Menu
Patronat honorowy Patronage

Kadrowe tornado w Tauronie

Zgodnie z oczekiwaniami, rada nadzorcza Taurona wymieniła cały zarząd spółki. To nie koniec zawirowań wokół przejęcia kopalni Brzeszcze i samego koncernu.

Zgodnie z oczekiwaniami, rada nadzorcza Taurona wymieniła cały zarząd spółki. To nie koniec zawirowań wokół przejęcia kopalni Brzeszcze i samego koncernu.

Nowym prezesem Taurona jest Jerzy Kurella, wcześniejszy wiceprezes PGNiG. Jego nazwisko pojawiało się już w kontekście Taurona w ostatnich miesiącach. Zaskakujące może byc jednak to, że wiceszefem katowickiej spółki zostaje Michał Gramatyka, dotychczasowy prezes Enei Centrum, wcześniej m.in. związany z PO wiceprezydent Tychów. Trzecim członkiem zarządu został Henryk Borczyk, prezes Tauron Ciepło, również samorządowiec z Tychów.

Według naszych informacji, rada nadzorcza katowickiej spółki w sprawie zmian nie była jednogłośna. Za zmianami głosowało pięcioro przedstawicieli Skarbu Państwa, a trzech niezależnych członków rady było przeciwnych (czwarty nie był obecny). Odwołano Dariusza Luberę, Aleksanda Grada i Katarzynę Rozenfeld. Krzysztof Zawadzki i Stanisław Tokarski sami złożyli rezygnacje. W ostatnich miesiącach zarząd działał „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Panowała pełna zgoda co do stanowiska w sprawie Brzeszcz.

Co rząd zyskuje na tej kadrowej wolcie? Nic. Po pierwsze, bardziej traci niż zyskuje wizerunkowo. Odwołanie całego zarządu giełdowej spółki na trzy tygodnie przed wyborami pokazuje, że biznes ma tu dużo mniejsze znaczenie niż polityka.

Na to samo zwracał zresztą uwagę odwołany zarząd. W oświadczeniu dla mediów pięcioro menedżerów zwróciło m.in. uwagę, że wydarzenia wokół spółki podkopują jej wizerunek w oczach instytucji finansowych i akcjonariuszy. Nie mieli jednak możliwości przekonania do swojego stanowiska rady nadzorczej, ponieważ nie zostali zaproszeni na posiedzenie.

Więcej o ryzykach dla Taurona wynikających z przejęcia Brzeszcz pisaliśmy tutaj: Państwowe grupy energetyczne tańsze o 15 mld zł

Konflikt między zarządem Taurona nie dotyczył przecież strategicznych kwestii, a – co trzeba podkreślić – jednej tylko kopalni Brzeszcze. Tak się akurat składa, że Brzeszcze to okręg wyborczy potencjalnej przyszłej premier w rządzie PiS – Beaty Szydło. Tymczasem ratowanie tej kopalni przed zamknięciem było warunkiem zapisanym w styczniowym porozumieniu rządu Ewy Kopacz z górniczymi związkami zawodowymi.

Konflikt wokół Brzeszcz w ostatnich tygodniach stawał się coraz mniej zrozumiały. Reprezentująca Skarb Państwa Spółka Restrukturyzacji Kopalń i Tauron wysyłały do mediów polemiczne wobec siebie komunikaty. W czwartek 30 września SRK podała, że bezterminowo zawiesza postępowanie w sprawie sprzedaży Brzeszcz spółce RSG, utworzonej przez Tauron, ZEW Niedzica oraz Małopolską Agencję Rozwoju Regionalnego, do których mógłby dołączyć Michał Sołowow ze swoim FTF Columbus. Oświadczenie SRK zakończyło jakiekolwiek rozmowy w sprawie przejęcia.

Na drugi dzień, kilka godzin przed odwołaniem, zarząd Taurona zakomunikował, że w jego ocenie przerwanie negocjacji jest niezrozumiałe, ponieważ stanowi realne zagrożenie dla podpisania umowy. – „Jest to decyzja jednostronna, która nie została przekazana nam wczoraj na zakończenie negocjacji. Potwierdzamy, że jesteśmy gotowi do dalszych rozmów, by sfinalizować transakcję, zgodnie z interesem wszystkich stron” – napisano komunikacie.

Punktem zapalnym w negocjacjach dotyczących sprzedaży była przede wszystkim kwestia ok. 80 mln zł pomocy publicznej udzielonej Brzeszczom od początku 2015 r. Zarząd Tauronu nie chciał zobowiązać się do jej zwrotu po przejęciu kopalni. Warto zaznaczyć, że regulacje UE w takich sprawach mówią, że jakąkolwiek pomoc publiczną dla górnictwa przeznacza się wyłącznie na likwidację kopalni. Co więcej, co do zasady jest tak, że ewentualny zwrot pomocy nie odsuwa ryzyka zamknięcia zakładu. Na łamach WysokieNapiecie.pl pisaliśmy o zastrzeżeniach Brukseli w sprawie Brzeszcz już w lutym br.

