne.

            Zgadzam się, że umiejętne jak Pan to nazwał „poukładanie tego” jest ważne ale tworzenie „monokultury” w oze to jakaś porażka.[/quote]

            Przepraszam,ale jak w zimie wiatraki produkowały na 99% to dla Pana też była porażka.[/quote]

            Tak, pamiętam taki weekend (chyba nawet świąteczny), ze tak szalały, że PSE miało problemy z systemem.[/quote]

            Miały problemy??Skąd taka informacja??A jakby tego 1 GW wczoraj nie było to nie miałyby problemu??

          • [quote name=”VeGas”][quote name=”Mattt”][quote name=”VeGas”][quote name=”Mattt”][quote name=”zoze”][quote name=”Mattt”]wg PSE zainstalowana moc wiatrowa ponad 5 750 MW a wykorzystanie 1 GW ? – czyli jakieś 17% ? – no super!

            „… że wiatr nie sprawdza się w chwilach kryzysowych” – powiedziałbym, ze to nawet nie była „chwila kryzysowa” ;)[/quote]

            a ile jest zainstalowanych mocy węglowych i jakie było wykorzystanie?? na okrągła licząc z 29 GW wykorzystano 17,1 czyli jakieś 60%, jak spadnie poziom wody w Wiśle i na innych rzekach to i te 60% będzie zagrożone, i co z tego wynika??

            każde źródło ma swoją specyfikę i wiatr, i słońce, i węgiel,
            i trzeba umieć to poukładać, tylko tyle i aż tyle,
            i nie ma się co podniecać, że wiatraki nie działają na 100%, bo nikt nigdy nie zakładał, że tak będzie, do tej pory nigdy to się nie zdarzyło, i na 99% nie zdarzy[/quote]

            No wie Pan… 60% a 17% to jednak jest różnica
            nawet gdy ten poziom wody spadnie (co w jeszcze większym stopniu dotknie hydroenergetykę) to te 17% jest raczej nierealne.

            Zgadzam się, że umiejętne jak Pan to nazwał „poukładanie tego” jest ważne ale tworzenie „monokultury” w oze to jakaś porażka.[/quote]

            Przepraszam,ale jak w zimie wiatraki produkowały na 99% to dla Pana też była porażka.[/quote]

            Tak, pamiętam taki weekend (chyba nawet świąteczny), ze tak szalały, że PSE miało problemy z systemem.[/quote]

            Miały problemy??Skąd taka informacja??A jakby tego 1 GW wczoraj nie było to nie miałyby problemu??[/quote]

            skąd ? z PSE http://biznesalert.pl/pse-wiatraki-zaklocily-prace-krajowego-systemu-elektroenergetycznego/

            Jakby tego 1GW nie było to w to miejsce byłyby inne stabilne źródła.

  2. Ponieważ latem w czasie upałów są największe problemy z zasilaniem w Polsce wprowadza się kolejne utrudnienia w dziedzinie instalowania solarów. Aż chciałby się zapytać,czy leci z nami pilot.

    • [quote name=”realista”]Ponieważ latem w czasie upałów są największe problemy z zasilaniem w Polsce wprowadza się kolejne utrudnienia w dziedzinie instalowania solarów. Aż chciałby się zapytać,czy leci z nami pilot.[/quote]

      Jakie to utrudnienia i jak „solary” rozwiązują problemy z zasilaniem ?

      • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”]Ponieważ latem w czasie upałów są największe problemy z zasilaniem w Polsce wprowadza się kolejne utrudnienia w dziedzinie instalowania solarów. Aż chciałby się zapytać,czy leci z nami pilot.[/quote]

        Jakie to utrudnienia i jak „solary” rozwiązują problemy z zasilaniem ?[/quote]
        Zachęcam do zapoznania się z obszerną literaturą na temat energii solarnej.

        • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”]Ponieważ latem w czasie upałów są największe problemy z zasilaniem w Polsce wprowadza się kolejne utrudnienia w dziedzinie instalowania solarów. Aż chciałby się zapytać,czy leci z nami pilot.[/quote]

          Jakie to utrudnienia i jak „solary” rozwiązują problemy z zasilaniem ?[/quote]
          Zachęcam do zapoznania się z obszerną literaturą na temat energii solarnej.[/quote]

          ale deszcz konkretów!
          A ja zachęcam do zaniechania pisania bzdur nt rzekomych utrudnień w instalowaniu solarów.

          • [quote name=”Guest”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”]Ponieważ latem w czasie upałów są największe problemy z zasilaniem w Polsce wprowadza się kolejne utrudnienia w dziedzinie instalowania solarów. Aż chciałby się zapytać,czy leci z nami pilot.[/quote]

            Jakie to utrudnienia i jak „solary” rozwiązują problemy z zasilaniem ?[/quote]
            Zachęcam do zapoznania się z obszerną literaturą na temat energii solarnej.[/quote]

            ale deszcz konkretów!
            A ja zachęcam do zaniechania pisania bzdur nt rzekomych utrudnień w instalowaniu solarów.[/quote]
            Proszę zapoznać się np. z postem „Emeryta z Sosnowca”.

          • [quote name=”realista”][quote name=”Guest”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”]Ponieważ latem w czasie upałów są największe problemy z zasilaniem w Polsce wprowadza się kolejne utrudnienia w dziedzinie instalowania solarów. Aż chciałby się zapytać,czy leci z nami pilot.[/quote]

            Jakie to utrudnienia i jak „solary” rozwiązują problemy z zasilaniem ?[/quote]
            Zachęcam do zapoznania się z obszerną literaturą na temat energii solarnej.[/quote]

            ale deszcz konkretów!
            A ja zachęcam do zaniechania pisania bzdur nt rzekomych utrudnień w instalowaniu solarów.[/quote]
            Proszę zapoznać się np. z postem „Emeryta z Sosnowca”.[/quote]

            Znam wiele osób, które mają instalacje pozakładane więc wiem o czym piszę – Pan nie odróżnia solara od panela PV więc darujmy sobie…

        • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”]Ponieważ latem w czasie upałów są największe problemy z zasilaniem w Polsce wprowadza się kolejne utrudnienia w dziedzinie instalowania solarów. Aż chciałby się zapytać,czy leci z nami pilot.[/quote]

          Jakie to utrudnienia i jak „solary” rozwiązują problemy z zasilaniem ?[/quote]
          Zachęcam do zapoznania się z obszerną literaturą na temat energii solarnej.[/quote]

          Ja tez dopytam o jakie utrudnienia chodzi ?
          Jeżeli zwykłemu Kowalskiemu nie za bardzo się opłaca zainstalować „solary” jak kupuje prąd po 52 grosze to dlaczego ma to instalować ktoś ktoś inny kto dostanie 17 gr za prąd ?
          Kto ma dopłacić brakującą kwotę ? My wszyscy ?

          Jak spadną ceny paneli PV i montażu to problem zacznie się sam rozwiązywać. Albo jak podniosą cenę prądu dla Kowalskiego.

  3. Wiedza na temat potencjalnego funkcjonowania POLSKIEGO systemu energetycznego w warunkach dużego nasycenia źródłami wiatrowymi była powszechnie dostępna na poziomie akademickim już w II połowie lat 90 ubiegłego wieku. Wiem – bo sam taką wiedzę w tamtym czasie „pobierałem”. Na początku XXI w kolejne rządy ukształtowały taki a nie inny kształt miksu jaki mamy dziś – upieram się że w 100% świadomie.
    Teraz wszyscy (politycy i energetycy) udają zaskoczenie, a winą obarczają inwestorów którzy „bez opamiętania budowali elektrownie wiatrowe”. Zastanawiam się właśnie dlaczego ciągle tracimy czas na temat lamentów jakie to wiatraki są fatalne – skoro ponad 15 lat temu podjęliśmy już decyzję (zakładając minimalny poziom odpowiedzialności polityków i energetyków za swoje decyzje sprzed lat). Panowie -chłopaki nie płaczą!

