Prawdopodobnie najlepszy
portal analityczny w Polsce
poświęcony energetyce



Energetyczna mapa Europy: Polska czarna, Niemcy brązowe

Kategoria: Krótkie spięcie , Węgiel , OZE , Technologie i innowacje

tagi: Niemcy Energiewende fotowoltaika statystyka Unia Europejska 

Czy wiemy ile CO2 w danej chwili emitują systemy energetyczne całej Europy? Wiemy. Takich danych dostarcza od niedawna serwis młodej duńskiej firmy Tomorrow. Analiza tej interaktywnej mapy prowadzi do bardzo ciekawych wniosków.

Jeśli spojrzymy na mapę Europy Live CO2 emmissions of the European electricity consumption, czyli Electricity map, to przynajmniej pod jednym względem nie ma zaskoczenia – Polska wyróżnia się na czarno.

W zimowy poniedziałkowy poranek w przeliczeniu na każdą kilowatogodzinę wytworzonej w Polsce energii emitujemy średnio około 755 gramów CO2. Zaraz po nas jest Estonia z emisyjnością 660 g CO2/kWh (Estończycy produkują prąd ze swojej ropy łupkowej). Na trzecim miejscu goszczą Niemcy, z emisyjnością wytwarzania energii wynoszącą ostatnio ok. 560-570 g CO2/kWh.

Jak pokazuje Electricity Map, najczystszy prąd mają z kolei Norwegowie (ok. 30 g CO2/kWh), Szwedzi (70 g CO2/kWh) i Francuzi (100 g CO2/kWh).

Dzięki mapie można również śledzić na żywo, skąd dokładnie biorą się takie a nie inne parametry emisyjności w energetyce – obserwując na żywo zmiany w miksie źródeł energii. Według danych na poniedziałek rano, 89% prądu czerpiemy w Polsce z węgla. Pracuje 53% opartych na nim mocy (14,3 GW). W ruchu jest też 650 MW mocy wykorzystujących gaz ziemny (przy całej zainstalowanej mocy wynoszącej 1400 MW). Wiatru niestety wciąż brak – pracowało i pracuje tylko 10% zainstalowanych w Polsce farm wiatrowych (o mocy 530 MW).

Kraje o niskiej emisji są zaznaczone na zielono. Wraz ze wzrostem emisji CO2 barwa ciemnieje, przez żółć i brąz, aż po węglową czerń, na którą załapaliśmy się jako jedyny kraj w UE. O ile u nas sytuacja jest znana od dawna i nie widać realnych szans na poprawę, to dla Niemiec jako lidera transformacji energetycznej, znalezienie się w pod względem emisyjności w ciemnobrązowej strefie jest problemem i dużym rozczarowaniem. W 2016 r. udział energii z odnawialnych źródeł w całym miksie wyniósł ok. 33%, czyli niemal tyle samo, co przed rokiem, mimo że dobudowano blisko 7 GW nowych mocy w instalacjach wiatrowych i słonecznych.

Krytyczny okazał się dodatkowo grudzień, w którym produkcja w OZE była wyjątkowo niestabilna i w większości bardzo niska. Ze względu na specyficzne warunki pogodowe w niektóre dni spadała niemal do zera (12 grudnia o godzinie 15:00, gdy zapotrzebowanie na moc wynosiło 69 gigawatów, elektrownie słoneczne zapewniały 0,7 GW mocy co jak na zimę jest całkiem normalne; gorzej, że jednocześnie farmy wiatrowe były w stanie dostarczyć na lądzie – 1 GW, a na morzu – 0,4 GW). Styczeń 2017 r. nie przyniósł radykalnej poprawy – w poniedziałek rano farmy wiatrowe, których Niemcy mają 43 GW, pracują w 9%. Bieżące dostawy opierają się na węglu, atomie, gazie i biomasie, a w kraju padają pytania, co stanie się po wyłączeniu elektrowni jądrowych w takie dni, jakich nastarczył grudzień 2016 r.

W tym tygodniu nie widać perspektyw na wzrost wytwarzania w OZE w Polsce, a prawdopodobnie i w Niemczech. Prognozy pogody na najbliższe dni zakładają, że wróci do nas front kontynentalny, czyli mroźne powietrze z na ogół słabym wiatrem. A że trzeba będzie się mocniej dogrzewać – realna jest dodatkowo powtórka problemów ze smogiem.

Electricity Map bardzo przejrzyście ilustruje, jak kształtują się warunki wietrzności i nasłonecznienia. Pokazała również, jak „zazieleniło się” w całej Europie, gdy wiał orkan Barbara (o polskich skutkach tego zjawiska pisaliśmy tutaj: Historyczny rekord. Wiatraki dostarczyły 1/3 mocy w Polsce). Nawet Polska ze strefy czarnej przeszła wówczas do brązowej.

Mapa pokazuje "na żywo" ilość energii zainstalowanej i wykorzystywanej w każdej technologii dla niemal wszystkich krajów UE i jest rozbudowywana o kolejne państwa. Widać na niej również transgraniczne przepływy energii i ile emisji CO2 „przepływa” wraz z eksportowaną energią.

Dane źródłowe do mapy pochodzą solidnych źródeł – głównie z ENTSO-E, czyli organizacji zrzeszającej operatorów sieci przesyłowych. Dlatego Electricity Map może być zarówno ciekawostką, jak i źródłem informacji do poważniejszych rozważań o losach energetyki w Europie.

Została stworzona z myślą o internautach używających przeglądarki Chrome. Nieźle działa w Operze. Firefox nie do końca sobie z nią radzi.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież



Zamów cotygodniowy newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuje pliki cookie z tej strony.