Menu
Patronat honorowy Patronage

Hybrydy w przestworzach

Czy to świt nowej ery w lotnictwie? Niewielki samolot napędzany silnikiem elektrycznym Siemensa rozpędził się do rekordowej prędkości 340 km na godzinę.

Czy to świt nowej ery w lotnictwie? Niewielki samolot napędzany silnikiem elektrycznym Siemensa rozpędził się do rekordowej prędkości 340 km na godzinę.

fot. www.siemens.com/press
Test odbył się pod koniec marca w pobliżu niemieckiego miasta Dinslaken, gdzie znajduje się małe, otoczone lasem lotnisko Schwarze Heide. W tych kameralnych warunkach Siemens próbuje od zeszłego roku wytyczyć nowy kierunek w rozwoju lotnictwa. W jednoosobowym samolocie Extra 330, doskonale znanym wszystkim pilotom akrobatycznym, umieszczono najnowsze cudo techniki: silnik elektryczny o mocy 260 kilowatów, a przy tym ważący zaledwie 50 kg. O ile samolot jest dziełem niemieckiego pilota Waltera Extra, który zresztą siedział za sterami swojej maszyny podczas marcowego testu, to silnik został zbudowany przez zespół inżynierów Siemensa pod kierunkiem Franka Antona.

Wszyscy badacze z zespołu Antona mocno ściskali kciuki, gdy w pogodny ranek 23 marca 2017 r. mały samolocik wzbijał się w powietrze ponad Schwarze Heide. Testy zaplanowano na dwa dni. Pierwszego dnia Walter Extra miał pobić rekord szybkości dla samolotu o masie do 1000 kg napędzanego silnikiem elektrycznym. Do tego momentu posiadaczem rekordu był amerykański konstruktor i entuzjasta samolotów elektrycznych William „Chip” Yates, który w 2003 r. rozpędził się do prędkości 324 km na godzinę. Walter Extra był od niego szybszy o 13,5 km/h. Następnego dnia jego samolot dokonał jeszcze jednego wyczynu – wziął na hol szybowiec i w ciągu zaledwie 76 sekund wyniósł go na wysokość 600 m.

Frank Anton cieszył się jak dziecko. – Ten silnik ma dziś najlepsze na świecie parametry, jeśli chodzi o proporcję mocy do masy. Naszym celem jest projektowanie silników o znacznie większej mocy dla samolotów wieloosobowych – deklarował. Wtórował mu Siegfried Russwurm, szef nowej jednostki badawczej Siemensa o nazwie next47. Wydzielono ją ze struktur firmy w październiku 2016 r., aby dać naukowcom pełną swobodę w rozwijaniu niestandardowych koncepcji. Na swoje eksperymenty dostali miliard euro. Sporą część tego budżetu, rozpisanego na pięć lat, mają pochłonąć badania nad lotniczymi silnikami elektrycznymi. – Spodziewamy się, że w ciągu 15 lat do lotu wzbiją się pierwsze samoloty o napędzie hybrydowym zabierające na pokład do 100 pasażerów i mające zasięg 1000 km. Pragniemy, aby ta wizja ziściła się dzięki nam – stwierdził Russwurm.

Pierwszy lot akrobatycznej Extry 330 z nowym silnikiem elektrycznym o mocy 260 kW odbył się w czerwcu zeszłego roku. Dwa miesiące wcześniej Siemens i Airbus podpisały umowę o uruchomieniu wspólnego programu badań nad silnikami hybrydowymi dla samolotów pasażerskich. Zaangażowanych w niego będzie 200 naukowców z obu firm. Airbus już dekadę temu uruchomił projekt E-Fan, którego kulminacyjnym momentem było pokonanie w 2014 r. Kanału La Manche przez mały elektryczny samolot. Ostatecznie jednak gigant lotniczy zrezygnował z własnego programu na rzecz współpracy z Siemensem. Obie firmy zgodnie doszły do wniosku, że przyszłość będzie należała do samolotów hybrydowych o coraz większej mocy i trzeba wspólnie zmierzać w tym kierunku.

