Ważą się losy unijnej polityki klimatycznej

Ważą się losy unijnej polityki klimatycznej

Tej wiosny przywódcy państw UE zdecydują o kierunku unijnej strategii do 2050 r. Ich rozstrzygnięcia będą miały wpływ zarówno na konkurencyjność unijnej gospodarki jak i na budżet UE.

Luty 2019 r. rozpoczyna serię dyskusji o tym dokąd zmierza UE w globalnej strategii klimatyczno-energetycznej. Do przedyskutowania są dwie podstawowe kwestie: krótkoterminowa - czy i o ile podnieść unijny cel globalny do 2030 r, który obecnie wynosi 40% względem 1990r. i długoterminowa - jak ma wyglądać unijna transformacja energetyczna do 2050 r. oraz jakie są cele i sposoby realizacji tych celów. Do tego należy dodać sposób formułowania unijnego stanowiska na zewnątrz w ramach dyplomacji klimatycznej i wyznaczyć najważniejsze punkty tego przekazu.

W przeciągu dwóch dni (18-19 lutego) odbyły się aż trzy spotkania rad UE (czyli spotkań odpowiednich ministrów) na których omawiano temat polityki klimatyczno-energetycznej: Rada ds. Zagranicznych (FAC), Rada ds. Konkurencyjności (COMPET) i Rada ds. Ogólnych (GAC). Pod kątem terminów najciekawsze wnioski płyną z rady GAC. Już 21-22 marca na najbliższej Radzie Europejskiej (czyli spotkaniu przywódców państw UE) zostaną wydane wytyczne dla ogólnych kierunków i priorytetów politycznych unijnej strategii długoterminowej do 2050. Intensywność prac nad strategią jest ogromna: wkład w debatę nad ostatecznym kształtem strategii mają mieć prawie wszystkie rady sektorowe. Sama strategia zaś ma być przedłożona na poziom globalny najpóźniej w 2020 r. Wiele przy tym wskazuje na to, że może to nastąpić już pod koniec 2019 r.

Dyplomacja klimatyczna – konkluzje Rady ds. Zagranicznych

18 lutego rada ds. zagranicznych przyjęła konkluzje ws. dyplomacji klimatycznej. Jest to dokument polityczny wskazujący główne kierunki unijnych działań dyplomatycznych w zakresie polityki klimatycznej. Może on jednak mieć spore znaczenie dla ustaleń na innych forach unijnych. Rada ta nie ma kompetencji do wyznaczania, a tym bardziej zatwierdzania nowych celów redukcyjnych. Niemniej, sformułowania ujęte w jej konkluzjach mają wartość precedensową dla tekstów innych konkluzji –  w szczególności tych przyjmowanych na Radzie ds. Środowiska (ENVI) czy Radzie Europejskiej, gdzie decyzje ws. ostatecznego brzmienia konkluzji zapadają jednomyślnie.

Czytaj także: Czym jest i skąd się wzięła polityka klimatyczna

Konkluzje podkreślają, że UE kierując się wynikami badań naukowych i Dialogiem Talanoa, który odbył się na COP24 w Katowicach, jest zdeterminowana aby zwiększyć globalną ambicję i w tym zakresie przewodzić globalnym wysiłkom na wszystkich frontach. W tym kontekście chwali się przyjęciem legislacji klimatyczno-energetycznej do 2030 r. i potwierdza, że do 2020 r. przedłoży ponownie lub zaktualizuje (zwiększy) swój cel do 2030 r.

Konkluzje odnoszą się także do prac nad strategią długoterminową, którą UE zamierza przedłożyć do 2020 roku. Ma ona być ambitna, dążyć do neutralności klimatycznej i zapewnić sprawiedliwą transformację. Podobnie jak cel do 2030 r., strategia ma być przedłożona na poziom globalny do 2020 r.  W obu przypadkach: celu do 2030 r. i strategii do 2050 r. UE będzie zachęcać inne państwa do równoważnych, ambitnych wysiłków zapewniających realizację celów Porozumienia paryskiego.