    • [quote name=”Lechu”]Wiedza na temat potencjalnego funkcjonowania POLSKIEGO systemu energetycznego w warunkach dużego nasycenia źródłami wiatrowymi była powszechnie dostępna na poziomie akademickim już w II połowie lat 90 ubiegłego wieku. Wiem – bo sam taką wiedzę w tamtym czasie „pobierałem”. Na początku XXI w kolejne rządy ukształtowały taki a nie inny kształt miksu jaki mamy dziś – upieram się że w 100% świadomie.
      Teraz wszyscy (politycy i energetycy) udają zaskoczenie, a winą obarczają inwestorów którzy „bez opamiętania budowali elektrownie wiatrowe”. Zastanawiam się właśnie dlaczego ciągle tracimy czas na temat lamentów jakie to wiatraki są fatalne – skoro ponad 15 lat temu podjęliśmy już decyzję (zakładając minimalny poziom odpowiedzialności polityków i energetyków za swoje decyzje sprzed lat). Panowie -chłopaki nie płaczą![/quote]
      Pierwsze zorientowało się PGE około roku 2012 kiedy od człowieka zajmującego się wydawaniem waruków przyłączenia usłyszałem, że gdyby przyłączyć wszystkie wiatrówki na podstawie wydanych warunków cyt: „tobyśmy polecieli na orbitę razem z całym systemem”. Czyli wydawano warunki przyłączenia bez technicznych możliwości realizacji przyłącza. W 2012 roku rozwiązano ten problem poprzez sztuczki prawnicze przy umowach a w 2016 o już mamy ustawę antywiatrakową. Kto winny? Oczywiście inwestorzy 🙂

    • [quote name=”Lechu”]Wiedza na temat potencjalnego funkcjonowania POLSKIEGO systemu energetycznego w warunkach dużego nasycenia źródłami wiatrowymi była powszechnie dostępna na poziomie akademickim już w II połowie lat 90 ubiegłego wieku. Wiem – bo sam taką wiedzę w tamtym czasie „pobierałem”. Na początku XXI w kolejne rządy ukształtowały taki a nie inny kształt miksu jaki mamy dziś – upieram się że w 100% świadomie.
      Teraz wszyscy (politycy i energetycy) udają zaskoczenie, a winą obarczają inwestorów którzy „bez opamiętania budowali elektrownie wiatrowe”. Zastanawiam się właśnie dlaczego ciągle tracimy czas na temat lamentów jakie to wiatraki są fatalne – skoro ponad 15 lat temu podjęliśmy już decyzję (zakładając minimalny poziom odpowiedzialności polityków i energetyków za swoje decyzje sprzed lat). Panowie -chłopaki nie płaczą![/quote]

      Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.

      • [quote name=”Mattt”]
        Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
        O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
        Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.

        • [quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
          Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
          O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
          Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]
          PKP i wszystko jasne 😉 Bez obaw, do podkarpackich parafii za chwile dojedzie pendolino ze słonecznym OZE 😀

        • [quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
          Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
          O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
          Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

          Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
            Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
            O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
            Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

            Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.[/quote]
            A co jeżeli jest sprzedane więcej miejscówek i biletów niż dostępnych miejsc? Wina pasażerów?

          • [quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
            Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
            O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
            Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

            Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.[/quote]
            A co jeżeli jest sprzedane więcej miejscówek i biletów niż dostępnych miejsc? Wina pasażerów?[/quote]

            Przykład jest trochę niedopasowany bo przewoźnik ma ból głowy gdy tych pasażerów ma za mało i wtedy musi podwyższać ceny (zmniejszać opłacalność podróży dla pasażera). Gdy ich dużo to dostosowuje ilość miejsc do popytu. Więc w tym względzie sytuacja nieadekwatna.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
            Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
            O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
            Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

            Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.[/quote]
            A co jeżeli jest sprzedane więcej miejscówek i biletów niż dostępnych miejsc? Wina pasażerów?[/quote]

            Przykład jest trochę niedopasowany bo przewoźnik ma ból głowy gdy tych pasażerów ma za mało i wtedy musi podwyższać ceny (zmniejszać opłacalność podróży dla pasażera). Gdy ich dużo to dostosowuje ilość miejsc do popytu. Więc w tym względzie sytuacja nieadekwatna.[/quote]
            I to ja się nie potrafię przyznać do błędu? Jak trzeba się określić to nagle przykład niedopasowany, szukanie usprawiedliwień dla działań przewoźnika. Ale do tej pory panu porównanie z koleją nie przeszkadzało, więc o co chodzi? Więcej odwagi, przyda się na przyszłość.

          • [quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
            Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
            O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
            Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

            Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.[/quote]
            A co jeżeli jest sprzedane więcej miejscówek i biletów niż dostępnych miejsc? Wina pasażerów?[/quote]

            Przykład jest trochę niedopasowany bo przewoźnik ma ból głowy gdy tych pasażerów ma za mało i wtedy musi podwyższać ceny (zmniejszać opłacalność podróży dla pasażera). Gdy ich dużo to dostosowuje ilość miejsc do popytu. Więc w tym względzie sytuacja nieadekwatna.[/quote]
            I to ja się nie potrafię przyznać do błędu? Jak trzeba się określić to nagle przykład niedopasowany, szukanie usprawiedliwień dla działań przewoźnika. Ale do tej pory panu porównanie z koleją nie przeszkadzało, więc o co chodzi? Więcej odwagi, przyda się na przyszłość.[/quote]

            ok więc do czego Pan zmierza ? że to wina „onych”, że wiatrówki jest za dużo, za szybko pobudowane ? czy co ? bo się pogubiłem ?;)

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
            Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
            O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
            Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

            Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.[/quote]
            A co jeżeli jest sprzedane więcej miejscówek i biletów niż dostępnych miejsc? Wina pasażerów?[/quote]

            Przykład jest trochę niedopasowany bo przewoźnik ma ból głowy gdy tych pasażerów ma za mało i wtedy musi podwyższać ceny (zmniejszać opłacalność podróży dla pasażera). Gdy ich dużo to dostosowuje ilość miejsc do popytu. Więc w tym względzie sytuacja nieadekwatna.[/quote]
            I to ja się nie potrafię przyznać do błędu? Jak trzeba się określić to nagle przykład niedopasowany, szukanie usprawiedliwień dla działań przewoźnika. Ale do tej pory panu porównanie z koleją nie przeszkadzało, więc o co chodzi? Więcej odwagi, przyda się na przyszłość.[/quote]

            ok więc do czego Pan zmierza ? że to wina „onych”, że wiatrówki jest za dużo, za szybko pobudowane ? czy co ? bo się pogubiłem ?;)[/quote]
            Za szybko? Czyli wina pasażerów że za szybko do pociągu wsiadali? Niech pan teraz nie struga wariata, wszystko pan rozumie 🙂

          • [quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
            Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
            O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
            Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

            Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.[/quote]
            A co jeżeli jest sprzedane więcej miejscówek i biletów niż dostępnych miejsc? Wina pasażerów?[/quote]

            Przykład jest trochę niedopasowany bo przewoźnik ma ból głowy gdy tych pasażerów ma za mało i wtedy musi podwyższać ceny (zmniejszać opłacalność podróży dla pasażera). Gdy ich dużo to dostosowuje ilość miejsc do popytu. Więc w tym względzie sytuacja nieadekwatna.[/quote]
            I to ja się nie potrafię przyznać do błędu? Jak trzeba się określić to nagle przykład niedopasowany, szukanie usprawiedliwień dla działań przewoźnika. Ale do tej pory panu porównanie z koleją nie przeszkadzało, więc o co chodzi? Więcej odwagi, przyda się na przyszłość.[/quote]

            ok więc do czego Pan zmierza ? że to wina „onych”, że wiatrówki jest za dużo, za szybko pobudowane ? czy co ? bo się pogubiłem ?;)[/quote]
            Za szybko? Czyli wina pasażerów że za szybko do pociągu wsiadali? Niech pan teraz nie struga wariata, wszystko pan rozumie :-)[/quote]

