Menu
Patronat honorowy Patronage

Magazyny energii na pomoc sieci

W zachodniej części Niemiec ruszył największy na świecie zespół magazynów energii elektrycznej. Jego głównym zadaniem będzie stabilizacja częstotliwości prądu w sieci – parametru niezwykle istotnego dla poprawnego funkcjonowania systemu elektroenergetycznego. A w warunkach rosnącej penetracji OZE coraz trudniejszego do utrzymania.

W zachodniej części Niemiec ruszył największy na świecie zespół magazynów energii elektrycznej. Jego głównym zadaniem będzie stabilizacja częstotliwości prądu w sieci – parametru niezwykle istotnego dla poprawnego funkcjonowania systemu elektroenergetycznego. A w warunkach rosnącej penetracji OZE coraz trudniejszego do utrzymania.

System energetyczny rządzi się skomplikowanymi zależnościami, ale generalne zasady są dość proste. Zwiększający się pobór energii skutkuje spadkiem częstotliwości, nadprodukcja powoduje jej wzrost. Zbyt duża zmiana częstotliwości to prosta droga do blackoutu. Zatem stronę popytu i podaży trzeba bilansować i to w czasie jak najbardziej zbliżonym do rzeczywistego.

{norelated}W klasycznym ujęciu na zmiany popytu reagują zarządzane przez operatora systemu przesyłowego bloki energetyczne. Problem narasta jednak z rosnącą obecnością w systemie OZE, takich jak wiatr i słońce, których produkcja najczęściej rozjeżdża się w czasie z popytem. Można temu zaradzać poprzez utrzymywanie w elektrowniach rezerwy mocy, ale akurat Niemcy mają tak ambitne plany wobec OZE, że znaczenie rezerwy chcą minimalizować. Stąd konieczność zarządzania popytem i magazynowania energii.

System magazynów, który zbudowano w Nadrenii-Westfalii i Kraju Saary składa się z sześciu zespołów baterii litowo-jonowych, wyprodukowanych przez koreański koncern LG. Każdy ma maksymalną moc 15 MW. W sumie jest to więc 90 MW przy pojemności rzędu 120 MWh. Jeżeli w sieci pojawia się nadmiar energii, bo np. silniej zawiało, operator uruchamia ładowanie baterii, co od razu obniża częstotliwość do prawidłowej. W sytuacji odwrotnej magazyny oddają energię, podtrzymując częstotliwość w sieci. Zaletą jest czas reakcji na polecenia, liczony w sekundach. Wadą z pewnością jest cena – 100 mln euro za ograniczone pojemnością zdolności reakcji. Z drugiej strony utrzymywanie w elektrowniach rezerw z czasem reakcji liczonym w sekundach jest dość drogie, więc w tym miejscu koszty spadną.

Niemiecki projekt idzie o krok dalej, niż uruchomiony we wrześniu największy magazyn energii w Wielkiej Brytanii, oparty o komercyjną technologię Tesli. System o pojemności 0,5 MWh ma za zadanie jedynie stabilizować produkcję miejscowej elektrowni fotowoltaicznej.

Magazynowanie energii to jedno z największych wyzwań współczesnej energetyki (zobacz: Brakujące ogniwo energetyki). A technologia, która wysuwa się na prowadzenie to baterie litowo-jonowe. Znane chociażby z przenośnej elektroniki oraz z coraz bardziej rozpychających się na rynkach samochodów elektrycznych. Badania nad różnymi, głównie elektrochemicznymi zasobnikami energii są bardzo intensywne, ale w przewidywalnej przyszłości to właśnie ogniwa litowe wezmą na siebie ciężar transformacji energetyki. A w związku z tym sam lit staje się coraz ważniejszym materiałem w światowej gospodarce. 

Pierwiastek ten jest dość rozpowszechniony. W skorupie ziemskiej jest go nawet więcej niż ołowiu, ale problemem jest rozproszenie. Dziś głównym jego źródłem jest „litowy trójkąt” – Chile, Argentyna i Boliwia, który przyciąga coraz to nowe inwestycje firm wydobywczych. W ocenie amerykańskiego Departamentu Energii, który od kilku lat „pilnuje” potencjalnie krytycznych dla „czystej” energetyki surowców, lit nie znajduje się w strefie podwyższonego ryzyka ograniczenia dostaw. Jednak rynek robi swoje. Cena litu w Chinach, które są największym producentem baterii potroiła się w ciągu ostatniego roku. Przewiduje się, że produkcja litu do 2020 r. wzrośnie dwukrotnie. Nie bez znaczenia będzie też „drugie życie” litowych baterii w pojazdach. Kiedy zużyją się do tego stopnia, że nie będą już przydatne w zastosowania mobilnych, bez problemu będą mogły służyć za stacjonarne magazyny.

Bartłomiej Derski z portalu WysokieNapiecie.pl i Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych rozmawiali w programie "To był dzień" stacji Polsat News o bieżącej sytuacji i perspektywach polskiego górnictwa węgla kamiennego, komentując słowa prezydenta Andrzeja Dudy o planach otwierania nowych kopalń.

Rafał Zasuń tłumaczył w rozmowie z Market News 24 znaczenie zaplanowanego na wtorek, 29 listopada, walnego zgromadzenia akcjonariuszy JSW ws. przyszłości kopalni Krupiński.

Fabryka Coca-Coli w podwarszawskim Radzyminie. Produkcja idzie pełną parą, bo trwają przygotowania do rocznego szczytu zapotrzebowania na napój rozwożony znanymi z reklam ciężarówkami Świętego Mikołaja. Zakład jest zasilany unikalnym w skali kraju źródłem energii.

Minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki wkracza coraz śmielej na energetyczne poletko. Uzyskanie przez niego wpływu na energetykę może oznaczać ostrą zmianę kursu.