Menu
Patronat honorowy Patronage

Pierwsi prosumenci nie dostaną wsparcia

Nie tylko podłączenie czy zakup paneli słonecznych, ale nawet samo zawarcie umowy w tej sprawie lub drobna pomyłka we wniosku wyeliminują pierwszych prosumentów z systemu taryf gwarantowanych (tzw. FiT). To pomysł Ministerstwa Energii na "doprecyzowanie" ustawy o OZE, którym wkrótce zajmie się rząd.

Dotyczy: wsparcia taryfami gwarantowanymi mikroinstalacji
Tytuł: rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii
Etap: rząd - Komitet Stały RM
Następny etap: rząd - Komisja Prawnicza

Nie tylko podłączenie czy zakup paneli słonecznych, ale nawet samo zawarcie umowy w tej sprawie lub drobna pomyłka we wniosku wyeliminują pierwszych prosumentów z systemu taryf gwarantowanych (tzw. FiT). To pomysł Ministerstwa Energii na „doprecyzowanie” ustawy o OZE, którym wkrótce zajmie się rząd.

Dotyczy: wsparcia taryfami gwarantowanymi mikroinstalacji
Tytuł: rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii
Etap: rząd – Komitet Stały RM
Następny etap: rząd – Komisja Prawnicza

Przygotowywana „prosumencka” nowela ustawy o OZE miała poprawić przepisy przyznające pierwszym prosumentom taryfy gwarantowane. Przyjęte na ostatnim etapie prac nad ustawą o OZE – wbrew stanowisku rządu i PO, a głosami opozycji i PSL – przepisy są bowiem niejasne.

Zgodnie z aktualnym brzmieniem ustawy o OZE taryfy gwarantowane otrzymać mają „nowobudowane” mikroinstalacje o mocy do 3 kW (pierwsze 300 MW) oraz do 5 kW (pierwsze 500 MW). Ustawa nie wyjaśnia jednak znaczenia terminu „nowobudowane”, ani nie przewiduje trybu weryfikacji, czy ustawowe progi łącznej mocy zainstalowanej, po przekroczeniu których wsparcie nie będzie już przyznawane, zostały przekroczone.

Ministerstwo Energii zaproponowało, aby prosumenci, którzy chcą skorzystać z FiT składali w Urzędzie Regulacji Energetyki pisemną deklarację o zamiarze otrzymania takiego wsparcia. Mieliby w niej podać rodzaj instalacji, który zamierzają zamontować oraz przewidywaną 15-letnią produkcję energii. Dzięki temu URE monitorowałoby liczbę i moc instalacji, które mają powstać, a następnie weryfikowało z dystrybutorami energii, czy rzeczywiście powstały. Na podstawie tych informacji wiedziałoby kiedy zostaną przekroczone progi 300 i 500 MW. O tym fakcie niezwłocznie informowałoby na swojej stronie internetowej, a taryfy gwarantowane nie byłyby już przyznawane wszystkim osobom, które wprowadziłyby energię ze swoich mikroinstalacji w następnym miesiącu lub później. Te osoby mogłyby już odsprzedawać energię z mikroinstalacji po 100% średniej ceny rynkowej z poprzedniego kwartału.

Najwięcej kontrowersji budzi jednak przepis, zgodnie z którym nie złożenie deklaracji do URE przed zakupem lub choćby zamówieniem urządzeń (jeśli jest nieodwołalne i wiąże się np. z wpłatą zaliczki) eliminowałoby prosumentów z możliwości otrzymania taryfy gwarantowanej.

Zgodnie z projektowanym art. 39b ustawy o OZE „przez rozpoczęcie inwestycji dotyczącej mikroinstalacji należy rozumieć rozpoczęcie budowy, zakup, instalowanie, eksploatację albo modernizację mikroinstalacji lub złożenie pierwszego prawnie wiążącego zobowiązania do zamówienia urządzeń wchodzących w skład mikroinstalacji lub jakiegokolwiek zobowiązania, które czynić będzie realizację inwestycji nieodwracalną”.

Ministerstwo Energii nie wyjaśniło w uzasadnieniu do ustawy dlaczego termin „nowobudowane” zastąpiło tak restrykcyjną definicją. Tymczasem na podstawie aktualnych przepisów część drobnych inwestorów zamówiła lub kupiła już urządzenia, na bazie których chcieli wybudować swoje mikroinstalacje po 1 stycznia 2016 roku.

Już samo uchwalenie 29 grudnia 2015 roku nowelizacji ustawy o OZE (została opublikowana i weszła w życie 31 grudnia), która odroczyła wejście w życie przepisów o taryfach gwarantowanych wzbudziło niezadowolenie wielu osób, które przygotowywały się do nowych przepisów. Kolejna nowelizacja oznacza, że nie tylko nie dostaną obiecanej pomocy przez pierwsze pół roku, ale nie otrzymają go wcale.

Tymczasem część drobnych inwestorów nie skorzystała z innych form pomocy – np. programu Prosument NFOŚiGW – aby skorzystać z taryf gwarantowanych. Ostatecznie nie skorzystają z żadnej formy pomocy oprócz gwarancji zakupu energii i pokrycia kosztów bilansowania ich instalacji przez sprzedawców z urzędu (największych lokalnych sprzedawców energii).

– Mówić krótko czuję się oszukany przez państwo. Na podstawie istniejącej ustawy zdecydowałem, że nie skorzystam z dofinansowania, tylko z własnej kieszeni wydałem 14 tys. zł na instalację o mocy 3 kW i zamiast spodziewanego zwrotu z inwestycji w ciągu kilku lat, być może wyjdę na zero za kilkanaście i tylko dzięki temu, że mamy bilansowanie energii netto – mówi nam pan Marcin z łódzkiego. – W gorszej sytuacją będą jednak te osoby, które pod kątem nowego systemu wsparcia wybudowały lub rozbudowały swoje instalacje do 10 kW chcąc sprzedawać większą ilość nadwyżek – dodaje.

Taki sposób podejścia do drobnych, indywidualnych inwestorów może podważać zaufanie do państwa. W trakcie rządowych prac nad ustawą żaden z resortów nie podniósł tego problemu. Można się zatem spodziewać, że ustawa w takiej formie zostanie przyjęta przez rząd i trafi do parlamentu.

Procedowany projekt nowelizacji ustawy o OZE w wersji z 2 grudnia 2015

Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu

Komisarz Vestager:  kopalnie, które dostały pomoc publiczną muszą zostać „nieodwołalnie i ostatecznie zamknięte”. Czy dotyczy to także "Brzeszcz"?

Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

The report at hand provides investors, banks and project planners with crucial information about the new Polish auction scheme for renewable energy sources (RES).

ADVERTISEMENT

Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Ministerstwo Energii chce wyodrębnić rynek zielonych certyfikatów dla biogazowni rolniczych. Odpowiednie przepisy znajdą się w projekcie nowelizacji ustawy o OZE. Zmiana ma pomóc finansowo właścicielom tych instalacji, ale może mieć skutki uboczne.

Rynek energii wspiera:

Partnerzy portalu

Partnerzy portalu