            Ok możemy sobie odpowiadać w tym samym stylu – tyle, że wmawianie komuś, że „struga wariata” niewiele wnosi. Poważnie pytałem o co konkretnie chodzi.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
            Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
            O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
            Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

            Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.[/quote]
            A co jeżeli jest sprzedane więcej miejscówek i biletów niż dostępnych miejsc? Wina pasażerów?[/quote]

            Przykład jest trochę niedopasowany bo przewoźnik ma ból głowy gdy tych pasażerów ma za mało i wtedy musi podwyższać ceny (zmniejszać opłacalność podróży dla pasażera). Gdy ich dużo to dostosowuje ilość miejsc do popytu. Więc w tym względzie sytuacja nieadekwatna.[/quote]
            I to ja się nie potrafię przyznać do błędu? Jak trzeba się określić to nagle przykład niedopasowany, szukanie usprawiedliwień dla działań przewoźnika. Ale do tej pory panu porównanie z koleją nie przeszkadzało, więc o co chodzi? Więcej odwagi, przyda się na przyszłość.[/quote]

            ok więc do czego Pan zmierza ? że to wina „onych”, że wiatrówki jest za dużo, za szybko pobudowane ? czy co ? bo się pogubiłem ?;)[/quote]
            Za szybko? Czyli wina pasażerów że za szybko do pociągu wsiadali? Niech pan teraz nie struga wariata, wszystko pan rozumie :-)[/quote]

            Ok możemy sobie odpowiadać w tym samym stylu – tyle, że wmawianie komuś, że „struga wariata” niewiele wnosi. Poważnie pytałem o co konkretnie chodzi.[/quote]
            No to jeszcze raz: liczba wiatraków w miksie zależy od ilości wydanych warunków przyłączenia. Jeżeli zgodnie z pana twierdzeniem wiatraków jest za dużo, to jest to wina inwestorów? Jeżeli gwałtowny wzrost oddawanych instalacji do połowy 2016r był spowodowany zmianą przepisów to też wina inwestorów? Teraz nic się nie buduje, zapewne z winy inwestorów? To że władza nie chce wywiązać się z zobowiązań to również wina inwestorów? To że uchwalane przez ostatnie półtora roku prawo nie respektuje praw inwestorów, to też ich wina? To że system zielonych certyfikatów został celowo zdemontowany decyzjami polityków to wina inwestorów? A może wina Tuska? 😀

          • [quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
            Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
            O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
            Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

            Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.[/quote]
            A co jeżeli jest sprzedane więcej miejscówek i biletów niż dostępnych miejsc? Wina pasażerów?[/quote]

            Przykład jest trochę niedopasowany bo przewoźnik ma ból głowy gdy tych pasażerów ma za mało i wtedy musi podwyższać ceny (zmniejszać opłacalność podróży dla pasażera). Gdy ich dużo to dostosowuje ilość miejsc do popytu. Więc w tym względzie sytuacja nieadekwatna.[/quote]
            I to ja się nie potrafię przyznać do błędu? Jak trzeba się określić to nagle przykład niedopasowany, szukanie usprawiedliwień dla działań przewoźnika. Ale do tej pory panu porównanie z koleją nie przeszkadzało, więc o co chodzi? Więcej odwagi, przyda się na przyszłość.[/quote]

            ok więc do czego Pan zmierza ? że to wina „onych”, że wiatrówki jest za dużo, za szybko pobudowane ? czy co ? bo się pogubiłem ?;)[/quote]
            Za szybko? Czyli wina pasażerów że za szybko do pociągu wsiadali? Niech pan teraz nie struga wariata, wszystko pan rozumie :-)[/quote]

            Ok możemy sobie odpowiadać w tym samym stylu – tyle, że wmawianie komuś, że „struga wariata” niewiele wnosi. Poważnie pytałem o co konkretnie chodzi.[/quote]
            No to jeszcze raz: liczba wiatraków w miksie zależy od ilości wydanych warunków przyłączenia. Jeżeli zgodnie z pana twierdzeniem wiatraków jest za dużo, to jest to wina inwestorów? Jeżeli gwałtowny wzrost oddawanych instalacji do połowy 2016r był spowodowany zmianą przepisów to też wina inwestorów? Teraz nic się nie buduje, zapewne z winy inwestorów? To że władza nie chce wywiązać się z zobowiązań to również wina inwestorów? To że uchwalane przez ostatnie półtora roku prawo nie respektuje praw inwestorów, to też ich wina? To że system zielonych certyfikatów został celowo zdemontowany decyzjami polityków to wina inwestorów? A może wina Tuska? :-D[/quote]

            Czy jest za dużo to już zależy z jakiego punktu widzenia/siedzenia się ocenia. Bo przecież nawet będąc inwestorem ktoś może dojść do wniosku, że może gdyby nie było ich tyle pod ZC to może też ich rentowność działalności byłaby lepsza… ale ok tak jak pisałem kwestia oceny. Natomiast wrzucając hasło „czyja wina ?” to tak jakby już przesądzić, że jednak coś jest nie tak :). Natomiast zarzut, że to „wina władzy” bo wydano za dużo warunków przyłączenia nie jest zasadne (abstrahuję od sytuacji wydawania warunków niemozliwych do spełnienia ale rozumiem, ze mówimy o zrealizowanych inwestycjach). To nie jest tak, że urzędnik stał z pistoletem nad inwestorem i kazał realizować to raz a dwa już słyszę głośne sapanie gdyby tych warunków nie wydawać tylu… „hamowanie inicjatywy” itd.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”Lechu”][quote name=”Mattt”]
            Przepraszam ale jakoś „inwestorzy” gdy mowa np. o czynnikach wpływających na rentowność ich biznesu (np wycenę ZC) zupełnie pomijają fakt, ze w stosunkowo krótkim czasie „budowano bez opamiętania” – więc tu jakby remis.[/quote]
            O prędkości poruszania się pociągu decyduje rozkład jazdy i maszynista, a nie ilość pasażerów w pociągu.
            Zmierzam do tego że za rodzaj miksu energetycznego w 100% odpowiada rząd, nie inwestorzy.[/quote]

            Ale o opłacalności biznesu opartego na przewozach kolejowych decyduje własnie ilość pasażerów w pociągu.[/quote]
            A co jeżeli jest sprzedane więcej miejscówek i biletów niż dostępnych miejsc? Wina pasażerów?[/quote]

            Przykład jest trochę niedopasowany bo przewoźnik ma ból głowy gdy tych pasażerów ma za mało i wtedy musi podwyższać ceny (zmniejszać opłacalność podróży dla pasażera). Gdy ich dużo to dostosowuje ilość miejsc do popytu. Więc w tym względzie sytuacja nieadekwatna.[/quote]
            I to ja się nie potrafię przyznać do błędu? Jak trzeba się określić to nagle przykład niedopasowany, szukanie usprawiedliwień dla działań przewoźnika. Ale do tej pory panu porównanie z koleją nie przeszkadzało, więc o co chodzi? Więcej odwagi, przyda się na przyszłość.[/quote]

            ok więc do czego Pan zmierza ? że to wina „onych”, że wiatrówki jest za dużo, za szybko pobudowane ? czy co ? bo się pogubiłem ?;)[/quote]
            Za szybko? Czyli wina pasażerów że za szybko do pociągu wsiadali? Niech pan teraz nie struga wariata, wszystko pan rozumie :-)[/quote]

