Spółdzielnie energetyczne zyskałyby, gdyby Senat pochylił się nad nowelizacją ustawy o OZE

Spółdzielnie energetyczne zyskałyby, gdyby Senat pochylił się nad nowelizacją ustawy o OZE

Na trwającym właśnie posiedzeniu Senat zajmie się nowelizacją ustawy o OZE, dot. m.in. spółdzielni energetycznych. Adam Dzienis, reżyser wielokrotnie nagradzanego w USA i Kanadzie filmu „Human Energy”, dystrybuowanego w Polsce pod patronatem WysokieNapiecie.pl, przekonuje, że drobne zmiany w prawie mogłyby stworzyć realne szanse na powstawanie takich inicjatyw, jakie zrzeszają dziesiątki tysięcy ludzi w pojedynczych spółdzielniach na Zachodzie.

Senat rozpatruje właśnie nowelizację ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii (OZE)  Wśród poprawek są te, które skupiają się głownie na umożliwieniu przeprowadzenia aukcji dla instalacji OZE jeszcze w tym roku, Ministerstwo Rolnictwa zaproponowało też poprawki umożliwiające przedsiębiorstwom i spółdzielniom energetycznym czerpanie korzyści ze sprzedaży produkowanej energii do sieci, na zasadach takich jakie mają prosumenci. Jest to kierunek, w którym podążają od jakiegoś czasu również inne kraje Europy.

Nowe przepisy dotyczące spółdzielni energetycznej ułatwiają ich zakładanie i coraz więcej osób pyta jak to można zrobić. W proponowanej nowelizacji do Ustawy o OZE są jednak nadal pewne ograniczenia, które zostały do ustawy wprowadzone w 2018 r. Jest to m.in. ograniczenie do 1 tys. liczby osób mogących zrzeszać się w spółdzielniach energetycznych oraz brak możliwości zakładania ich w miastach. Także niezrozumiałe jest, wprowadzone w obecnej nowelizacji z 2019 r., ograniczenia działania spółdzielni do 3 gmin, kiedy przy klastrze energetycznym obszar dopuszczalny to maksymalnie 5 gmin. Może to nadal hamować rozwój energetyki obywatelskiej.

Według badań przeprowadzonych przez think-tank CE Delf do 2050 roku 45 proc. wytwarzanej energii w Europie mogłoby pochodzić z rozproszonych źródeł.  Zaporą nadal pozostają wysokie ceny instalacji, a wzięcie kredytu, nawet z korzystnym oprocentowaniem, opłaca się przy rachunkach za energię powyżej 200 zł.

Chociaż na przykład w Zamościu swoje siedziby mają zarówno gmina wiejska, jak i miejska, to mieszkańcy samego miasta nie mogą stworzyć spółdzielni energetycznej na swoje potrzeby. Tymczasem to właśnie w miastach ludzie nie mają „swojego dachu” lub pola na którym mogli by postawić swój wiatrak. Chętniej zrzucili by się na instalację OZE i korzystali z energii w ramach spółdzielni, aby czerpać korzyści z tańszych rachunków. Możliwość odsprzedaży nadprodukcji energii do sieci byłaby też zachętą do takich inicjatyw w spółdzielniach mieszkaniowych, szkołach, szpitalach i innych instytucjach publicznych. Stanowiąc przy okazji dobry przykład do naśladowania mieszkańcom wsi i miasteczek.

Jeśli Rząd chce choćby zbliżyć się do realizacji celu 15 proc. wytwarzanej energii z OZE do 2020 roku ważne są przykłady i edukacja. Najnowszy film dokumentalny Adama Dzienisa, Ludzka Energia realizowany przez 3 lata, to niezwykła opowieść o współczesnych hobbitach, którzy przerażeni perspektywą życia po zmianach klimatu postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Chcą uniezależnić się od ponadnarodowych korporacji, które ich zdaniem, nie pozwalają zarabiać na energii zwykłemu człowiekowi. Postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i działać wspólnie.

Wdrażają w życie gospodarkę obiegu zamkniętego w sektorze energetycznym zakładając spółdzielnie energii odnawialnej.  W filmie możemy m.in. zobaczyć  mieszkańców Kopenhagi, którzy w raz z miejskim przedsiębiorstwem postawili 20 wiatraków na morzu, czy dzielnicowe spółdzielnie dostarczające energię cieplną i biogaz.

W Londynie istnieje spółdzielnia Brixton Energy, która uruchomiła już trzeci projekt instalacji paneli PV na dachach domów. Oprócz tego prowadzą szkolenia dla młodych osób z biedniejszych rodzin, którzy mogą zdobyć nowe umiejętności i zawód. Z opowieści kilkudziesięciu ludzi z 12 krajów Europy (Anglia, Belgia, Chorwacja, Dania, Grecja, Hiszpania, Holandia, Francja, Niemcy, Polska, Portugalia, Włochy) powstała nowoczesna kronika, która odważnie przełamuje stereotypowe ujęcie szukania winnych za zmiany klimatyczne.

Zasoby polskiego węgla kamiennego się kończą, wydobywany jest w coraz cięższych dla ludzi warunkach, coraz więcej go importujemy. w 2018 roku import węgla kamiennego do Polski wyniósł 19,68 mln ton. Węgiel importowano głównie z Rosji (13,47 mln ton). Plany budowy kopalni węgla brunatnego wzbudzają liczne protesty mieszkańców z powodu degradacji środowiska. Warto zachować pozostałe rezerwy polskiego węgla pod ziemią a promować  i korzystać jak najwięcej z dostępnych rozwiązań pozwalających generację energii z dostępnych źródeł takich jak słońce, wiatr, woda czy biogaz. W nowelizacji zwiększono do 2,5 MW moc zainstalowaną dla przedsiębiorstw posiadających małe elektrownie wodne czy biogazownie, którzy mogą korzystać z systemu wsparcia typu FIP (feed-in premium) i taryf gwarantowanych (tzw. FIT - feed-in tariffs).

