Firmy inwestowały w efektywność energetyczną. I czują się zrobione na biało

Firmy inwestowały w efektywność energetyczną. I czują się zrobione na biało

Urząd Regulacji Energetyki zawalony jest wnioskami o wydanie białych certyfikatów. Na decyzje czeka się ponad rok, a w kolejce jest 1,7 tys. wniosków. Ponieważ gra się toczy o miliony, spółki zaczynają pozywać URE i jest już pierwszy wyrok w takiej sprawie. Jeśli nic się nie zmieni, handel białymi certyfikatami stanie pod znakiem zapytania.

Białe certyfikaty znalazły się niespodziewanie w centrum uwagi przedsiębiorców, samorządów, a nawet polityków, którzy kierują interpelacje do Ministerstwa Energii. Rynek, na którym rocznie obracano transakcjami wartymi kilkaset milionów złotych, drastycznie się załamał, a wkrótce niemal stanie. Wszystko przez to, że w połowie tego roku upływa termin ważności najbardziej popularnych świadectw potwierdzających  efektywność energetyczną. A nowych certyfikatów jest jak na lekarstwo. Stracą wszyscy - samorządy, spółdzielnie mieszkaniowe, przedsiębiorcy, którzy zainwestowali w oszczędność energii. To element wsparcia, które służyć ma zmniejszeniu energochłonności polskiej gospodarki, wciąż większej niż w krajach "starej" Unii.

Białe certyfikaty po zmianach

Białe certyfikaty są przyznawane za inwestycje służące efektywności energetycznej, które spełniają wymogi ustawy. Do rozliczenia oszczędności energii zobowiązana jest określona w ustawie grupa przedsiębiorstw. Z wydaniem certyfikatu związane są prawa majątkowe, którymi handluje się na Towarowej Giełdzie Energii. W 2016 roku przeprowadzono rewolucyjną zmianę prawa o efektywności energetycznej. Zamiast jednego rodzaju certyfikatu pojawiły się trzy: przetargowe (PMEF), roczne (np. PMEF_2018) oraz najbardziej pożądane bezterminowe (PMEF_F). Docelowo handel powinien odbywać się tylko świadectwami bezterminowymi. Najczęściej (ok. 85 proc. obrotów) handluje się tzw. świadectwami przetargowymi, których ważność upływa 30 czerwca 2019 roku. Wyceniane są teraz trzykrotnie taniej niż rok temu - kosztują ok. 200 zł za toe.  Ich wartość spada, ponieważ od lipca staną się bezwartościowe. Białe certyfikaty roczne, które także zostały ustanowione jako rozwiązanie przejściowe, odpowiadają za kilkanaście procent obrotów.  Nie byłoby problemu, gdyby certyfikatów bezterminowych było więcej, a jest ich jak na lekarstwo - teraz odpowiadają za około 2 proc. rynku i trzymają wysoką cenę - kosztują ok. 1,6 tys. zł/toe.

Czytaj także: Od kopalni do plebanii. Białe certyfikaty dla każdego

 

W kolejce czeka 1 700 wniosków

Dlaczego tak mało jest bezterminowych certyfikatów? Do końca 2018 r. do URE wpłynęły 2 422 wnioski według nowej ustawy, z czego załatwionych zostało zaledwie 740, a na rozpatrzenie czeka prawie 1,7 tys. Spośród rozpatrzonych wniosków, w ponad 80 przypadkach certyfikaty nie zostały wydane, około 60 wycofali sami wnioskodawcy.

Zamiast 45 dni na decyzję o przyznaniu certyfikatu czeka się ponad rok. - Część firm nie zamierza czekać i szykuje wnioski do sądów skarżąc się na bezczynność URE- mówi nam osoba z branży. Pierwszy wyrok już zapadł i, jak wynika z jego sentencji, nie jest on niekorzystny dla URE. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie umorzył postępowanie w zakresie zobowiązania Prezesa URE do wydania świadectwa efektywności energetycznej. Stwierdził, że Prezes URE dopuścił się bezczynności, ale "bezczynność nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa". Oddalił skargę w pozostałej części i zasądził od URE na rzecz spółki kwotę 340 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Tak nie miało być

W URE wnioski są rozpatrywane przez 2 osoby, od stycznia odeszło dwóch z czterech pracowników komórki zajmującej się obsługą systemu. Pierwotnie przy tworzeniu ustawy z 2016 r. o efektywności energetycznej zakładano, że potrzebnych będzie dodatkowo 8 osób. - Zwracaliśmy na to uwagę na etapie prac nad nowymi regulacjami, jednak nasze uwagi nie zostały uwzględnione - tłumaczy  Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. - Co więcej, prowadzenie postępowań o wydanie świadectw efektywności energetycznej utrudnia fakt, że konieczne jest badanie poprawności audytów efektywności energetycznej, które – w przeważającej większości – prezentują niski poziom merytoryczny : np. zawierają elementarne błędy rachunkowe i metodologiczne, lub nie zawierają żadnych informacji, w jaki sposób została oszacowana oszczędność energii wynikająca z planowanego przedsięwzięcia, a prezentują jedynie wyniki końcowe. Natomiast status prawny świadectwa (umożliwiający spieniężenie na Towarowej Giełdzie Energii praw majątkowych wynikających z tego świadectwa) powoduje, że musimy cały proces przeprowadzić bardzo rzetelnie - dodaje Głośniewska.

Czytaj także: Przemysł energochłonny czeka na tańszy prąd

To skomplikowane

Nie ma co liczyć na to, że URE nagle zacznie załatwiać szybko zaległe wnioski, które niejednokrotnie dotyczą złożonych technologicznie procesów przemysłowych. Braki kadrowe nie zwalniają urzędników z odpowiedzialności, a doświadczenie pokazuje, że firmy na wyrost oceniają swoje możliwości.

URE weryfikuje audyty zobowiązanych do oszczędności energii przedsiębiorstw. Wpłynęło 3,5 tys. zawiadomień, gdzie firmy wskazały obszary, w których przedsięwzięcia służące poprawie efektywności energetycznej przynieść miałyby ponad 12 mln toe oszczędności energii. Po wyjaśnieniach URE zweryfikował je do poziomu niecałego miliona toe.

Jeżeli chodzi o wydawanie świadectw efektywności energetycznej około 15 proc. rozpatrzonych wniosków (stan na październik) nie uzyskało certyfikatów. W wyniku negatywnej weryfikacji wniosków i audytów URE nie udzieliło wsparcia na ok. 60 mln zł.

Złoty środek?

Co się stanie, gdy 85 proc. rynku zniknie?  Jest rozwiązanie, które podpowiadają zainteresowani, w tym samorządowcy i politycy składający interpelacje do Ministerstwa Energii. Chcą przedłużenia ważności certyfikatów przetargowych. Powołują się przy tym na ich nadpodaż. Gdy ich zabraknie pod znakiem zapytania stanie sensowność utrzymywania handlu pozostałymi białymi certyfikatami.

Wsparcie efektywności energetycznej przez państwo bada Najwyższa Izba Kontroli. Wnioski z raportu, który powstanie, będą mogły posłużyć do poprawy systemu.

Czytaj także: Giełda gazu - zalety i ograniczenia

 

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PG SilesiaPGEPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

Dowiedz się więcej o Obserwatorze Legislacji Energetycznej

 

Chcesz płacić co miesiąc skontaktuj się z nami: marketing@wysokienapiecie.pl