            Ok możemy sobie odpowiadać w tym samym stylu – tyle, że wmawianie komuś, że „struga wariata” niewiele wnosi. Poważnie pytałem o co konkretnie chodzi.[/quote]
            No to jeszcze raz: liczba wiatraków w miksie zależy od ilości wydanych warunków przyłączenia. Jeżeli zgodnie z pana twierdzeniem wiatraków jest za dużo, to jest to wina inwestorów? Jeżeli gwałtowny wzrost oddawanych instalacji do połowy 2016r był spowodowany zmianą przepisów to też wina inwestorów? Teraz nic się nie buduje, zapewne z winy inwestorów? To że władza nie chce wywiązać się z zobowiązań to również wina inwestorów? To że uchwalane przez ostatnie półtora roku prawo nie respektuje praw inwestorów, to też ich wina? To że system zielonych certyfikatów został celowo zdemontowany decyzjami polityków to wina inwestorów? A może wina Tuska? :-D[/quote]

            Czy jest za dużo to już zależy z jakiego punktu widzenia/siedzenia się ocenia. Bo przecież nawet będąc inwestorem ktoś może dojść do wniosku, że może gdyby nie było ich tyle pod ZC to może też ich rentowność działalności byłaby lepsza… ale ok tak jak pisałem kwestia oceny. Natomiast wrzucając hasło „czyja wina ?” to tak jakby już przesądzić, że jednak coś jest nie tak :). Natomiast zarzut, że to „wina władzy” bo wydano za dużo warunków przyłączenia nie jest zasadne (abstrahuję od sytuacji wydawania warunków niemozliwych do spełnienia ale rozumiem, ze mówimy o zrealizowanych inwestycjach). To nie jest tak, że urzędnik stał z pistoletem nad inwestorem i kazał realizować to raz a dwa już słyszę głośne sapanie gdyby tych warunków nie wydawać tylu… „hamowanie inicjatywy” itd.[/quote]
            Rynek energii elektrycznej w Polsce to rynek regulowany. Czyli ręczne sterowanie popytem i podażą- poprzez ustalanie wymaganej ilości OZE w systemie, poprzez ustalanie ceny (ZC) oraz wydawanie warunków przyłączenia. Nad tym wszystkim jest regulator który ma narzędzia do sterowania całym systemem. Uczestnicy mają znikomy wpływ na decyzje regulatora, ich działalność opiera się na umowie i ogólnych zasadach stanowienia prawa – państwo nie potrafi budować efektywnie OZE dlatego deleguje tą działalność do sfery prywatnej, oferując warunki które zachęcą inwestorów. Wielokrotnie nie udało mi się uzyskać warunków przyłączenia – z brakiem technicznych możliwości się nie dyskutuję, wbrew temu co pan insynuuje. Są setki cywilizowanych sposobób ograniczenia wiatrówek w systemie, wybrano wyłącznie te nikczemne i populistyczne. Trzeba być idiotą żeby w ten sposób niszczyć resztkę zaufania obywateli do instytucji państwowych.

          • [quote name=”Duster_”] Czyli ręczne sterowanie popytem i podażą- poprzez ustalanie wymaganej ilości OZE w systemie, poprzez ustalanie ceny (ZC) oraz wydawanie warunków przyłączenia. Nad tym wszystkim jest regulator który ma narzędzia do sterowania całym systemem. Uczestnicy mają znikomy wpływ na decyzje regulatora, ich działalność opiera się na umowie i ogólnych zasadach stanowienia prawa – państwo nie potrafi budować efektywnie OZE dlatego deleguje tą działalność do sfery prywatnej, oferując warunki które zachęcą inwestorów. Wielokrotnie nie udało mi się uzyskać warunków przyłączenia – z brakiem technicznych możliwości się nie dyskutuję, wbrew temu co pan insynuuje. Są setki cywilizowanych sposobób ograniczenia wiatrówek w systemie, wybrano wyłącznie te nikczemne i populistyczne. Trzeba być idiotą żeby w ten sposób niszczyć resztkę zaufania obywateli do instytucji państwowych.[/quote]

            Państwo stwarza ramy działania ale nie zmusza prywatnych podmiotów do działania. Robią to z własnej woli i na własną odpowiedzialność. Każda działalność gospodarcza ma wbudowane ryzyko regulacyje (jedna większe, inna mniejsze) Ocena tego czy zastosowane metody „ograniczenia wiatrówek” były nikczemne i populistyczne to subiektywna sprawa – dość powiedzieć, że podobne lub jeszcze bardziej drastyczne metody stosowano tez w innych państwach.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”] Czyli ręczne sterowanie popytem i podażą- poprzez ustalanie wymaganej ilości OZE w systemie, poprzez ustalanie ceny (ZC) oraz wydawanie warunków przyłączenia. Nad tym wszystkim jest regulator który ma narzędzia do sterowania całym systemem. Uczestnicy mają znikomy wpływ na decyzje regulatora, ich działalność opiera się na umowie i ogólnych zasadach stanowienia prawa – państwo nie potrafi budować efektywnie OZE dlatego deleguje tą działalność do sfery prywatnej, oferując warunki które zachęcą inwestorów. Wielokrotnie nie udało mi się uzyskać warunków przyłączenia – z brakiem technicznych możliwości się nie dyskutuję, wbrew temu co pan insynuuje. Są setki cywilizowanych sposobób ograniczenia wiatrówek w systemie, wybrano wyłącznie te nikczemne i populistyczne. Trzeba być idiotą żeby w ten sposób niszczyć resztkę zaufania obywateli do instytucji państwowych.[/quote]

            Państwo stwarza ramy działania ale nie zmusza prywatnych podmiotów do działania. Robią to z własnej woli i na własną odpowiedzialność. Każda działalność gospodarcza ma wbudowane ryzyko regulacyje (jedna większe, inna mniejsze) Ocena tego czy zastosowane metody „ograniczenia wiatrówek” były nikczemne i populistyczne to subiektywna sprawa – dość powiedzieć, że podobne lub jeszcze bardziej drastyczne metody stosowano tez w innych państwach.[/quote]
            Czyli wyłącznie podmioty prywatne ryzykują i ponoszą odpowiedzialność? Proszę podać podobne sposoby „regulacji” w cywilizowanym państwie.
            Albo wie pan co? Nie trzeba, szkoda czasu i tak niczego ciekawego od pana się nie dowiem.

  4. z blackoutem jest jak z końcem świata – przyjdzie kiedy nikt się go nie spodziewa
    kiedy więc wszyscy gadajo że zaraz blackout to na stówę go nie będzie

  5. Mam instalację fotowoltaniczną – obecnie 2 inwertery o mocy 5 kW. Wszystko kupione za własne pieniądze. W dniu 10 maja 2017 złożyłem komplet dokumentów do Tauron, Obsługa Klienta sp. z o.o. Sosnowiec, ul. Andersa o przyłączenie jej do sieci i czekam cierpliwie na przyłączenie jej do sieci.
    W momencie zgłaszania miałem zainstalowane 2 inwertery o mocy 6,2 kW, ale 31 maja telefonicznie poinformowano mnie, że w Polsce jest takie prawo, że nie mogę mieć inwerterów o większej mocy niż moc przyłączeniowa. Wymieniłem jeden inwerter na mniejszy, powiadomiłem Tauron, że moc inwerterów jest O.K. i czekam…
    Wczoraj zacząłem „wgryzać” się w Ustawę o OZE obowiązującą od 1 lipca 21016 roku i widzę że chyba coś jest „nie tak”.
    1. Na zgłoszeniu „ZM” z Tauronu jest pozycja „Planowana data przyłączenia mikroinstalacji (nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia), a w Ustawie termin przyłączenia do 30 dni od dnia zgłoszenia.
    2. Zgodnie z Ustawą moc przyłączeniową można zwiększyć. Pewnie tańsza była by nawet wymiana przyłącza na 3 fazowe, niż przebudowa fotowoltaniki.
    3. Zgodnie z Ustawą operacja podłączenia mikroinstalacji do sieci jest bezpłatna. Może w Ustawie jest jakiś błąd, bo w jednej z firm zajmującej się fotowoltaniką cena „obejmuje również podłączenie do sieci”.