W kontekście sprawiedliwej transformacji UE odnotowała ustalenia Globalnej Komisji ds. Geopolityki Transformacji Energetycznej - niezależnej inicjatywy uruchomionej podczas spotkania Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA). Mówią one, że globalna transformacja, której skutkiem będzie odejście od paliw kopalnych prawdopodobnie pociągnie za sobą zmiany w równowadze geopolitycznej. Konkluzje podkreślają także konieczność wzięcia skupienia się na różnych ścieżkach prowadzących do neutralności klimatycznej, wzięcia pod uwagę uwarunkowań społeczno-gospodarczych, inwestowania w innowacyjne rozwiązania technologiczne i spójność z innymi politykami.

Czytaj także: Nadspodziewanie szczery plan dla energii i klimatu

Z drugiej strony konkluzje odnoszą się do cen CO2 oraz reformy w subsydiowaniu paliw kopalnych jako „głównych kroków” w kierunku zapewnienia spójności przepływów finansowych z realizacją celów Porozumienia paryskiego. Innymi słowy: UE potwierdza swoje poparcie dla systemu handlu emisjami i zamiar działania na rzecz odejścia od subsydiowania wysokoemisyjnych projektów.

Wyścig z zmianami klimatu: ambicja roku 2019

2019 to rok krytyczny, w którym na poziomie ONZ podejmowane są decyzje ws. klimatu i zrównoważonego rozwoju. Oba te tematy będą się łączyć i przeplatać na kilku spotkaniach wysokiego szczebla, zwieńczonych szczytem klimatycznym 23 września, organizowanym przez Sekretarza Generalnego ONZ. Mottem szczytu jest „Wyścig, który możemy wygrać”. Już na COP24 Guterres zapowiadał, że szczyt skupi się na ambicji, rozumianej przede wszystkim jako podnoszenie celów redukcyjnych, ale także zwiększaniu środków finansowych na ochronę klimatu, angażowaniu podmiotów pozarządowych oraz młodzieży.

Czytaj także: COP24 - sukces, który niełatwo jest zrozumieć

Podobnie cel szczytu interpretują konkluzje.  UE skupi się na mobilizowaniu woli politycznej na potrzeby realizacji ambitnych celów Porozumienia paryskiego i prezentowaniu działań transformacyjnych na poziomie rządów i podmiotów pozarządowych. Czy UE sama będzie mogła zaprezentować na szczycie SG ONZ cel większy niż obecnie przyjęte 40 proc. do 2030 r. ? Jeśli tak, to nie później niż w czerwcu 2019 r. Rada Europejska musiałaby podjąć taką decyzję.

Czytaj także: Emisje CO2 rosną. Zobacz, jak wypada Polska

Ponadto, dyplomacja klimatyczna jest także tradycyjnie platformą do dyskusji o aspektach bezpieczeństwa związanych z negatywnymi skutkami zmian klimatu. Zwiększają one ryzyko konfliktów wynikających z ograniczonego dostępu do surowców, wody i żywności, degradacji gleb, szczególnie w krajach najbiedniejszych. Debaty w tym temacie odbywają się także na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ: ostatnia taka debata odbyła się 25 stycznia 2019 r. i Polska, jako Prezydencja COP24, także zabrała na niej głos. W konkluzjach Rada ds. zagranicznych UE wyraża swoje poparcie dla działań na poziomie ONZ, które pozwolą wcześnie zidentyfikować i zapobiegać ryzykom wynikającym ze zmian klimatu.