– Testy na Schwarze Heide temu właśnie służą. Budujemy i sprawdzamy silniki elektryczne, aby je następnie wykorzystać w przyszłych napędach hybrydowych – wyjaśnia Anton. Jak podkreśla, takie hybrydy będą zużywały znacznie mniej paliwa. Będą też o wiele mniej hałaśliwe. – Zaczynamy od silników o mocy kilkuset kilowatów, ale naszym celem są napędy o mocy nawet 10 MW i więcej – mówi przedstawiciel Siemensa. Mniej ambitny cel tej firmy, realizowany już nie z Airbusem, ale z innymi partnerami, to zbudowanie małego, biznesowego samolotu hybrydowego z napędem o mocy 1-2 MW. Takie maszyny, zdaniem ekspertów Siemensa, wzbiją się w powietrze przed 2025 r.

Tymczasem kilka miesięcy temu pierwszy lot z międzylądowaniami dookoła świata wyłącznie dzięki zasilaniu słonecznemu zakończył samolot Solar Impuls. Wspierany m.in. przez ABB projekt udowodnił, że jest to możliwe na skalę doświadczalną. Teraz czas na zastosowania praktyczne.

Technologie wspiera:

Partnerzy portalu

Po rewolucji, jaką na światowych rynkach wywołało masowe wydobycie gazu z łupków w Ameryce, prawdopodobnie nadchodzi czas na kolejne zmiany. W ślad za amerykańskim gazem w świat pójdą produkowane zeń chemikalia

Partnerzy portalu

Justyna Piszczatowska w rozmowie z Money.pl mówi o mini reaktorach jądrowych, których nie ma, a którymi politycy PiS mogą być zainteresowani.

Partnerzy portalu

Przez ostatnich 12 lat w Polsce powstało niewiele ponad 100 MW biogazowni rolniczych. Wyższe wsparcie w systemie aukcyjnym istotnie przyśpieszy ich rozwój, ale nadal będzie to kropa w morzu potencjalnych możliwości. Chociaż mamy rozwinięte rolnictwo i przetwórstwo spożywcze, to wiele mniejszych państw, jak chociażby Czechy, pozyskują znacznie więcej biogazu od nas.

Zielone technologie rozwijają:

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu

Karty do ładowania aut elektrycznych? Zastępują je Autocharge i Plug&Charge` Ładowanie samochodu elektrycznego w końcu staje się prostsze od tankowania auta spalinowego. Wystarczy podłączyć samochód do ładowarki i… już. Ładowanie rozpoczyna się automatycznie. Tak działa funkcja Autocharge w sieci Fastned, którą przetestowaliśmy właśnie na trasie Amsterdam-Warszawa za kierownicą elektrycznego BMW i4. Na rynek wchodzi też bardziej zaawansowana usługa Plug&Charge, a w przyszłości zastąpić ma je jeszcze prostsza forma ładowania.
Elektryczny Stellantis Voltia XL. Test zasięgu i ładowności furgonu na prąd` Całkowicie elektryczny furgon z logo Peugeot, Citroen, Opel czy Toyota, w zabudowie Voltia XL, to auto, którym można już nie tylko obsługiwać paczkomaty w miastach, ale i wysłać go w nieco dłuższą trasę. Problem jest dziś jednak infrastruktura. Sprawdziliśmy to w realnych warunkach pakując furgon po dach i ruszając w kierunku ukraińskiej granicy. Do auta właśnie przekonał się jednak InPost, zamawiając kolejne samochody, ale do kursowania w miastach.
Kupiłeś samochód elektryczny z kartą do ładowania? Policz zanim użyjesz` Część producentów samochodów wydaje swoim klientom karty, dzięki którym naładują auto w jednym z ok. 200-300 tys. punktów ładowania w całej Europie. To wygodne rozwiązanie, z jedną fakturą i często dobrymi cenami. Warto jednak przeliczyć ofertę, bo w najgorszym razie będziesz przepłacać nawet kilkaset złotych miesięcznie.

Partnerzy portalu