    • [quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Mam instalację fotowoltaniczną – obecnie 2 inwertery o mocy 5 kW. Wszystko kupione za własne pieniądze. W dniu 10 maja 2017 złożyłem komplet dokumentów do Tauron, Obsługa Klienta sp. z o.o. Sosnowiec, ul. Andersa o przyłączenie jej do sieci i czekam cierpliwie na przyłączenie jej do sieci.
      W momencie zgłaszania miałem zainstalowane 2 inwertery o mocy 6,2 kW, ale 31 maja telefonicznie poinformowano mnie, że w Polsce jest takie prawo, że nie mogę mieć inwerterów o większej mocy niż moc przyłączeniowa. Wymieniłem jeden inwerter na mniejszy, powiadomiłem Tauron, że moc inwerterów jest O.K. i czekam…
      Wczoraj zacząłem „wgryzać” się w Ustawę o OZE obowiązującą od 1 lipca 21016 roku i widzę że chyba coś jest „nie tak”.
      1. Na zgłoszeniu „ZM” z Tauronu jest pozycja „Planowana data przyłączenia mikroinstalacji (nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia), a w Ustawie termin przyłączenia do 30 dni od dnia zgłoszenia.
      2. Zgodnie z Ustawą moc przyłączeniową można zwiększyć. Pewnie tańsza była by nawet wymiana przyłącza na 3 fazowe, niż przebudowa fotowoltaniki.
      3. Zgodnie z Ustawą operacja podłączenia mikroinstalacji do sieci jest bezpłatna. Może w Ustawie jest jakiś błąd, bo w jednej z firm zajmującej się fotowoltaniką cena „obejmuje również podłączenie do sieci”.[/quote]
      ale w czym problem? Mieli rację w kwestii mocy przyłączeniowej, co do ofert firm…chodzi chyba o „obsługę” ekipy odbierającej przyłącze z Taurona 🙂

      • Problem leży w tym, że nie wspomniano, że mogę wystąpić z wnioskiem o zwiększenie mocy przyłączeniowej. Wtedy nie była by potrzebna wymiana inwertera na inny o mniejszej mocy. Mnie w zasadzie wystarczy jedna faza. Nie wiem, czy na sieci jednofazowej można można otrzymać 6,2 kW. Jeśli nie można,
        to koszt przyłącza 3-fazowego nie jest astronomicznie wysoki.
        Trudno, jest 5 kW i niech tak już zastanie.
        Dziwi mnie co innego:
        Dlaczego w Ustawie z dnia 22 czerwca 2016 r (Dz.U. poz.925) termin przyłączenia instalacji jest do 30 dni od dnia zgłoszenia, a w Tauronie nie wcześniej niż po 30 dniach od dnia zgłoszenia mikroinstalacji.
        Zgłoszenie przyłączenia mikroinstalacji do sieci wypełniłem na oryginalnym i aktualnym druku Tauronu z Katowic. Zgłoszenie został przyjęty przez Kierownika Biura O.K. w Sosnowcu. To w jego obecności musiałem wpisać datę planowanego przyłączenia po 10 czerwca 2017 r.
        Wychodzi na to, że Ustawa chyba nie dotyczy firmy Tauron.

        • [quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Problem leży w tym, że nie wspomniano, że mogę wystąpić z wnioskiem o zwiększenie mocy przyłączeniowej. Wtedy nie była by potrzebna wymiana inwertera na inny o mniejszej mocy. Mnie w zasadzie wystarczy jedna faza. Nie wiem, czy na sieci jednofazowej można można otrzymać 6,2 kW. Jeśli nie można,
          to koszt przyłącza 3-fazowego nie jest astronomicznie wysoki.
          Trudno, jest 5 kW i niech tak już zastanie.
          Dziwi mnie co innego:
          Dlaczego w Ustawie z dnia 22 czerwca 2016 r (Dz.U. poz.925) termin przyłączenia instalacji jest do 30 dni od dnia zgłoszenia, a w Tauronie nie wcześniej niż po 30 dniach od dnia zgłoszenia mikroinstalacji.
          Zgłoszenie przyłączenia mikroinstalacji do sieci wypełniłem na oryginalnym i aktualnym druku Tauronu z Katowic. Zgłoszenie został przyjęty przez Kierownika Biura O.K. w Sosnowcu. To w jego obecności musiałem wpisać datę planowanego przyłączenia po 10 czerwca 2017 r.
          Wychodzi na to, że Ustawa chyba nie dotyczy firmy Tauron.[/quote]
          Nikt nie poinformował….wystarczyło przeczytać najpierw przepisy zanim zainwestował pan sporo pieniędzy, nic tutaj pana nie usprawiedliwia. Co do obciążenia jednofazowego, to przecież łatwo to policzyć ze wzoru, o ile pamiętam to 4 klasa podstawówki. ZE zwykle mają dobrych prawników, może to pomyłka w formularzu, warto ich o to zapytać.

          • Witam!
            Zgadzam się z Panem panie Duster, mea kulpa, mea kulpa. To ja powinienem znać przepisy, tak jak zapewne znają je w Tauronie.
            Wątpię w to, że w formularzu „ZM” jest pomyłka. Po raz pierwszy ten formularz dostałem w styczniu br. Do chwili obecnej jest z ową „pomyłką”. Pracowniczy wysokiego szczebla Tauronu chyba znają przepisy obowiązującego prawa (no może niektórzy) i mogli zareagować.
            Jak pisałem kierownik Biura Obsługi Klienta w Sosnowcu wychwycił od razu, że nie wpisałem terminu planowanego przyłączenia mikroinstalacji („nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia”).
            Można zadać sobie pytanie: po co wpisywać datę, jeśli w Ustawie jest jest to określone?
            Myślę sobie tak: Kierownik BOK znajduje się między „młotem i kowadłem”.
            Ma dylemat, czy postąpić zgodnie z prawem, czy z niepisanymi odgórnymi wytycznymi i przystopować ile się da podłączenie mikroinstalacji do sieci.
            w pierwszym przypadku to co najwyżej pogrożą mu palcem (nie wykluczone,że w bucie). W optymistycznym wariancie przeniosą na inne stanowisko, może wyższe.
            w drugim przypadku, to koszmar senny… Już widzę oczami wyobraźni, jak „najbliższy przyjaciel” potrząsa delikwentem i mówi: „teraz ja jestem kierownikiem, a wy zgłoście się do magazynu i pobierzcie słupołazy.
            Co do obciążenia jednofazowego, to istotnie da się policzyć, ale nie o to tu chodzi.

          • [quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Witam!
            Zgadzam się z Panem panie Duster, mea kulpa, mea kulpa. To ja powinienem znać przepisy, tak jak zapewne znają je w Tauronie.
            Wątpię w to, że w formularzu „ZM” jest pomyłka. Po raz pierwszy ten formularz dostałem w styczniu br. Do chwili obecnej jest z ową „pomyłką”. Pracowniczy wysokiego szczebla Tauronu chyba znają przepisy obowiązującego prawa (no może niektórzy) i mogli zareagować.
            Jak pisałem kierownik Biura Obsługi Klienta w Sosnowcu wychwycił od razu, że nie wpisałem terminu planowanego przyłączenia mikroinstalacji („nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia”).
            Można zadać sobie pytanie: po co wpisywać datę, jeśli w Ustawie jest jest to określone?
            Myślę sobie tak: Kierownik BOK znajduje się między „młotem i kowadłem”.
            Ma dylemat, czy postąpić zgodnie z prawem, czy z niepisanymi odgórnymi wytycznymi i przystopować ile się da podłączenie mikroinstalacji do sieci.
            w pierwszym przypadku to co najwyżej pogrożą mu palcem (nie wykluczone,że w bucie). W optymistycznym wariancie przeniosą na inne stanowisko, może wyższe.
            w drugim przypadku, to koszmar senny… Już widzę oczami wyobraźni, jak „najbliższy przyjaciel” potrząsa delikwentem i mówi: „teraz ja jestem kierownikiem, a wy zgłoście się do magazynu i pobierzcie słupołazy.
            Co do obciążenia jednofazowego, to istotnie da się policzyć, ale nie o to tu chodzi.[/quote]
            I tak się właśnie odstrasza śmiałków,którzy mają czelność inwestować w mikro instalacje. A to nowy formularzyk, a to niejasny zapisik, a to audycik, itd. itd. A przecież z zasady mikroinstalacje są dla nie – profesjonalistów. W normalnych krajach oczywiście.