Klimat i konkurencyjność czyli wymyślanie koła na nowo

Dyskusja na radzie ds. konkurencyjności 18 lutego otworzyła serię debat o transformacji UE w kierunku zeroemisyjnym na 2050 r. na większości rad sektorowych. Podstawą do dyskusji na tej radzie był dokument przygotowany przez rumuńską Prezydencję UE, w którym zawarte były także trzy pytania do ministrów. Pierwsze z pytań dotyczy tego, jaki jest związek pomiędzy strategią dla polityki przemysłowej do 2030 r. i długoterminową wizją neutralności klimatycznej w UE do 2050 r. Drugie pytanie to: jakie działania, na wszystkich poziomach: krajowym, UE i globalnym, powinny zostać podjęte aby zapewnić zarówno wdrożenie celów środowiskowych, ale też utrzymać konkurencyjność, w szczególności w sektorach energochłonnych? Ostatnie pytanie dotyczy tego, w jaki sposób zapewnić, że sektor prywatny i konsumenci nie będą ponosić nadmiernych kosztów transformacji energetycznej.

Pomimo apelu reprezentanta Wielkiej Brytanii, państwa członkowskie uczestniczące w debacie raczej nie „wymyśliły koła na nowo” podając odpowiedzi na powyższe pytania. Z wszystkich państw jedynie Bułgaria wyraźnie zaznaczyła, że nie jest gotowa aby rewidować lub przyjmować cele wykraczające poza te już przyjęte do roku 2030. Pozostałe państwa w mniej lub bardziej (tu: Cypr, Dania, Finlandia Francja, Luksemburg, Holandia, Portugalia, Słowenia, Szwecja i Wielka Brytania) entuzjastyczny sposób odnosiły się do propozycji dekarbonizacji.

Naczelnym problemem, zgodnie zresztą z nazwą rady, było zachowanie konkurencyjności unijnego przemysłu i obniżenie ryzyka ucieczki emisji (carbon leakage) poza granice UE. Te kwestie i związane z nimi niebezpieczeństwa odnotowały wszystkie państwa członkowskie.

Czytaj także: Bruksela przedstawia wizję gospodarki bez CO2

Dalej podejście było już bardziej zróżnicowane. Z jednej strony niektóre państwa zaznaczały, że UE może osiągnąć przewagę konkurencyjną jeśli odpowiednio szybko zainwestuje w badania i rozwój niskoemisyjnych technologii, które następnie będzie mogła eksportować. Z drugiej strony, inne podkreślały, że w wielu przypadkach unijne sektory energochłonne są już obecnie jednymi z najefektywniejszych na świecie. W takich przypadkach dalsza redukcja emisji byłaby albo obaczona znacznymi kosztami albo wręcz niemożliwa do uzasadnienia ekonomicznego. Proponowane mechanizmy chroniące konkurencyjność takich przedsiębiorstw obejmowały m.in.: podatek CO2 na granicy UE (Francja), kompensacje (Polska) i dostosowane zasady dozwolonej pomocy publicznej. Niemcy odniosły się do potencjalnej możliwości zapewnienia powszechnej ceny na CO2 poprzez wprowadzenie globalnego handlu emisjami.

Klimat ma wpływ na budżet

Podsumowanie dyskusji przygotowane przez Prezydencję informuje, że stanowiska prezentowane na radzie zostaną ujęte w liście do Przewodniczącego Rady Europejskiej i będą wkładem w dyskusję na tym forum o kształcie strategii długoterminowej. Jak wynika z rady GAC, już w marcu Rada Europejska ma dać pierwsze wytyczne w tym zakresie.

Drugim ważnym terminem dla strategii ma być Rada Europejska 9 maja w Sibiu. Tam strategia klimatyczno-energetyczna do 2050 r. będzie prawdopodobnie dyskutowana w kontekście spójności z innymi politykami UE, w tym także pod kątem finansowanie z budżetu UE w latach 2021-2027. W międzyczasie dyskusja klimatyczno-energetyczna prawdopodobnie przetoczy się przez Radę ds. Transportu, Telekomunikacji Energii (TTE) 3-4 marca i z pewnością przez Radę ds. Środowiska (ENVI) 5 marca. Zainteresowani czytelnicy mogą także tu wysłuchać wszystkich wypowiedzi na radzie.

Czytaj także: Fakty i mity w sprawie negocjacji klimatycznych

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PSE