W związku z całą tą sytuacją mniejszościowi akcjonariusze Taurona, m.in. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, dawali już do zrozumienia, co sądzą o naciskach na spółkę. Jaka będzie dalsza reakcja rynku kapitałowego, nietrudno się domyślić. W ciągu kwadransa od publikacji komunikatu giełdowego o zmianach kadrowych kurs akcji Taurona zadołował o 3% (175 mln zł kapitalizacji).

Nowy zarząd nie pozostawił złudzeń co do powodów swojego powołania. Już kilka godzin po nominacji wyznaczył nowy strategiczny cel działania grupy Tauron – „budowę silnej grupy paliwowo-energetycznej”. 

– Dzięki dalszej synergii z górnictwem Tauron ma szanse stać się niezależnym energetycznie podmiotem. Jego budowa z  pewnością jest procesem długotrwałym, ale ze względu na zmieniające się warunki rynkowe – nieodwracalnym – poinformował już w czwartek nowy prezes Jerzy Kurella.

Tauron jest największym w kraju dystrybutorem i sprzedawcą energii elektrycznej oraz drugim, po PGE, jej producentem. Kontroluje także ok. 20 proc. zasobów węgla kamiennego w Polsce.


Kto jest kim:

Jerzy Kurella, nowy prezes Taurona. Z wykształcenia jest radcą prawnym. Był m.in. prezesem państwowej spółki energetycznej BOT, która jest dzisiaj kluczowym aktywem w strukturach PGE. Od 2013 r. wiceprezes PGNiG do spraw handlowych. Rada nadzorcza odwołała go z tego stanowiska w grudniu 2014 r. uzasadniając to względami merytorycznymi.

Michał Gramatyka, nowy wiceprezes ds. handlowych jest doktorem prawa po egzaminie prokuratorskim i wykładowcą na Uniwersytecie Śląskim. Od 1998 roku działa w samorządzie, najpierw tyskim, a następnie jako radny sejmiku województwa Śląskiego z list PO. Od 2013 roku był dyrektorem zarządzania operacyjnego w Enei.

Henryk Borczyk, nowy wiceprezes ds. korporacji jest absolwentem AGH, w latach 2000-2010 był wiceprezydentem Tychów. W tym samym roku odszedł z samorządu na stanowisko prezesa PEC Tychy, aby w następnym roku zostać prezesem Tauron Ciepło.


Dotychczasowy prezes Dariusz Lubera, z wykształcenia mgr inż. elektryk po AGH, przez 30 lat przeszedł w spółkach tworzących dziś Tauron karierę od referenta po prezesa zarządu, którym został w 2008 roku. Przez dziesięć lat był także prezesem wpływowego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej. Zasiada w radzie nadzorczej Towarowej Giełdy Energii (TGE).

Krzysztof Zawadzki, dotychczasowy wiceprezes ds. ekonomiczno finansowych, jest absolwentem ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach i studiów doktoranckich na UE w Krakowie. Przez prawie 20 lat zdobywał kolejne stopnie kariery w pinach ekonomicznych spółek tworzących dziś grupę Tauron.

Stanisław Tokarski, dotychczasowy wiceprezes ds. strategii i rozwoju ma tytuł dra inż. nauk technicznych. W spółkach tworzących grupę Tauron przechodził kolejne szczeble kariery przez ponad 20 lat, od pracownika produkcji, przez prezesa Tauron Wytwarzanie (2010-2014), grupujące elektrownie konwencjonalne grupy.

Aleksander Grad, dotychczasowy wiceprezes ds. korporacji jest z wykształcenia geodetą po AGH, w latach 1997-1999 był wojewodą tarnowskim, w pierwszym rządzie Tuska (2007-2011) pełnił funkcję Ministra Skarbu Państwa, wprowadzając na GPW m.in. Taurona. W latach 2012-2014 kierował spółką celową PGE odpowiedzialną za budowę elektrowni atomowej. Jest członkiem Rady Nadzorczej TGE.

Katarzyna Rozenfeld, dotychczasowa wiceprezes ds. handlowych przez blisko 25 lat związana byłą z firmą konsultingową PwC, gdzie tworzyła m.in. dział energetyczny w Polsce. W latach 2009-2012 zasiadała w zarządzie Vattenfall Energy Trading.

Nowy plan ratowania Kompanii Węglowej nie eliminuje ryzyka zakwestionowania go przez Komisję Europejską jako niedozwolonej pomocy publicznej - mówił w rozmowie z PAP, cytowanej przez największe media gospodarcze w Polsce red. Bartłomiej Derski.

Środowa decyzja rządu przedłużyła funkcjonowanie Kompanii Węglowej tylko do grudnia – wynika z informacji portalu WysokieNapiecie.pl. O jej dalsze losy będzie się już martwić następny rząd. Takie zapewnienie mieliśmy nieoficjalnie otrzymać także z Brukseli.

Komisja Europejska zatwierdziła 23 mln euro pomocy publicznej, jakie rząd Finlandii zamierza wyłożyć na budowę małego terminala LNG w Pori. Komisarz ds. konkurencji postawiła nawet ten przypadek jako przykład do naśladowania dla innych państw.

Po raz pierwszy w historii brytyjskiej energetyki kwartalna produkcja energii ze źródeł odnawialnych była większa niż z węgla. Wciąż jest jednak zbyt wcześnie na obwieszczanie sukcesu brytyjskiej polityki klimatycznej.