          • [quote name=”realista”][quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Witam!
            Zgadzam się z Panem panie Duster, mea kulpa, mea kulpa. To ja powinienem znać przepisy, tak jak zapewne znają je w Tauronie.
            Wątpię w to, że w formularzu „ZM” jest pomyłka. Po raz pierwszy ten formularz dostałem w styczniu br. Do chwili obecnej jest z ową „pomyłką”. Pracowniczy wysokiego szczebla Tauronu chyba znają przepisy obowiązującego prawa (no może niektórzy) i mogli zareagować.
            Jak pisałem kierownik Biura Obsługi Klienta w Sosnowcu wychwycił od razu, że nie wpisałem terminu planowanego przyłączenia mikroinstalacji („nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia”).
            Można zadać sobie pytanie: po co wpisywać datę, jeśli w Ustawie jest jest to określone?
            Myślę sobie tak: Kierownik BOK znajduje się między „młotem i kowadłem”.
            Ma dylemat, czy postąpić zgodnie z prawem, czy z niepisanymi odgórnymi wytycznymi i przystopować ile się da podłączenie mikroinstalacji do sieci.
            w pierwszym przypadku to co najwyżej pogrożą mu palcem (nie wykluczone,że w bucie). W optymistycznym wariancie przeniosą na inne stanowisko, może wyższe.
            w drugim przypadku, to koszmar senny… Już widzę oczami wyobraźni, jak „najbliższy przyjaciel” potrząsa delikwentem i mówi: „teraz ja jestem kierownikiem, a wy zgłoście się do magazynu i pobierzcie słupołazy.
            Co do obciążenia jednofazowego, to istotnie da się policzyć, ale nie o to tu chodzi.[/quote]
            I tak się właśnie odstrasza śmiałków,którzy mają czelność inwestować w mikro instalacje. A to nowy formularzyk, a to niejasny zapisik, a to audycik, itd. itd. A przecież z zasady mikroinstalacje są dla nie – profesjonalistów. W normalnych krajach oczywiście.[/quote]

            To jest straszne! kwalifikuje się do programu „UWAGA” albo nawet do „Sprawy dla reportera”!
            Kto to widział, żeby w normalnym kraju robić ludziom jakieś problemy! Samochody też są dla „nie-profesjonalistów” a trzeba wypełniać jakieś druczki, coś rejestrować, zdawać jakieś egzaminy, zgłaszać się, wnosić jakieś opłaty itd. kto to widział ! przecież to woła o pomstę do nieba! a ile dat trzeba przy okazji wpisać! Tak się w własnie odstrasza śmiałków którzy mają czelność posiadania i kierowania autem! Przeciez to cholernie skomplikowane… a po ulicach jeżdżą miliony „śmiałków” 😉

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Witam!
            Zgadzam się z Panem panie Duster, mea kulpa, mea kulpa. To ja powinienem znać przepisy, tak jak zapewne znają je w Tauronie.
            Wątpię w to, że w formularzu „ZM” jest pomyłka. Po raz pierwszy ten formularz dostałem w styczniu br. Do chwili obecnej jest z ową „pomyłką”. Pracowniczy wysokiego szczebla Tauronu chyba znają przepisy obowiązującego prawa (no może niektórzy) i mogli zareagować.
            Jak pisałem kierownik Biura Obsługi Klienta w Sosnowcu wychwycił od razu, że nie wpisałem terminu planowanego przyłączenia mikroinstalacji („nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia”).
            Można zadać sobie pytanie: po co wpisywać datę, jeśli w Ustawie jest jest to określone?
            Myślę sobie tak: Kierownik BOK znajduje się między „młotem i kowadłem”.
            Ma dylemat, czy postąpić zgodnie z prawem, czy z niepisanymi odgórnymi wytycznymi i przystopować ile się da podłączenie mikroinstalacji do sieci.
            w pierwszym przypadku to co najwyżej pogrożą mu palcem (nie wykluczone,że w bucie). W optymistycznym wariancie przeniosą na inne stanowisko, może wyższe.
            w drugim przypadku, to koszmar senny… Już widzę oczami wyobraźni, jak „najbliższy przyjaciel” potrząsa delikwentem i mówi: „teraz ja jestem kierownikiem, a wy zgłoście się do magazynu i pobierzcie słupołazy.
            Co do obciążenia jednofazowego, to istotnie da się policzyć, ale nie o to tu chodzi.[/quote]
            I tak się właśnie odstrasza śmiałków,którzy mają czelność inwestować w mikro instalacje. A to nowy formularzyk, a to niejasny zapisik, a to audycik, itd. itd. A przecież z zasady mikroinstalacje są dla nie – profesjonalistów. W normalnych krajach oczywiście.[/quote]

            To jest straszne! kwalifikuje się do programu „UWAGA” albo nawet do „Sprawy dla reportera”!
            Kto to widział, żeby w normalnym kraju robić ludziom jakieś problemy! [/quote]
            W normalnym państwie, państwo ułatwia życie obywatelowi,a nie utrudnia. Ale jak widać nawet takie zdawałoby się banalne stwierdzenie wzbudza w Polsce kontrowersje.

          • [quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Witam!
            Zgadzam się z Panem panie Duster, mea kulpa, mea kulpa. To ja powinienem znać przepisy, tak jak zapewne znają je w Tauronie.
            Wątpię w to, że w formularzu „ZM” jest pomyłka. Po raz pierwszy ten formularz dostałem w styczniu br. Do chwili obecnej jest z ową „pomyłką”. Pracowniczy wysokiego szczebla Tauronu chyba znają przepisy obowiązującego prawa (no może niektórzy) i mogli zareagować.
            Jak pisałem kierownik Biura Obsługi Klienta w Sosnowcu wychwycił od razu, że nie wpisałem terminu planowanego przyłączenia mikroinstalacji („nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia”).
            Można zadać sobie pytanie: po co wpisywać datę, jeśli w Ustawie jest jest to określone?
            Myślę sobie tak: Kierownik BOK znajduje się między „młotem i kowadłem”.
            Ma dylemat, czy postąpić zgodnie z prawem, czy z niepisanymi odgórnymi wytycznymi i przystopować ile się da podłączenie mikroinstalacji do sieci.
            w pierwszym przypadku to co najwyżej pogrożą mu palcem (nie wykluczone,że w bucie). W optymistycznym wariancie przeniosą na inne stanowisko, może wyższe.
            w drugim przypadku, to koszmar senny… Już widzę oczami wyobraźni, jak „najbliższy przyjaciel” potrząsa delikwentem i mówi: „teraz ja jestem kierownikiem, a wy zgłoście się do magazynu i pobierzcie słupołazy.
            Co do obciążenia jednofazowego, to istotnie da się policzyć, ale nie o to tu chodzi.[/quote]
            I tak się właśnie odstrasza śmiałków,którzy mają czelność inwestować w mikro instalacje. A to nowy formularzyk, a to niejasny zapisik, a to audycik, itd. itd. A przecież z zasady mikroinstalacje są dla nie – profesjonalistów. W normalnych krajach oczywiście.[/quote]

