Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Odnawialne źródła energii
  4. >
  5. Unijne ułatwienia dla OZE nie rozwiążą problemów branży w Polsce

Unijne ułatwienia dla OZE nie rozwiążą problemów branży w Polsce

Bruksela proponuje poluzowanie przepisów środowiskowych, aby przyspieszyć zielone inwestycje. Ale w Polsce to nie budowlana biurokracja jest największą barierą rozwoju OZE
Sieci OZE

Komisja Europejska planuje ułatwienia w Europie, które mają doprowadzić do przyspieszenia inwestycji w odnawialne źródła energii. W Polsce tymczasem inwestorzy nie mają powodów do radości. Obowiązująca ustawa antywiatrakowa skutecznie blokuje nowe projekty farm wiatrowych na lądzie. Z kolei farmy słoneczne i biogazownie mają coraz większy problem z uzyskaniem warunków przyłączenia do sieci elektroenergetycznej.

W maju, w ramach planu REPowerEU Komisja zaproponowała zwiększenie do 45 proc. udziału OZE jako wiążącego celu UE na 2030 r. Do tego potrzebne jest usprawnienie i przyspieszeniu administracyjnych procesów wydawania zezwoleń na projekty OZE. Teraz Komisja przedstawiła w komunikacie z 9 listopada projekt tymczasowego rozporządzenia dotyczącego środków nadzwyczajnych. „Jeżeli środki te zostaną natychmiast wdrożone, mogą przyczynić się do zwiększenia produkcji energii ze źródeł odnawialnych w perspektywie krótkoterminowej, a tym samym do zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii w rozwiązaniu trwającego kryzysu” – czytamy w projekcie. W założeniu środki te mają obowiązywać rok, po czym nastąpi ich przegląd.

Czytaj także: Bruksela stawia nowe cele dla fotowoltaiki, wiatraków i pomp ciepła

Nowe projekty OZE mają kwalifikować się jako „nadrzędny interes publiczny”. Dzięki temu mogłyby od zaraz zostać objęte wyjątkami dotyczącymi oceny oddziaływania na środowisko. Dotyczyłoby to instalacji fotowoltaicznych nieposadowionych na gruncie, czyli np. na dachach i innych konstrukcjach nieprzeznaoczonych do produkcji energii, oraz gdy ich rozbudowa nie wiąże się z wykorzystaniem dodatkowej przestrzeni. Ponadto Komisja wyznacza termin miesiąca na wydanie niezbędnych zgód, w tym przyłączenie do sieci fotowoltaiki, łącznie z z magazynami energii, która jest posadowiona na budynkach. Termin ten obowiązywałby także, gdy rozbudowa nie prowadzi do zwiększenia mocy elektrowni wykorzystującej energię odnawialną o ponad 15 proc. Co do zasady, proces wydawania zezwoleń na rozbudowę OZE nie będzie przekraczać sześciu miesięcy, łącznie z ocenami oddziaływania na środowisko.

Nie tędy droga

Propozycję skrytykowali od razu ekolodzy. Organizacja European Environmental Bureau oceniła, że propozycja Komisji nie rozwiązuje rzeczywistych problemów, przed jakimi stoi branża OZE. Ta nadzwyczajna propozycja, określana jako prawodawstwo pomostowe, wprowadza częściowo niezgodne rozwiązania z rewizją dyrektywy RED, która jest obecnie przedmiotem debaty w Parlamencie Europejskim i Radzie, co stwarza ryzyko znacznej niepewności prawnej dla deweloperów energii odnawialnej – wskazała EBB. Krótsze terminy same w sobie nie rozwiążą problemów administracyjnych, technicznych i finansowych, a wręcz przeciwnie, doprowadzić mogą do słabych inwestycji, długotrwałych problemów prawnych czy nawet sprzeciwów społecznych.

Giles Dickson, szef organizacji Wind Europe cytowany przez Euractive ocenił, że projekty farm wiatrowych i słonecznych o mocy co najmniej 100 GW utknęły w Europie procedurach wydawania pozwoleń, a zaproponowane przez Komisję nadzwyczajne przepisy ich nie obejmą, ponieważ – w obecnej wersji – dotyczą tylko nowych projektów.

Słońce czeka na odblokowanie sieci

Ewa Magiera, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki wskazuje, że uproszczenia w ramach procesu inwestycyjnego instalacji OZE, które zaproponowała branża, nie mogą doczekać się w Polsce implementacji ze strony decydentów.

– Polski rząd od lat nie wdraża regulacji, które usprawniłyby procesy inwestycyjne w branży OZE, mimo że w obecnych realiach jak najszybsze zwiększanie udziału zielonych mocy w systemie powinno być oczywistym elementem strategii rozwoju polskiej energetyki – podkreśla.

Czytaj także: Rolnicze biogazownie mają problem z przyłączeniem do sieci

Jak dodaje, w związku ze skomplikowanymi procedurami przyłączania do sieci nowych elektrowni słonecznych, inwestorzy stoją od lat w obliczu ryzyka niedotrzymania ustawowych terminów na wyprodukowanie i dostarczenie pierwszej energii, co może skutkować rozwiązaniem umowy przyłączeniowej przez OSD i utratą wsparcia aukcyjnego. Przedstawiciele branży wnioskują więc o wydłużenie tych terminów. 

