Polski przemysł ma ból głowy z normami. Przez węgiel

Polski przemysł ma ból głowy z normami. Przez węgiel

Unijne przepisy BAT dotyczące dużych obiektów spalania ograniczą emisje szkodliwych substancji nie tylko w energetyce, ale także w przemyśle. W niektórych przypadkach oznaczać to będzie gigantyczne inwestycje, w innych - ucieczkę od węgla.

O tym, że Unia Europejska coraz bardziej zaostrza normy środowiskowe wiadomo już od kilku lat. Co pięć lat uchwalane są tzw konkluzje BAT, które w największym stopniu dotykają spalania węgla. Normy dotyczą szkodliwych substancji wydzielanych podczas spalania - głównie tlenków siarki i azotu, ale ostatnio doszły do tego także rtęć i chlor. Chodzi także o monitoring emisji.

Olbrzymi problem mają elektrownie, ale dotyczy to także przemysłu, w dużej mierze korzystającego z własnych elektrociepłowni.

Czytaj także: BAT-y na elektrownie węglowe

Z podsumowania przygotowanego przez portal WysokieNapiecie.pl wynika, że zaostrzone wymagania BAT dotykają w Polsce 22 instalacje należące do 11 przedsiębiorstw i grup przemysłowych. Ich listę przekazały nam urzędy marszałkowskie.

W Krakowie gaz zamiast węgla

Największe inwestycje szykują się w branży chemicznej, hutniczej i papierniczej.  Tu modernizacja pojedynczych zakładów energetycznych pochłonie setki milionów złotych. Grupa Synthos przewiduje wydatki rzędu 450 mln zł. Przedsiębiorstwo ma elektrociepłownię w Oświęcimiu opalaną węglem kamiennym i dodatkowo wykorzystuje część gazu kopalnianego.

Tameh, spółka koncernu ArcelorMittal i Grupy Tauron, w elektrociepłowni w Dąbrowie Górniczej buduje instalację półsuchego odsiarczania oraz odazotowania metodą katalityczną. To pozwoli ograniczyć emisję pyłów o ponad 86 proc., tlenków azotu o 35 proc., a dwutlenków siarki  o 66 proc. Inwestycja pochłonie ok. 300 mln zł i zakończy się jeszcze w tym roku. W elektrociepłowni w Krakowie Tameh zastępuje kotły pyłowo-gazowe kotłami gazowymi. To pozwoli na całkowite wyeliminowanie spalania węgla.  Realizowana inwestycja ma radykalnie zmniejszyć oddziaływanie na środowiskowo. Wartość inwestycji, która rozpoczęła się w 2015 r. znacznie przekracza 300 mln zł. W ramach modernizacji w elektrociepłowni zostanie zamontowany także nowy turbogenerator o mocy 55 MWe (megawatów elektrycznych) oraz kolektor pary, który połączy kotły z turbinami.

Czy będzie wsparcie dla energetyki przemysłowej?

Nic dziwnego, że energetyka przemysłowa przy tak dużej skali nakładów liczy na wsparcie przy produkcji energii z kogeneracji. To natomiast nie jest dzisiaj przesądzone.

Zobacz także: Ustawa o kogeneracji - lawina uwag zapowiada długą dyskusję w rządzie

Przed trudnym wyborem stanęła Fabryka Papieru Myszków. Nowy właściciel musi wybrać, jak zaopatrzyć zakład w energię. - Dziś kupiona przez nas od komornika elektrociepłownia nie jest eksploatowana. Uruchomienie planujemy na miesiąc listopad. Zgłosiliśmy ją do wykreślenia z Przejściowego Planu Krajowego. - wyjaśnia Henryk Drechnowicz, dyrektor zarządzający w Schumacher Packaging.

Przejściowy Plan Krajowy (PPK), który objął w sumie 47 zakładów, daje czas na przeprowadzenie inwestycji niezbędnych do spełnienia zaostrzonych wymogów emisyjnych. PPK będzie obowiązywał do 30 czerwca 2020 r.

- Chcemy zakład postawić na nogi, a to będzie wymagało inwestycji rzędu kilkudziesięciu milionów euro. I teraz stoimy przed wyborem paliwa. System wsparcia w postaci czerwonych czy żółtych certyfikatów mógłby mieć dla nas w tym przypadku znaczenie, ale nie tylko. W przypadku wyboru paliwa gazowego chodzi także o możliwość przyłączenia do sieci. Na razie nie mamy warunków przyłączenia, a ich uzyskanie w terminie kilku miesięcy okazuje się skomplikowane. Obawiam się, że to może utrudnić lub wręcz uniemożliwić inwestycję w zakresie gazowej kogeneracji. Bierzemy pod uwagę także kocioł wielopaliwowy, ale tu oprócz technologii, decydujące znaczenie będą miały prawa do emisji CO2. Inna brana przez nas pod uwagę technologia to spalanie pyłu z suszonego węgla brunatnego - dodaje.

