Duch innowacji krąży po Europie. Czy dotarł do Polski?

Kategoria: Rynek energii

tagi: fotowoltaika innowacje magazynowanie energii mikroinstalacja Niemcy prosument Tesla Mariusz Swora RWE Tauron PGE Enea Energiewende 

Energi@21: Nie jesteśmy jeszcze gotowi na zmiany zachodzące w sposobie funkcjonowania energetyki. Ale świadomość tego faktu to pierwszy krok do zmiany dotychczasowego sposobu myślenia.

Konferencja Energia21 „Innowacyjne przedsiębiorstwo energetyczne”, która odbyła się w  Poznaniu 26-27 maja zgromadziła nie tylko menedżerów  największych polskich spółek energetycznych.  Naukowcy z całej Europy, urzędnicy, ludzie związani mniej lub bardziej zawodowo z energetyką dyskutowali o tym jak zmieni się branża w ciągu najbliższych lat. Bo co do tego, że się zmieni, nikt nie miał wątpliwości.

Ogromne wsparcie oferowane przez państwa UE, USA czy Chiny dla odnawialnych źródeł energii wywołało burzliwy rozwój technologii wytwarzania prądu z wiatru i słońca.  Napędzane dotacjami i preferencjami wiatraki i panele zwiększały efektywność, zaś tradycyjne elektrownie węglowe i gazowe błyskawicznie traciły rynek, a co za tym idzie i wypadały też z łask inwestorów.  

 – Kapitalizacja rynkowa wielkich firm energetycznych na Zachodzie  spadła o 75 proc. – przypominał Jean Arnold Vinois z Instytutu Jacquesa  Delorsa, niegdyś odpowiadający za energetykę w Komisji Europejskiej. - Firmy energetyczne popełniły błędy i straciły akceptację opinii publicznej – ostrzegał Karsten Neuhoff z Niemieckiego Instytutu Badań nad Gospodarką (DIW).

Obecnie analitycy  w USA i UE wieszczą boom w odnawialnych źródłach energii. – Energetyka słoneczna to będzie nowy gaz łupkowy – mówił w marcu Bloombergowi Michael Blaha z firmy doradczej Wood Mackenzie.

Gdzie w tym wszystkim jest polska energetyka? Na pewno w specyficznym miejscu i prosta ekstrapolacja na nasz kraj tego co się dzieje na Zachodzie, nie bardzo ma sens.

W Niemczech np. mamy do czynienia z nadmiarem elektrowni na rynku. Tymczasem u nas dożywają swoich dni bloki węglowe wybudowane jeszcze w czasach Władysława Gomułki i Edwarda Gierka. Wkrótce trzeba będzie je zamknąć.

Na ich miejsce powstają nowe. Budowane za ok. 30 mld zł inwestycje w Kozienicach (Enea), Opolu i Turowie (PGE), Jaworznie i Stalowej Woli (Tauron), Włocławku (PKN Orlen). Będą  o wiele bardziej efektywne, wyemitują mniej CO2 i zużyją mniej węgla na megawatogodzinę wyprodukowanej energii.

Lepsze, wydajniejsze, bardziej przyjazne dla środowiska  bloki węglowe i gazowe to był dotychczas główny pomysł polskich energetyków na innowacyjność. Ale w Poznaniu czuć było świadomość, że to nie wystarcza.

- Nie jesteśmy gotowi na innowacje – przyznał  Paweł Orlof, wiceprezes Enei. Dodał, że zarówno spółki energetyczne, jak i uczelnie muszą dostosować się do systemu, w którym funkcjonuje „lejek innowacji”  i ich komercjalizacja.

Zmiany, które czekają energetykę dotyczą zarówno technologii, jak i relacji z klientami. Inne będzie funkcjonowanie samego przedsiębiorstwa energetycznego. Kiedyś jego zadaniem było „proste” dostarczenie prądu. – To się wyrażało nawet w języku. Nie było klienta, był odbiorca – mówił Dariusz Lubera, szef  Tauronu.  

Dziś słowo „klient” odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Firmy energetyczne prześcigają się w ofertach. A ponieważ sam prąd jako towar jest mało atrakcyjny,  usiłują skusić go rozmaitymi dodatkami, od ubezpieczeń począwszy, a skończywszy na atrakcyjnych gadżetach.

- Innowacyjne przedsiębiorstwo energetyczne to takie, w którym najważniejszy będzie klient. Najwięcej dzieje się w obszarze kontaktów z klientem – mówił w Poznaniu Artur Stawiarski z polskiej spółki niemieckiego giganta RWE.