            To jest straszne! kwalifikuje się do programu „UWAGA” albo nawet do „Sprawy dla reportera”!
            Kto to widział, żeby w normalnym kraju robić ludziom jakieś problemy! [/quote]
            W normalnym państwie, państwo ułatwia życie obywatelowi,a nie utrudnia. Ale jak widać nawet takie zdawałoby się banalne stwierdzenie wzbudza w Polsce kontrowersje.[/quote]

            Gdybyś chłopie mieszkał w wiosce smerfów miałbyś na bank ksywkę „maruda” 😀 wszystko źle, państwo nienormalne, bla, bla, bla… 🙂 ale dziwnym trafem, siedzi tu, mieszka choć wszystko nie tak 😀

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Witam!
            Zgadzam się z Panem panie Duster, mea kulpa, mea kulpa. To ja powinienem znać przepisy, tak jak zapewne znają je w Tauronie.
            Wątpię w to, że w formularzu „ZM” jest pomyłka. Po raz pierwszy ten formularz dostałem w styczniu br. Do chwili obecnej jest z ową „pomyłką”. Pracowniczy wysokiego szczebla Tauronu chyba znają przepisy obowiązującego prawa (no może niektórzy) i mogli zareagować.
            Jak pisałem kierownik Biura Obsługi Klienta w Sosnowcu wychwycił od razu, że nie wpisałem terminu planowanego przyłączenia mikroinstalacji („nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia”).
            Można zadać sobie pytanie: po co wpisywać datę, jeśli w Ustawie jest jest to określone?
            Myślę sobie tak: Kierownik BOK znajduje się między „młotem i kowadłem”.
            Ma dylemat, czy postąpić zgodnie z prawem, czy z niepisanymi odgórnymi wytycznymi i przystopować ile się da podłączenie mikroinstalacji do sieci.
            w pierwszym przypadku to co najwyżej pogrożą mu palcem (nie wykluczone,że w bucie). W optymistycznym wariancie przeniosą na inne stanowisko, może wyższe.
            w drugim przypadku, to koszmar senny… Już widzę oczami wyobraźni, jak „najbliższy przyjaciel” potrząsa delikwentem i mówi: „teraz ja jestem kierownikiem, a wy zgłoście się do magazynu i pobierzcie słupołazy.
            Co do obciążenia jednofazowego, to istotnie da się policzyć, ale nie o to tu chodzi.[/quote]
            I tak się właśnie odstrasza śmiałków,którzy mają czelność inwestować w mikro instalacje. A to nowy formularzyk, a to niejasny zapisik, a to audycik, itd. itd. A przecież z zasady mikroinstalacje są dla nie – profesjonalistów. W normalnych krajach oczywiście.[/quote]

            To jest straszne! kwalifikuje się do programu „UWAGA” albo nawet do „Sprawy dla reportera”!
            Kto to widział, żeby w normalnym kraju robić ludziom jakieś problemy! [/quote]
            W normalnym państwie, państwo ułatwia życie obywatelowi,a nie utrudnia. Ale jak widać nawet takie zdawałoby się banalne stwierdzenie wzbudza w Polsce kontrowersje.[/quote]

            Gdybyś chłopie mieszkał w wiosce smerfów miałbyś na bank ksywkę „maruda” 😀 wszystko źle, państwo nienormalne, bla, bla, bla… 🙂 ale dziwnym trafem, siedzi tu, mieszka choć wszystko nie tak :D[/quote]
            Trochę empatii 🙂 po latach użerania się po urzędach z różnej maści funkcjonariuszami, zauważyłem ciekawą prawidłowość w jednym z większych miast wojewódzkich – im urząd położony dalej od centrum, tym kadra młodsza i bardziej kompetentna. Powoli coś zaczyna się zmieniać w naszym nadal pięknym Kraju, nie mówię że tak jest wszędzie ale warto pomyśleć o wysłaniu coniektórych na emeryturę. I to już od jesieni tego roku.

          • [quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Witam!
            Zgadzam się z Panem panie Duster, mea kulpa, mea kulpa. To ja powinienem znać przepisy, tak jak zapewne znają je w Tauronie.
            Wątpię w to, że w formularzu „ZM” jest pomyłka. Po raz pierwszy ten formularz dostałem w styczniu br. Do chwili obecnej jest z ową „pomyłką”. Pracowniczy wysokiego szczebla Tauronu chyba znają przepisy obowiązującego prawa (no może niektórzy) i mogli zareagować.
            Jak pisałem kierownik Biura Obsługi Klienta w Sosnowcu wychwycił od razu, że nie wpisałem terminu planowanego przyłączenia mikroinstalacji („nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia”).
            Można zadać sobie pytanie: po co wpisywać datę, jeśli w Ustawie jest jest to określone?
            Myślę sobie tak: Kierownik BOK znajduje się między „młotem i kowadłem”.
            Ma dylemat, czy postąpić zgodnie z prawem, czy z niepisanymi odgórnymi wytycznymi i przystopować ile się da podłączenie mikroinstalacji do sieci.
            w pierwszym przypadku to co najwyżej pogrożą mu palcem (nie wykluczone,że w bucie). W optymistycznym wariancie przeniosą na inne stanowisko, może wyższe.
            w drugim przypadku, to koszmar senny… Już widzę oczami wyobraźni, jak „najbliższy przyjaciel” potrząsa delikwentem i mówi: „teraz ja jestem kierownikiem, a wy zgłoście się do magazynu i pobierzcie słupołazy.
            Co do obciążenia jednofazowego, to istotnie da się policzyć, ale nie o to tu chodzi.[/quote]
            I tak się właśnie odstrasza śmiałków,którzy mają czelność inwestować w mikro instalacje. A to nowy formularzyk, a to niejasny zapisik, a to audycik, itd. itd. A przecież z zasady mikroinstalacje są dla nie – profesjonalistów. W normalnych krajach oczywiście.[/quote]

            To jest straszne! kwalifikuje się do programu „UWAGA” albo nawet do „Sprawy dla reportera”!
            Kto to widział, żeby w normalnym kraju robić ludziom jakieś problemy! [/quote]
            W normalnym państwie, państwo ułatwia życie obywatelowi,a nie utrudnia. Ale jak widać nawet takie zdawałoby się banalne stwierdzenie wzbudza w Polsce kontrowersje.[/quote]

            Gdybyś chłopie mieszkał w wiosce smerfów miałbyś na bank ksywkę „maruda” 😀 wszystko źle, państwo nienormalne, bla, bla, bla… 🙂 ale dziwnym trafem, siedzi tu, mieszka choć wszystko nie tak :D[/quote]
            Trochę empatii 🙂 po latach użerania się po urzędach z różnej maści funkcjonariuszami, zauważyłem ciekawą prawidłowość w jednym z większych miast wojewódzkich – im urząd położony dalej od centrum, tym kadra młodsza i bardziej kompetentna. Powoli coś zaczyna się zmieniać w naszym nadal pięknym Kraju, nie mówię że tak jest wszędzie ale warto pomyśleć o wysłaniu coniektórych na emeryturę. I to już od jesieni tego roku.[/quote]

            To prawda, że się zmienia i wcale nie jest tak źle – to jest taka zgrana mantra „nienormalny kraj” itd.
            Najśmieszniejsze jest to, że zwykle (tak z moich obserwacji) mówią to osoby, które nosa poza Polskę nie wyściubiają :D.
            Naprawdę nie jest źle w porównaniu z licznymi przykładami.