Client Earth odmowy przyłączeń 2
Źródło: Fundacja Client Earth

– Należy przy tym zaznaczyć, że nie tylko skomplikowane procedury administracyjne stanowią bariery rozwojowe dla sektora. OSD nie są w stanie podejść w rozsądnym terminie do podpisania umowy o przyłączenie po wydaniu warunków przyłączenia, ani realizować zawartych umów. W Urzędzie Regulacji Energetyki (URE) tysiące skarg na odmowy wydania warunków przyłączenia przez OSD czekają na rozpatrzenie. Jednym słowem chaos – wskazuje Ewa Magiera.

Na koniec 2021 r. łącznie w OSD moc istniejących OZE wynikających z podpisanych umów o przyłączenie oraz wydanych warunków przyłączenia wynosiła 33,4 GW, co odpowiada ok. 100 TWh energii elektrycznej w 20230 r. Przyłączonych do sieci było ok. 15,7 GW, podpisanych umów – 8,8 GW i niemal drugie tyle wydanych warunków przyłączenia. Urząd Regulacji Energetyki podał, że liczba odmów przyłączenia do sieci w ubiegłym roku wyniosła 3751.

Te liczby w tym roku z miesiąca na miesiąc są coraz wyższe. Firma Multiconsult w raporcie „Transformacja energetyczna. Szanse i wyzwania w kontekście rezygnacji z surowców energetycznych” wskazuje, że dla przemysłu szansą mogłaby być linia bezpośrednia łącząca OZE z odbiorcami energii. Tu jednak trwa spór w rządzie.

Czytaj także: Przeciąganie linii w rządzie

Zamrożone ceny zamrożą rozwój nowych projektów

Producenci energii z OZE muszą teraz zmierzyć się z kryzysem energetycznym i nadzwyczajnymi rozwiązaniami, jakie wprowadził rząd. Ustawa o ograniczeniu cen energii elektrycznej i rozporządzenie w sprawie sposobu obliczania limitu ceny stawiają pod znakiem zapytania opłacalność produkcji energii z OZE.

– Ministerstwo zignorowało nie tylko prawo unijne, ale również głos branży i wyliczenia dotyczące supCUPów, które będą skutkowały tym, że część inwestorów będzie przez najbliższy rok oddawać przychody ze sprzedaży energii rządowi zamiast spłacać kredyty zaciągnięte na budowę swoich instalacji. Odnosimy wrażenie, że rząd zamroził rozwój energetyki słonecznej nie tylko na rok, jak to deklarują przepisy ustawy, ale także de facto w dłuższej perspektywie – wyjaśnia Ewa Magiera.

Komisja Transformacji Energetycznej Business Centre Club oceniła, że „limity cen maksymalnych dla OZE są poniżej kosztów działalności (licząc obsługę kredytów) praktycznie wszystkich projektów. Nawet ci producenci energii, którzy mają podpisane wiążące umowy sprzedaży energii na poziomie znacznie wyższym niż przewiduje rozporządzenie, będą musieli oddać całą nadwyżkę ponad ustalony limit (między 270 a 340 zł/MW) i pokryć stratę gotówkową„.

Ułatwienia dla OZE w ustawie o planowaniu przestrzennym

Deweloperzy farm słonecznych uzyskali natomiast odroczenie innej regulacji, która ograniczy rozwój fotowoltaiki między innymi na terenach wiejskich. Chodzi o projekt zmiany ustawy o planowaniu przestrzennym, który wprowadza obowiązek lokalizacji OZE o dużej mocy na terenach wskazanych w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Tylko około jedna trzecia powierzchni kraju ma teraz uchwalone takie plany.

Najnowsza wersja projektu przedłuża jednak możliwość budowania OZE na podstawie warunków zabudowy do czasu uchwalenia planu ogólnego czyli do końca 2025 r. Po 1 stycznia 2026 r., do czasu uchwalenia planu ogólnego gminy, inwestycje będą mogły być realizowane w oparciu o decyzje, które zostały wydane wcześniej i nie utraciły mocy, lub o obowiązujące plany miejscowe.

Czytaj także: OZE dostaną uproszczenia przy planowaniu przestrzennym

Jednocześnie w projekcie zaplanowano też postępowanie uproszczone przy uchwalaniu zmian MPZP, które pomija etap zbierania wniosków do planu miejscowego. Rozwiązanie to ma na celu przyspieszenie procesu inwestycyjnego związanego z lokalizacją instalacji OZE, w związku z objęciem instalacji o dużych mocach obowiązkiem lokalizacji na podstawie planu miejscowego – czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Decyzje o procedurze uproszczonej podejmie wojewoda. Projekt skróca czas procedowania dokumentu, ponieważ umożliwia jednoczesne wystąpienie do wojewody, wystąpienia o opinie i uzgodnienia oraz ogłoszenie o rozpoczęciu konsultacji społecznych. Dodatkowe uproszczenia obejmują również dopuszczenie ograniczenia zakresu konsultacji społecznych, a także skrócenia terminu konsultacji, uzgadniania i opiniowania.

Natomiast instalacje fotowoltaiczne na budynku będą mogły być montowane na takich samych zasadach jak mikroinstalacje.

Projekt nie został jednak jeszcze przyjęty przez rząd.

Inwestycje tu i teraz

Ambicje rządu rozwijania OZE są skromne i nie odpowiadają realiom rynkowym. Dynamiczny rozwój fotowoltaiki i ogromne plany przedsiębiorstw energetycznych, paliwowych i deweloperów dotyczące elektrowni wiatrowych kłócą się z tym, co widnieje w rządowych planach. Polityka Energetyczna Polski 2040 zaniżyła znacznie potencjał farm wiatrowych i słonecznych i w tym roku moc zainstalowana w fotowoltaice osiągnęła poziom założony na 2040 r.

Czytaj także: Moc fotowoltaiki ww Polsce przekroczyła 10 GW

– Z dokumentów rządowych wynika, że ambicje rządu rozwijania energetyki słonecznej są bardzo skromne. URE wraz z OSD w Karcie Transformacji wskazują od grudnia 2021 do 2030 roku 6 GW nowych mocy. Dalszy rozwój energetyki słonecznej, która najszybciej w porównaniu do innych dostępnych technologii mogłaby wypełnić istniejącą lukę inwestycyjną w zakresie nowych mocy wytwórczych, wciąż jest pod znakiem zapytania. Każda dodatkowa moc z OZE w naszym systemie obniża cenę energii dla odbiorców końcowych tu i teraz. Rząd za to serwuje nam obietnice energii atomowej, a więc inwestycji z odroczonym rezultatem o co najmniej dwie dekady… i to w cenie, której obecnie nie znamy – mówi Ewa Magiera.

Równie nieaktualne są założenia dla energetyki wiatrowej. Zaplanowane aukcje dla morskiej energetyki wiatrowej nie pokrywają potencjału lokalizacji, jakie rząd przyznał i planuje przyznać dla inwestorów na Bałtyku. Według PEP 2040 moc farm offshore w 2040 r. wyniesie ok. 11 GW, a zaplanowane już dziś lokalizacje dają ok. 15,3 GW, natomiast potencjał akwenu to w przyszłości nawet 33 GW.

ustawa antywiatrakowa odleglosciowa oze zabudowy

Polska branża wiatrowa boryka się od pięciu lat z kompletną blokadą nowych projektów lądowych przez wpisaną do ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe zasadę 10H, która oznacza brak możliwości budowy turbin wiatrowych w odległości mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości całej instalacji od najbliższego budynku mieszkalnego i terenów chronionych. To blokuje ponad 99 proc. terytorium kraju. W PEP 2040 zakłada się zresztą, że po 2025 r. moc elektrowni wiatrowych na lądzie będzie spadać, jednak to założenie mało prawdopodobne.

Czytaj także: PSE mówi odważnie o zielonej energii

Projekt liberalizujący zasadę 10 H został przyjęty przez rząd, ale utknął w sejmowej zamrażarce. Liberalizacja tej zasady została wpisana jako kamień milowy do Krajowego Planu Odbudowy. Rząd prowadzi negocjacje z Komisją Europejską w sprawie uruchomienia KPO, co też może „odmrozić” projekt zmiany ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych.

Zapowiedziana na wiosnę aktualizacja PEP 2040 ma uaktualnić dane o OZE, jednak dokument na razie nie ujrzał światła dziennego.

Zielone technologie rozwijają:
Mali i średni przedsiębiorcy mają jeszcze tydzień na zgłoszenie się po niższe rachunki za prąd. Ale pojawiają się wątpliwości kto jest małym i średnim przedsiębiorcą.
Przedsiębiorca martwi się o prąd
Rynek energii rozwija:
Materiał Partnera
Od kilku lat rynek fotowoltaiki dynamicznie się rozwija. Instalacje fotowoltaiczne są nie tylko ekologicznym źródłem energii elektrycznej, ale stanowią również sposób na ograniczenie rachunków za prąd. Rosnące ceny energii elektrycznej stanowią jeden z powodów, dla których inwestycja w tego typu technologie staje się coraz bardziej atrakcyjna.
Panele fotowoltaiczne na dachu domu jednorodzinnego
Technologie wspiera:
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają:
Zielone technologie rozwijają:
Polski offshore wspiera:
Technologie wspiera:
Materiał Partnera
Polska Grupa Importowa Premium, to jeden z największych w naszym kraju podmiotów gospodarczych, zajmujący się sprowadzaniem węgla do Polski. Importowany surowiec jest najwyższej jakości; służy zarówno odbiorcom indywidualnym, jak i największym spółkom Skarbu Państwa.
Statek do transportu węgla

Śledź zmiany w energetyce.
Zapisz się do naszego newslettera!