Peter Fox-Penner z amerykańskiej firmy konsultingowej The Brattle Group opisywał kompletnie nowy model biznesowy firm energetycznych. - Firma energetyczna będzie przede wszystkim platformą handlu różnymi usługami - zarządzaniem, optymalizacją i kontrolą zużycia energii, regulacją popytu, ładowaniem elektrycznych samochodów - roztaczał wizje amerykański konsultant.

Taka firma zamontuje nam np. panele fotowoltaiczne w domu, zadba o  systemy elektroniczne pozwalające zdalnie obsługiwać urządzenia energetyczne, doradzi czy opłaca nam się zainwestować w przydomowy magazyn energii (takie baterie zaoferowała niedawno amerykańska Tesla, choć daleko im do doskonałości).

Patrz: Szukając Św. Graala energetyki

Pytanie czy to wszystko na pewno jest nam potrzebne i czy nie będzie kosztowało zbyt wiele. W Niemczech transformacja energetyczna zwana Energiewende czyli przejście na energetykę odnawialną powoduje od kilku lat  odczuwalną dla większości gospodarstw domowych podwyżkę rachunków.  - Klient oczekuje taniej energii. Fotowoltaika wchodzi w grę  jak najbardziej, tylko czy on będzie w stanie za to zapłacić? – pytał retorycznie Dariusz Lubera.

Zaś dr Paweł Skowroński z Politechniki Warszawskiej mówił, że choć USA są jednym z liderów w instalacji paneli słonecznych, to nawet tam specjaliści z renomowanego Massachusets Institute of  Technology ostrzegają, że mikrogeneracja czyli wytwarzanie prądu w domach jest kompletnie nieopłacalne.

Nasze przedsiębiorstwa muszą się dostosować po pierwsze do nowej technologii, po drugie do nowego biznesu. Dlatego tak ważna jest optymalizacja kosztów – apelował były wiceprezes PGE.

Entuzjastą fotowoltaiki jest z kolei Roman Walkowiak, odpowiadający za energetykę w KGHM. - Świat nam odjechał  z technologiami,  nie zamkniemy się przed światem i nie wyjdziemy z UE,  jak ktoś nie widzi tego co się działo przez ostatnie 15 lat to jestem zatrwożony, następne 5 lat to będzie odlot.  Dodał, że państwowy miedziowy potentat jest właśnie w trakcie szukania miejsca pod fabrykę paneli fotowoltaicznych w Polsce.

- Czeka nas rewolucja w energetyce, to nie będzie ewolucja, bo na to nie ma czasu – wtórował mu prof. Waldemar Skomudek z Politechniki Opolskiej.

Integracja odnawialnych źródeł energii z tradycyjnymi i wpasowanie tego wszystkiego w sieć energetyczną będzie jednym z największych wyzwań technologicznych. I trzeba mieć nadzieję, że także polscy naukowcy będą mieli mają coś do zaoferowania w tej dziedzinie.

Na towarzyszących konferencji Energia 21 targach Innopower Michał Lubieniecki, młody inżynier z krakowskiej AGH, opowiadał o  tym jak w ramach start-upu o nazwie Enetech powstaje system pozwalający automatycznie ograniczać produkcję prądu z przydomowych paneli słonecznych, jeśli jest jej zbyt dużo i mogłoby to destabilizować sieć. To ważne zwłaszcza w polskich warunkach, bo sieci niskich napięć na wsi są często w kiepskim stanie.

- Energetyka powinna podjąć wyzwania związane z innowacyjnością. Są to np. kwestie związane z rozwojem odnawialnych źródeł energii, efektywności energetyki oraz wykorzystania technologii teleinformatycznych. To wymaga określonych nakładów inwestycyjnych, ale i większej otwartości - mówił współorganizator konferencji, były prezes Urzędu Regulacji Energetyki, Mariusz Swora.

Z konferencji  w Poznaniu można było wynieść wrażenie iż w środowisku energetyków narasta przekonanie, że nie możemy w kółko myśleć jedynie o węglu jako jedynym źródle naszego bezpieczeństwa energetycznego. Otorbianie się w naszym węglowym światku  jest  po prostu niemożliwe, bo zmiany technologiczne i biznesowe i tak do nas przyjdą.

Oby to nie było tylko wrażenie.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież



Zamów cotygodniowy newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuje pliki cookie z tej strony.