          • [quote name=”Mattt”][quote name=”Duster_”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Mattt”][quote name=”realista”][quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Witam!
            Zgadzam się z Panem panie Duster, mea kulpa, mea kulpa. To ja powinienem znać przepisy, tak jak zapewne znają je w Tauronie.
            Wątpię w to, że w formularzu „ZM” jest pomyłka. Po raz pierwszy ten formularz dostałem w styczniu br. Do chwili obecnej jest z ową „pomyłką”. Pracowniczy wysokiego szczebla Tauronu chyba znają przepisy obowiązującego prawa (no może niektórzy) i mogli zareagować.
            Jak pisałem kierownik Biura Obsługi Klienta w Sosnowcu wychwycił od razu, że nie wpisałem terminu planowanego przyłączenia mikroinstalacji („nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia”).
            Można zadać sobie pytanie: po co wpisywać datę, jeśli w Ustawie jest jest to określone?
            Myślę sobie tak: Kierownik BOK znajduje się między „młotem i kowadłem”.
            Ma dylemat, czy postąpić zgodnie z prawem, czy z niepisanymi odgórnymi wytycznymi i przystopować ile się da podłączenie mikroinstalacji do sieci.
            w pierwszym przypadku to co najwyżej pogrożą mu palcem (nie wykluczone,że w bucie). W optymistycznym wariancie przeniosą na inne stanowisko, może wyższe.
            w drugim przypadku, to koszmar senny… Już widzę oczami wyobraźni, jak „najbliższy przyjaciel” potrząsa delikwentem i mówi: „teraz ja jestem kierownikiem, a wy zgłoście się do magazynu i pobierzcie słupołazy.
            Co do obciążenia jednofazowego, to istotnie da się policzyć, ale nie o to tu chodzi.[/quote]
            I tak się właśnie odstrasza śmiałków,którzy mają czelność inwestować w mikro instalacje. A to nowy formularzyk, a to niejasny zapisik, a to audycik, itd. itd. A przecież z zasady mikroinstalacje są dla nie – profesjonalistów. W normalnych krajach oczywiście.[/quote]

            To jest straszne! kwalifikuje się do programu „UWAGA” albo nawet do „Sprawy dla reportera”!
            Kto to widział, żeby w normalnym kraju robić ludziom jakieś problemy! [/quote]
            W normalnym państwie, państwo ułatwia życie obywatelowi,a nie utrudnia. Ale jak widać nawet takie zdawałoby się banalne stwierdzenie wzbudza w Polsce kontrowersje.[/quote]

            Gdybyś chłopie mieszkał w wiosce smerfów miałbyś na bank ksywkę „maruda” 😀 wszystko źle, państwo nienormalne, bla, bla, bla… 🙂 ale dziwnym trafem, siedzi tu, mieszka choć wszystko nie tak :D[/quote]
            Trochę empatii 🙂 po latach użerania się po urzędach z różnej maści funkcjonariuszami, zauważyłem ciekawą prawidłowość w jednym z większych miast wojewódzkich – im urząd położony dalej od centrum, tym kadra młodsza i bardziej kompetentna. Powoli coś zaczyna się zmieniać w naszym nadal pięknym Kraju, nie mówię że tak jest wszędzie ale warto pomyśleć o wysłaniu coniektórych na emeryturę. I to już od jesieni tego roku.[/quote]

            To prawda, że się zmienia i wcale nie jest tak źle – to jest taka zgrana mantra „nienormalny kraj” itd.
            Najśmieszniejsze jest to, że zwykle (tak z moich obserwacji) mówią to osoby, które nosa poza Polskę nie wyściubiają :D.
            Naprawdę nie jest źle w porównaniu z licznymi przykładami.[/quote]
            Pytanie czy jedziemy na wschód czy zachód 😉 niestety kolejne władze demontują system awansów w stronę nominacji urzędników z zewnątrz, bez doświadczenia i przygotowania. Obecne zmiany na lepsze to raczej prywatna inicjatywa coniektórych urzędników a nie zasługa systemu.

          • To, że w zgłoszeniu przyłączenia mikroinstalacji PV znalazł się zapis niezgodny z Ustawą z dnia 28 czerwca 2016 r. (przypomnę – zamiast: „termin przyłączenia PV do sieci do 30 dni od złożenia wniosku”, lecz „nie wcześniej niż po 30 dniach od dnia złożenia niniejszego Zgłoszenia”) nie jest przypadkowe. Jest to celowe działanie.
            Cały rynek OZE chcą przejąć koncerny energetyczne, w tym chyba również Tauron. Jeśli uda się zniechęcić „prywaciarzy” do inwestowania w OZE, to przez zwiększenie cen energii (właśnie na OZE) wygospodarowane pieniądze trafią tam gdzie trzeba, czyli do tych koncernów, lub spółek „córek” tych koncernów.

            My mamy tylko finansować rozwój OZE.

          • [quote name=”Emeryt z Sosnowca”]Witam!
            Zgadzam się z Panem panie Duster, mea kulpa, mea kulpa. To ja powinienem znać przepisy, tak jak zapewne znają je w Tauronie.
            Wątpię w to, że w formularzu „ZM” jest pomyłka. Po raz pierwszy ten formularz dostałem w styczniu br. Do chwili obecnej jest z ową „pomyłką”. Pracowniczy wysokiego szczebla Tauronu chyba znają przepisy obowiązującego prawa (no może niektórzy) i mogli zareagować.
            Jak pisałem kierownik Biura Obsługi Klienta w Sosnowcu wychwycił od razu, że nie wpisałem terminu planowanego przyłączenia mikroinstalacji („nie wcześniej niż 30 dni od daty złożenia niniejszego Zgłoszenia”).
            Można zadać sobie pytanie: po co wpisywać datę, jeśli w Ustawie jest jest to określone?
            Myślę sobie tak: Kierownik BOK znajduje się między „młotem i kowadłem”.
            Ma dylemat, czy postąpić zgodnie z prawem, czy z niepisanymi odgórnymi wytycznymi i przystopować ile się da podłączenie mikroinstalacji do sieci.
            w pierwszym przypadku to co najwyżej pogrożą mu palcem (nie wykluczone,że w bucie). W optymistycznym wariancie przeniosą na inne stanowisko, może wyższe.
            w drugim przypadku, to koszmar senny… Już widzę oczami wyobraźni, jak „najbliższy przyjaciel” potrząsa delikwentem i mówi: „teraz ja jestem kierownikiem, a wy zgłoście się do magazynu i pobierzcie słupołazy.
            Co do obciążenia jednofazowego, to istotnie da się policzyć, ale nie o to tu chodzi.[/quote]
            W Enerdze działa ( a przynajmniej działała) procedura, że pismo zatytuowane „skarga” od razu było przekazywane do centrali z pominięciem kierownictwa oddziałów. Może warto spróbować w Tauronie?

          • Poczekam jeszcze kilka dni i chyba zwrócę się do Prezesa URE z zapytaniem, czy Tauron jest w porządku wobec inwestorów fotowoltaniki.
            W takie upały, jak 28 czerwca to te ileś tam zablokowanych instalacji fotowoltanicznych nie uratowały by systemu energetycznego kraju, ale w połączeniu z tymi 5000 już istniejącymi mogły by dać sygnał rządzącym, że są potrzebne.
            Tak się składa, że w Polsce mamy takie prawo, że nie opłaca się sprzedawać energii elektrycznej, a jedynie produkować na własny użytek.
            Czyli są zainteresowani PV są tylko ci, co płacą sporo za prąd. Moje rachunki za prąd są 10 razy wyższe niż znajomego.
            Mam świadomość, że dystrybutorzy energii sprzedają ją z bardzo dużym zyskiem. Jeśli zabraknie „prądu” w czasie upałów i zajdzie konieczność wyłączeń, to będzie to „Woda na młyn” by podnieść ceny „prądu”, a prezesom pensje.
            W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku cena produkcji 1 kWh była trzykrotnie niższa, niż cena sprzedaży. Myślę, że od tamtego czasu wiele się nie zmieniło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

W przypadku problemów z serwisem transakcyjnym prosimy o kontakt mailowy: [email protected]