Wezwania do zmiany pozwoleń zintegrowanych wysyłają urzędy marszałkowskie także do przedsiębiorstw wykorzystujących w swoich instalacjach energetycznych gaz. Dla takich instalacji zmiana pozwoleń to kwestia formalna. Wezwania dostały m.in KGHM, i PKN Orlen

Czytaj także: Cena energii poraża. Przemysł chce rekompensat

Bloki gazowo-parowe KGHM Polska Miedź S.A. spełniają wymagania techniczne konkluzji BAT dla dużych obiektów energetycznego spalania. Spółka prowadzi procedurę formalnej zmiany pozwolenia zintegrowanego w celu dostosowania jego zapisów do wymogów wspomnianych konkluzji - wyjaśnia miedziowy potentat.

Podobnie wezwania do zmiany pozwolenia dostaną instalacje PKN Orlen w Płocku i Włocławku. Kujawsko-pomorskie we Włocławku na  jako jedyne jest jeszcze na etapie analiz pozwoleń kliku zakładów.

- Analiza pozwoleń zintegrowanych w zakresie zgodności z konkluzjami dotyczącymi najlepszych dostępnych technik BAT w odniesieniu do dużych obiektów energetycznego spalania została rozpoczęta w ubiegłym roku. Z uwagi na skomplikowany charakter sprawy oraz potrzebę pozyskania wyjaśnień i dodatkowych informacji od prowadzących poszczególne instalacje, nie została jeszcze zakończona - wyjaśnia Agnieszka Sosnowska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska w Departamencie Środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Kto nie zdąży?

Najnowsze konkluzje BAT przyjęto w lipcu 2017 roku.  Operatorzy instalacji o mocy co najmniej 50 MW mają czas do 16 sierpnia 2021 r. na dostosowanie się do przepisów. Już dziś wiadomo, że niektóre zakłady nie zdążą.

-  Ze względu na przewidywany krótki okres działalności dla zakładu w Blachowni Tameh Polska (woj. opolskie) przewidujemy wystąpienie o odstępstwo - informuje Marzena Rogozik.

Wnioskowania o derogacje nie wyklucza Grupa Azoty, która dopiero co poniosła koszty spełnienia zaostrzonych wymagań dyrektywy o emisjach przemysłowych IED. Rozpoczął się proces modernizacji kotłów pod kątem ograniczenia emisji tlenków azotu, budowy instalacji odazotowania oraz rozpoczęto budowę instalacji odsiarczania spalin. Spółki przystąpiły również do PPK. Rzecznik Grupy Azoty Artur Dziekański wyjaśnia, że sprostanie  konkluzjom BAT dla dużych źródeł spalania wymagać będzie dalszych modernizacji i nakładów inwestycyjnych. - W chwili obecnej trwają prace mające na celu określenie zakresu i kosztów przystosowania elektrociepłowni Grupy do konkluzji BAT - mówi Dziekański.

Jak podkreśla, zaostrzenia wymogów mają krótkie terminy wprowadzenia (Dyrektywa IED 2016 – Konkluzje BAT 2021) co powoduje, że spełniając jedne wymagania, jednocześnie zakłady muszą rozpoczynać dostosowania do kolejnych.

- Możliwym kierunkiem działań jest również przygotowanie wniosku o uzyskanie odstępstw od granicznych wielkości emisyjnych. Biorąc pod uwagę specyfikę zastosowanej technologii oczyszczania gazów dotrzymanie wszystkich granicznych wielkości powiązanych z BAT będzie dużym wyzwaniem. Cztery lata, jakie daje Dyrektywa IED na dostosowanie instalacji do wymagań konkluzji BAT, z punktu widzenia działań jakie należy podjąć, aby ocenić możliwości techniczne istniejących instalacji, a następnie wykonać prace dostosowawcze, to bardzo krótki czas - dodaje.

Starania o derogacje, jednak wiąże się to z długotrwałą procedurą, a samo jej rozpoczęcie nie gwarantuje uzyskania odroczenia.

Czytaj także: Większe szanse na ulgi dla firm energochłonnych

 

Zobacz także...

Astronomiczne ceny prądu

Bartłomiej Derski

Prąd z dostawą na przyszły rok kosztował w czwartek najwięcej w historii polskiej giełdy energii. Bieżące ceny są jeszcze wyższe. Ostro drożeje także gaz. Wszystko wskazuje na...

Komentarze

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

Dowiedz się więcej o Obserwatorze Legislacji Energetycznej