Pompy ciepła trafiają pod polskie strzechy

Pompy ciepła trafiają pod polskie strzechy

Zaczął się boom na czyste ogrzewanie. Sprzedaż powietrznych pomp ciepła, wykorzystywanych do ogrzewania domów i podgrzewania ciepłej wody użytkowej, na polskim rynku w ubiegłym roku podwoiła się. Czy pompy ciepła powtórzą sukces fotowoltaiki i równie szybko trafią pod polskie strzechy?

Polacy przekonują się do ekologicznego ogrzewania. Dotacje wspierają wymianę starych kotłów i pozwalają na montaż nowoczesnego ogrzewania, które pozwalają zaoszczędzić w domach miejsce i wymaga minimum obsługi. O ile najchętniej stare piece wymieniane są na gazowe, to w ostatnich miesiącach najszybciej rosła sprzedaż pomp ciepła.

Ceny spadają, rynek rośnie

Na boomie na ekologiczne ogrzewanie korzystają zwłaszcza producenci powietrznych pomp ciepła. To rozwiązanie jest często około dwukrotnie tańsze od pomp gruntowych. System powietrznej pompy ciepła pobiera ciepło z powietrza, które następnie może zasilać instalację grzewczą w domu i podgrzewać wodę użytkową. Powietrzną pompę ciepła można też wykorzystać do chłodzenia pomieszczeń. Urządzenie potrzebuje niewiele energii i miejsca.

- Sprzedaż powietrznych pomp ciepła na polskim rynku w ubiegłym roku podwoiła się - szacuje rozwój rynku Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła PORT PC.

Organizacja ocenia, że ogółem na polskim rynku sprzedano w ubiegłym roku niemal 50 tys. pomp ciepła, z czego ponad 80 proc. stanowiły pompy ciepła powietrzne. Średnia moc instalowanej pompy ciepła w polskich domach wynosi około 10 kW. Taką pompę ciepła z niższej półki cenowej można kupić już  za kilkanaście tysięcy złotych, do tego dochodzą koszty montażu. Odpada natomiast  w nowych budynkach koszt komina, przyłącza gazowego czy posiadania oddzielnego pomieszczenia, które konieczne jest przy kotłach na paliwa stałe. - Ceny spadają, jeszcze kilka lat temu jakakolwiek pompa ciepła kosztowała kilkadziesiąt tysięcy złotych. Teraz nawet polscy producenci kotłów przestawiają się na produkcje pomp ciepła, co stopniowo poprawia dostępność urządzeń - mówi Paweł Lachman.

Według prognoz PORT PC w 2030 roku w Polsce może funkcjonować 1,5 miliona pomp ciepła używanych do centralnego ogrzewania. Teraz jest ich w polskich budynkach ok. 180 tys. Rynek wart więc jest ok. 1,2 mld zł i szybko rośnie.

Czy pompy ciepła pójdą w ślady fotowoltaiki?

Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych potwierdza optymistyczne dane PORT PC. W trzecim kwartale, kiedy instalowanych jest w Polsce najwięcej urządzeń grzewczych, wzrost na rynku pomp ciepła wyniósł 109 proc. rok do roku - ocenia SPiIUG w raporcie za trzeci kwartał 2020 r. Dzięki osiągniętym wzrostom, pompy ciepła stanowiły już ok. 20 proc. wszystkich sprzedanych w III kwartale 2020 r. urządzeń grzewczych.

Widać coraz większe znaczenie wsparcia dla wymian urządzeń grzewczych w ramach programu Czyste Powietrze po jego usprawnieniu, co nastąpiło w maju 2020 r. - odnotowuje raport. Potwierdzają to firmy. - Niewątpliwie istotnym dodatkowym katalizatorem wzrostu zainteresowania pompami jest program Czyste Powietrze - mówi Michał Sochacki, prezes Sunday Energy.

Jego zdaniem, rynek pomp ciepła idzie w ślady fotowoltaiki.  - Pompy ciepła zyskują na popularności i czeka nas skokowy wzrost sprzedaży tych komponentów OZE w najbliższych latach, porównywalny do wzrostu rynku fotowoltaiki w latach ubiegłych - ocenia Sochacki.  Przypomina, że koszt pompy ciepła może być nawet kilkukrotnie niższy niż jeszcze kilka lat temu, a proekologiczne budynki są przyszłością.

Płyną na dotacjach

Dotacje w programie Czyste Powietrze pokrywają 30 proc. kosztów wymiany ogrzewania lub 60 proc. w przypadku uboższych rodzin. Limit pomocy wynosi przy gruntowych pompach ciepła o podwyższonej sprawności 20 250 zł, a dla osób uboższych - 27 tys. zł. Na pompy ciepła powietrze/woda można dostać standardowo do 13,5 tys. zł dofinansowania lub 18 tys. przy wyższych dotacjach. Są tez dotacje do pomp ciepła powietrze/powietrze.

Duże znaczenie dla rynku wymiany ogrzewania miały też w ostatnim roku programy unijne zarządzane przez lokalne samorządy - ocenia SPiUG. Programy dotacyjne mają jednak też uboczne skutki, ponieważ przyzwyczajają do dotacji przedsiębiorców. Firmy stają się wrażliwe na dofinansowanie. Widać to szczególnie w wypadku kolektorów słonecznych i kotłów na biomasę, ale także widać to coraz częściej w wypadku pomp ciepła które do tej pory rozwijały się stabilnie i konsekwentnie bez spektakularnych programów wsparcia - wskazuje Stowarzyszenie.

Eko kombo

- Rynek pomp ciepła odnotował dynamiczny wzrost w 2020 roku, ale jesteśmy przekonani, że to dopiero początek - zauważa Sochacki.

Firmy, które sprzedawały fotowoltaikę, a jest ich na polskim rynku prawdziwe zatrzęsienie, mają teraz w swojej ofercie także pompy ciepła. - W połączeniu z panelami fotowoltaicznymi, pompy ciepła tworzą proekologiczne budynki, które bez wątpienia są naszą przyszłością - uważa prezes Sunday Energy.

Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych  wskazuje na coraz większe zainteresowanie fotowoltaiką w celu zasilania urządzeń grzewczych w układach hybrydowych, szczególnie we współpracy z pompami ciepła, ale także stricte jako ogrzewanie elektryczne. Ale organizacja zauważa też brak dobrze wyszkolonych fachowców. To powoduje, że za doradztwo i instalacje pomp ciepła brać się mogą także "ludzie, którzy nie do końca orientują się w specyfice instalacji tego typu, szczególnie w istniejących budynkach, które mają problemy z termoizolacją". Efektem tego może być rozczarowanie użytkowników z powodu wysokich kosztów eksploatacji. Innym niebezpieczeństwem są braki podażowe. Na dostawę pompy ciepła trzeba było czekać często kilka tygodni. Rynek nie lubi próżni i braki mogą zostać wypełnione przez domorosłych importerów urządzeń z Chin lub „producentów” którzy będą oznakowywać przychodzące z Azji produkty swoim logo - ostrzega raport SPiIUG.

 

 

Technologie dostarcza

Zobacz także...

Komentarze

Patronat honorowy

Partnerzy portalu

PGE PSE