Wiele przykładów w Europie pokazuje duży potencjał spółdzielni energetycznych. Podczas kręcenia filmu Ludzka Energia (Human Energy) twórcy odwiedzili wiele miejsc, m.in. spółdzielnię Ecopower w Belgii, która zrzesza ponad 30 tys. członków a większość udziałów członkowskich wynosi ok. 250 euro. Ta spółdzielnia szczyci się tym, że nie ma żadnych kredytów. W Hiszpanii, w 8 lat ludzie założyli kilkanaście oddziałów spółdzielni Som Energia, która razem zrzesza ponad 58 tys. ludzi.

Poza tym, że zmniejszamy zużycie węgla i emisję CO2 do atmosfery jest jeszcze większa korzyść: ludzie zaczynają ze sobą współpracować. Jak mówi reżyser filmu Ludzka Energia/Human Energy Adam Dzienis: „Zostaliśmy pewnego razu zaproszeni na grilla organizowanego przez jedną z kooperatyw w Wielkiej Brytanii. Ludzie nie rozmawiali tam o OZE. Spotkali się, żeby porozmawiać o sobie, o życiu, o drobiazgach. I to było przyjemne. Robiąc ten film pomyślałem, że może OZE to tylko pretekst. Jesteśmy w życiu samotni, przytłoczeni tym, że nie mamy na nic wpływu. Myślę, że spotkanie kogoś, komu można zaufać i jeszcze zrobić w dobrej sprawie dobry biznes musi przyjemnie relaksować”.

Są różne rodzaje spółdzielni. wprowadzone do polskiej ustawy spółdzielnie energetyczne mogą przypominać angielskie a „community benefit society” - wspólnoty sąsiadów zrzucających się na prąd i otrzymujących 4-5% zysku z udziałów w spółdzielni. Mogą także korzystać z ulg czy benefitów.  Są jeszcze spółdzielnie (co-operative society), które mogą produkować lub sprzedawać energię jak przedsiębiorstwo i zrzeszać ludzi, którzy np. nie są odbiorcami usługi, ale chcą być członkami i mieć profit z inwestycji.

– W filmie pokazujemy, że jedna z tych spółdzielni w Anglii - Co-operative Energy, jest tak duża jak korporacja, ale – jak mówią jej liderzy – siedem zasad spółdzielczości chroni humanizm tego przedsięwzięcia. To m.in. członkostwo dostępne dla wszystkich, ustrój demokratyczny (1 członek – 1 głos), ograniczone oprocentowanie udziałów, podział nadwyżki proporcjonalnie do obrotów ze spółdzielnią, neutralność religijna i polityczna, prowadzenie, obok działalności gospodarczej, także działalności edukacyjnej – mówi Weronika Bloch, współscenarzystka. – Duńczycy na przykład nie używają słowa spółdzielnia bo za bardzo kojarzy im się z „soviet mindset”, sowieckim stanem umysłu. Natomiast forma spółdzielni/stowarzyszeń jest jedną z najpopularniejszych form związków międzyludzkich – dodaje Adam Dzienis.

Czy nowe zmiany legislacyjne, będą zrozumiałe dla obywateli, którzy będą mogli  z nich skorzystać? Film Ludzka Energia przystępnie i z humorem pokazuje na czym polega idea wspólnej inwestycji w odnawialne źródła energii i jakie są dodatkowe korzyści dla lokalnej społeczności.  Film był nagrodzony 5 nagrodami m.in. Najlepszy Film na Colorado International Activism Film Festiwal, Honorable Mention Humanitarian Award 2018 i Award of Merit na Accolade Global Film Competition w USA, Nagrodę Uznania w kategorii Najlepszy Liberation/Social Justice/Protest Film na Impact Docs Awards w USA a także za Najlepsze Zdjęcia na Alternative Film Festival w Kanadzie. Był wyświetlany na ponad 20 festiwalach na całym świecie. Film zachęca, żeby zatroszczyć się o siebie i pokazuje jak umacniać i zachęcać ludzi do działania i jak wspólnie zarabiać na zielonym biznesie.

Jeśli jako Polska mamy osiągnąć celu  min. 15 proc. produkcji energii z OZE do 2020, a w przyszłości oprzeć system w większości na odnawialnych źródła energii pozyskiwanych lokalnie, możemy stworzyć przystępne zapisy prawa, które będą zachęcać ludzi do inwestowania także w miastach, nie narzucając restrykcyjnych ograniczeń ilości członków w spółdzielniach energetycznych.  Można stworzyć również pomoce i zachęty dla polskich wynalazców,  którzy już pracują nad nowymi technologiami, aby mogli produkować je na masową skalę.

To od nas zależy czy w przyszłości będzie rosła liczba gospodarstw domowych, organizacji publicznych, spółdzielni i małych przedsiębiorstw może produkować energię, aby zapewnić elastyczność popytu lub magazynować energię w czasach nadpodaży w demokratyczny sposób.

Więcej informacji a także sam film jest dostępny na stronie www.humanenergy.in

Zielone technologie rozwija

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE