Czy przesuwniki coś zmienią?

Kategoria: Sieci

tagi: przepływy kołowe Energetyka na świecie Niemcy import energii 50 Hertz PSE sieci energetyczne Austria ACER 

Niemiecki operator sieci przesyłowej 50 Hertz przyznaje, że przesuwniki fazowe nie rozwiążą problemu przepływów kołowych między Polską a Niemcami. Czy będziemy skazani na destabilizację sieci elektroenergetycznych jeszcze przez wiele lat?

Przesuwniki fazowe nie rozwiążą problemu nieplanowanych przepływów transgranicznych, jakkolwiek będą elementem stabilizującym pracę sieci w Niemczech – powiedział rzecznik wschodnioniemieckiego operatora 50 Hert  portalowi ICIS.com. Rzecznik dodał, że jest zbyt wiele parametrów na właściwą ocenę skutków instalacji przesuwników, a wszystko zależy od rozwoju sieci energetycznej w obu krajach.

Jest to pierwsze tak otwarte przyznanie się strony niemieckiej do bezradności w tej sprawie.

Przepływy kołowe między Niemcami a krajami ościennymi to wielki problem energetyków. Prąd ze wschodnich Niemiec, głównie z elektrowni wiatrowych, jest eksportowany do Austrii i Bawarii, ale z braku sieci w Niemczech przepływa przez Polskę,Czechy, Słowację i Węgry destabilizując pracę systemów energetycznych w obu krajach (więcej o tym problemie piszemy tutaj: Przepływy kołowe - o co tyle hałasu?). Po ograniczeniach w dostawach prądu z sierpnia 2015 r. Polskie Sieci Energetyczne w raporcie dla ENTSO-E ostrzegły przed możliwością eurpejskiego blackoutu spowodowanego tą sytuacją.

Zobacz: Sytuacja na granicy Polski i Niemiec grozi europejskim blackoutem

Nasz Urząd Regulacji Energetyki uzyskał pozytywną opinię ACER czyli organu skupiającego regulatorów z wszystkich krajów UE. W opinii ACER napisał, że rynek Niemiec i Austrii należałoby rozdzielić i ustanowić tam strefy cenowe, co zapobiegłoby niekontrolowanym przepływom.

Jednakże Austriacy bardzo gromko protestują i chcą zaskarżyć opinię ACER do Trybunału Sprawiedliwości UE a Niemcy, choć przyznają Polsce rację, rozkładają ręce i nie bardzo widzą wyjście.

Sytuację miały poprawić dwa przesuwnik fazowe na intekonektorach polsko-niemieckich – Krajnik-Vierraden i Mikułowa-Hagenwerder. O ile polski przesuwnik w Mikułowej ruszy w tym roku, o tyle niemiecki w Vierraden się opóżnia. Pierwotni planowano je na 2017 r. ale prawdopodobnie termin ten nie zostanie dotrzymany i mówi się o 2018 r. -Pozwolenie na budowę sieci w tym rejonie zostało uchylone przez sąd – powiedział portalowi WysokieNapiecie.pl Dirk Biermann, wiceprezes 50Hertz podczas niedawnej konferencji w Berlinie. W tym roku powinien jednak ruszyć pierwszy, budowany przez Czechów, przesuwnik między Niemcami i Czechami. Drugi, po niemieckiej stronie ma ruszyć w 2017

PSE szacowało, że dzięki instalacji przesuwników fazowych będziemy wreszcie możliwość handlu z Niemcami. W grę wchodzi ok 500 MW. Tak naprawdę są to jednak bardzo zgrubne szacunki.

Prawdopodobnie sytuacja poprawi się dopiero za kilka lat, gdy Niemcy ukończą swój wielki program rozbudowy sieci między uprzemysłowionym południem kraju, a wyposażoną w tysiące megawatów elektrowni wiatrowych północą. Program napotyka jednak wielkie protesty, zwłaszcza w Bawarii, dlatego część sieci zostanie wpuszczona pod ziemię. To jednak także budzi obawy, zwłaszcza wśród entomologów, bo nikt na taką skalę tego jeszcze nie robił i nieznany jest wpływ pola elektromagnetycznego na żyjące w glebie owady.

PSE szacuje, że dzięki wzmocnieniu sieci po polskiej stronie zdolności importowe naszego kraju sięgną w 2020 r. 1500 MW aczkolwiek są to także przybliżone oceny.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież



Zamów cotygodniowy newsletter