Menu
Patronat honorowy Patronage
  1. Główna
  2. >
  3. Energetyka konwencjonalna
  4. >
  5. Gaz
  6. >
  7. Unia ostro pokłócona o ceny gazu

Unia ostro pokłócona o ceny gazu

Piętnaście państw UE, w tym Polska, chce wprowadzenia maksymalnych cen na gaz importowany m.in z Kataru, USA i Norwegii. Przeciw są Niemcy i Holandia, a kraje eksportujące gaz ostrzegają, że sprzedadzą go gdzie indziej.
Cena gazu
Cena gazu

Odkąd 18 października br. Komisja Europejska przedstawiła projekt Rozporządzenia Rady UE  pt.: Zwiększenie solidarności dzięki lepszej koordynacji zakupów gazu, transgranicznej wymianie gazu i wiarygodnym poziomom odniesienia cen, trwa intensywne przeciąganie liny pomiędzy instytucjami UE i państwami członkowskimi w sprawie szczegółowych awaryjnych rozwiązań na europejskim rynku gazu ziemnego. Konflikt pomiędzy państwami członkowskimi, z udziałem instytucji UE, dotyczący zakresu interwencji w rynek gazu osiągnął w ostatnich tygodniach skalę jakiej prawdopodobnie nie widzieliśmy w unijnej polityce energetycznej od czasów jej powstania.

Przewodniczący listy pisze…

Główną kwestią sporną jest ustanowienie tymczasowego limitu cen gazu ziemnego w Unii Europejskiej, tj. maksymalnej dynamicznej (zmiennej w czasie) ceny, po której mogą odbywać się transakcje na giełdzie TTF. Komisja Europejska po intensywnych dyskusjach zaproponowała taki mechanizm w przedstawionym w połowie października projekcie Rozporządzenia, ale zapewne spodziewając się dużych problemów z jego wdrożeniem, utrzymała w swej propozycji istotny zawór bezpieczeństwa. Chodzi o zapis o odpowiedzialności Rady za wprowadzenie limitu cenowego, która na wniosek Komisji miałaby sama decydować o nowym mechanizmie w oddzielnym akcie prawnym.

Zdaniem większości państw UE limit cenowy znacząco zmniejszyłby wpływ cen gazu na gospodarki bloku, w tym na  poziom inflacji, ceny energii i ciepła, czy koszty produkcji dla przemysłu. Pomimo poparcia co najmniej 15 państw w Radzie UE dla wprowadzenia tego rozwiązania – w tym przede wszystkim Francji, Włoch, Polski i Hiszpanii, które wcześniej wystosowały wspólne stanowisko do Komisji Europejskiej – Bruksela nadal powłóczy nogami jeśli chodzi o wypracowanie propozycji legislacyjnych.

gaz ue  import lata
UE importuje mniej gazu niż w poprzednich latach, bo spada zużycie – na drogi gaz jest coraz mniej chętnych klientów w przemyśle

Nawoływanie do szybkiego przedstawienia wniosków legislacyjnych wprowadzających limit cen gazu znalazło się także w konkluzjach Rady Europejskiej, które zwykle są drogowskazem dla Komisji w zakresie dalszego podejmowania strategicznych inicjatyw legislacyjnych. W tekście konkluzji przyjętych zaledwie trzy dni po publikacji projektu Rozporządzenia przez KE (tj. 21 października br.), Rada Europejska jednomyślnie (co kluczowe!) zawnioskowała m.in. właśnie o tymczasowy dynamiczny korytarz cenowy na transakcje na rynku gazu w celu natychmiastowego ograniczenia epizodów zawyżonych cen surowca.

Patrząc, że niewiele się w tej sprawie dzieje od tego czasu, przekaz Rady Europejskiej wzmocnił w ostatnich dniach jej szef, Charles Michel, który w liście do swojej odpowiedniczki w Komisji, Ursuli von der Leyen, z 7 listopada wskazał, że propozycje legislacyjne uwzględniające m.in. korytarz cenowy dla błękitnego paliwa są pilne i powinny zostać przedstawione unijnym ministrom ds. energii jak najszybciej, tj. jeszcze przed ich nieformalnym posiedzeniem w dniu 24 listopada.

W liście, przewodniczący Rady Europejskiej prosi też o wskazanie przez Komisję zakładanego kalendarza prac m.in. w zakresie zmaterializowania się propozycji limitu cen gazu.

gaz ue  lng  import kraje
USA są największym dostawcą LNG do UE co nikogo nie powinno dziwić, ale drugim dostawcą – co za niespodzianka- jest Rosja

A przewodnicząca zwleka…

Głównym powodem przedłużania się prac Komisji jest obawa o wpływ wprowadzenia limitu cen gazu na wolumeny jego dostaw do Europy w przyszłym roku. Pomimo starań Brukseli i przeprowadzonych w ostatnich tygodniach rozmów szefowej KE z głównymi dostawcami surowca do Unii – w tym przede wszystkim z Norwegią i Stanami Zjednoczonymi – nie widać nadal specjalnego entuzjazmu dla tej koncepcji po stronie sprzedających.

gaz ue  rachunek
Jednocześnie UE płaci coraz większy rachunek za gaz, co negatywnie wpływa na bilans handlowy krajów członkowskich

Dla przykładu, norweski potentat gazowy Equinor wypracował rekordowe zyski w wysokości 24 mld euro tylko w trzecim kwartale 2022 r. — ponad dwa razy tyle co w tym samym okresie ubiegłego roku. Amerykańscy dostawcy LNG także dobrze zarabiają na obecnej sytuacji i windują ceny eksportowanego surowca ku niezadowoleniu unijnych instytucji. USA i UE zobowiązały się do pracy nad utrzymaniem wysokiego poziomu dostaw LNG do Europy w 2023 r. o dodatkowe 50 mld m3 w porównaniu z 2021 r., po cenach „odzwierciedlających podstawy gospodarcze”.

Unia Europejska nie może zrezygnować z żadnego z największych dostawców, gdyż luka wynikająca ze spodziewanego niemalże 100% odcięcia importu gazu rosyjskiego do Europy w przyszłym roku jest zbyt potężna, a ryzyko przekierowania dostaw LNG do sowicie płacących odbiorców azjatyckich pozostaje wysokie.

Szefowie rządów państw eksportujących gaz do Europy podkreślają konsekwentnie, że ceny surowca powinny być ustalane w oparciu o warunki rynkowe, gdyż dostawcy są podmiotami biznesowymi i trudno tu o jakąś taryfę ulgową.

Komisja jest także wspierana w sceptycznym podejściu do zaproponowania korytarza cenowego przez kluczowe państwa członkowskie, które nadal mają poważne wątpliwości co do skutków jego wprowadzenia – w tym przede wszystkim Niemcy, Danię, czy Holandię (dwa ostatnie państwa z silnymi koncernami w upstream).

Niemiecki rząd konsekwentnie pozostaje przeciwny ogólnounijnemu mechanizmowi limitu cenowego, a alternatywną koncepcję opartą o własny pakiet wsparcia dla rodzimych odbiorców gazu o astronomicznym budżecie 200 miliardów euro, zakomunikował – zapewne nieprzypadkowo –  jeszcze przed publikacją projektu Rozporządzenia przez Brukselę, niejako betonując swoje dalsze stanowisko w tej sprawie na forum UE. Problem w tym, jak podnosi wiele rządów europejskich, że nie wszystkie gospodarki są w stanie wpompować tak gigantyczne środki w celów subsydiowania przemysłu i gospodarstw domowych, a obecnie jak nigdy należy działać solidarnie w przeciwdziałaniu kryzysowi gazowemu.

Wprowadzeniu limitu cen gazu nie pomagają także ostatnie analizy Międzynarodowej Agencji Energetycznej, która przestrzega przed możliwą luką gazową w Europie w przyszłym roku o niebagatelnych rozmiarach – tj. około 30 mld m3 w kluczowym okresie letnim dla uzupełniania magazynów gazu.  Agencja nawołuje jednocześnie do zwiększonych działań na rzecz redukcji zużycia surowca w Europie.

Ceny gazu są dalekie od swoich rekordów sprzed kilku miesięcy, kiedy przekraczały 200 euro za MWh, na co wpływ ma przede wszystkim ciepła jesień i pełne magazyny. Obecnie oscylują wokół 120-130 euro, ale niepewność na rynku jest olbrzymia – kiedy na początku listopada przez dwa dni zrobiło się trochę chłodniej, ceny w holenderskim hubie TTF natychmiast zaczęły rosnąć.

Nie da się zjeść i mieć ciastka

Z nieformalnych informacji jakie docierają z Brukseli wynika, iż Komisja Europejska utrzymuje stanowisko, że obligatoryjny limit cenowy jest niemożliwy do wprowadzenia bez potencjalnego zakłócenia strumienia dostaw surowca do Europy w 2023 r. W związku z tym naturalną i często praktykowaną w legislacji europejskiej alternatywą ze strony Brukseli może być propozycja dobrowolnego mechanizmu korytarza cenowego wymagającego jednak zgody ze strony firm dostarczających surowiec do Europy, a więc raczej mało skutecznego w praktyce.

gaz ceny  ue  2022 sierpien
Polska mieści się w średniej strefie cen gazu dla klientów końcowych

Takie podejście Brukseli prawdopodobnie podniesie ciśnienie grupie około 15 państw silnie dążących do wyegzekwowania limitu cen, które – mając na poparcie swojego stanowiska konkluzje Rady Europejskiej, na które zgodzili się wszyscy, łącznie z Niemcami – zaczęły już grozić zablokowaniem procedowanego Rozporządzenia Rady w całości w przypadku braku w nim satysfakcjonujących ich rozwiązań. Byłoby to problematyczne, gdyż projekt zawiera szereg dobrych pomysłów na zwiększenie solidarności energetycznej UE, a zwłaszcza mechanizm wspólnych zakupów gazu i stworzenia swego rodzaju kartelu odbiorców o potencjalnie dużej sile przetargowej (minimalne zamówienie poprzez wspólną platformę byłoby na dostawę 13,5 mld m3 gazu).

W przypadku przedłużenia impasu w trakcie dyskusji na nieformalnym posiedzeniu Rady UE 24 listopada br., sprawa może wrócić na poziom Rady Europejskiej na planowanym w połowie grudnia szczycie szefów państw i rządów.

Konflikt wydaje się być bezprecedensowy jeśli chodzi o kwestie o znaczeniu strategicznym dla polityki energetycznej bloku. Po obu stronach sporu są unijni mocarze kształtowania polityki energetycznej, a od jego rozstrzygnięcia zależeć może przyszłość rynku wewnętrznego energii w UE.

Na końcowe rozwiązanie z pewnością kluczowy wpływ będą miały rządy Norwegii i Stanów Zjednoczonych oraz firmy dostarczające gaz z tych krajów – jako podmioty w największej mierze zastępujące brak podaży surowca z Rosji – i od poziomu ich akceptacji będzie w dużej mierze zależał finalny kształt unijnego limitu cenowego dla gazu.

Obie strony sporu są mocno okopane w swoich argumentach, a każda z nich ma swoje racje. Na koniec dnia ktoś będzie musiał ustąpić.

Maciej Burny – absolwent stosunków międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Berkeley w USA. W latach 2005 -2010 pracował w Ministerstwie Gospodarki, gdzie odpowiadał za politykę klimatyczno-energetyczną UE. W okresie 2010-2020 pełnił kierownicze funkcje w obszarze regulacji UE i spraw międzynarodowych w PGE. 

Był sekretarzem i członkiem Rady Zarządzającej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej w latach 2012-2018. Współzałożyciel i prezes firmy doradczej Enerxperience.

Technologie wspiera:
Fotowoltaikę wspiera:
Zielone technologie rozwijają: