Prawdopodobnie najlepszy
portal analityczny w Polsce
poświęcony energetyce



Samochody elektryczne pomogą spełnić normy emisji

Kategoria: Rynek energii , OZE , Węgiel

tagi: samochody elektryczne redukcja emisji 

Samochody z napędem elektrycznym. Czy taka przyszłość czeka kierowców w Unii Europejskiej? Według World Energy Council i Accenture Strategy - jak najbardziej. Z bardzo prostego powodu: coraz bardziej restrykcyjne normy emisji zanieczyszczeń stworzą rynek na te pojazdy.

Jak wynika z wspólnego raportu World Energy Perspective 2016: E-mobility: closing the emissions gap przedstawionego przez World Energy Council i firmę doradczą Accenture, spośród badanych obecnie technologii, samochody elektryczne są jednym z najbardziej obiecujących rozwiązań. Stwarzają największe szanse na zmniejszenie zużycia ropy naftowej oraz redukcję emisji zanieczyszczeń. Zdaniem autorów raportu to właśnie samochody elektryczne mogą przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego, redukcji emisji tlenku i dwutlenku węgla oraz poprawy jakości powietrza.  Co im będzie sprzyjać? To, że rządy całego globu, w tym UE ustanawiają ambitne cele gospodarki paliwami na kolejne 5 do 10 lat.

Największymi rynkami samochodowymi są Chiny, USA oraz właśnie UE z łącznym popytem 40 mln pojazdów osobowych. Tymczasem wszystkie te obszary ustanowiły dwukrotne do trzykrotnego podwyższenia wydajności gospodarki paliwami do 2020 roku pod groźbą surowych kar. Wydajność i energooszczędność mają wzrosnąć nawet o 30%. Samochody elektryczne powinny stanowić 16% całego rynku, aby wpłynąć na to, że nowe wymagania gospodarki paliwami zostaną spełnione.

Według raportu, w UE, aby sprostać nowym celom emisyjnym należałoby sprzedać 1,4 mln pojazdów na napęd elektryczny do 2020 roku, czyli 10% prognozowanej sprzedaży samochodów osobowych. Zdaniem ekspertów, jeżeli rządzący wprowadzą odpowiednie zachęty finansowe i operacyjne, oszczędności z tytułu redukcji emisji CO2 mogą przyczynić się do likwidacji luki powodowanej przez zanieczyszczenia emitowane przez transport.  W UE i USA transport generuje jedną czwartą emisji gazów cieplarnianych, w Chinach – 10%.  Każdego roku transport przyczynia się do powstania 3Gt dwutlenku węgla.

UE będzie potrzebowała o 6,1% więcej paliw ze względu na wzrost zapotrzebowania na samochody, podobne zwyżki są przewidywane w USA i Chinach. Jeżeli zwiększy się zapotrzebowanie na paliwa średnie emisje CO2 przekroczą ustalone standardy do 2020 roku. Tak może się stać w 2020 roku w UE i w 2017 roku w USA.  Producenci samochodów będą musieli odpowiedzieć na to wyzwanie tym bardziej, że inaczej czekają ich wysokie kary za zanieczyszczanie środowiska.

Coraz bogatsze portfolio produktowe producentów samochodów elektrycznych wydaje się odzwierciedlać oczekiwaną rolę pojazdów z napędem elektrycznym w obliczu nowych regulacji dotyczących gospodarki paliwami. Odzwierciedla także zmianę w nastawieniu samych klientów. W 2005 roku w USA żaden samochód elektryczny nie był dostępny. W ciągu dekady pojawiły się 34. Oczywiście producenci muszą przełamywać nieufność klientów i szereg innych barier, w czym mogą pomóc programy zachęt już w USA wprowadzonych.  

Zdaniem ekspertów, także w UE rynek na samochody elektryczne będzie rosnąć.  W 2014 roku pojazdy te stanowiły 0,6% rynku samochodów osobowych. Przy stałym popycie, udział ten powinien wzrosnąć do 10% w roku 2020, co oznacza 60% wzrostu w porównaniu z rokiem 2014, aby osiągnąć sprzedaż na poziomie 1,4 mln samochodów. Obecny wzrost rynku w UE jest szacowany na 40%.  Obniżenie kosztów baterii napędowych może stanowić jeden z elementów przełomowych mogących przyczynić się do konkurencyjności napędu elektrycznego z samochodami napędzanymi paliwami alternatywnymi ICE.

Popyt na elektryczność w UE, aby sprostać zapotrzebowaniu samochodów elektrycznych wzrośnie o nieco mniej niż 4 TWh, a to oznacza ekwiwalent energii zużywanej przez 734 tys. domów.  Popyt na elektryczność w związku z samochodami z napędem stanowi jednak mniej niż 0,5% jej wytwarzania. Jednakże firmy elektroenergetyczne także mogą skorzystać na nowej technologii.

Jak ogólnoświatowy trend może wyglądać w Polsce? Rząd Prawa i Sprawiedliwości już zapowiedział, że za 10 lat w naszym kraju może jeździć milion samochodów elektrycznych. Czy jednak wprowadzone zostaną zachęty do ich wytwarzania i sprzedaży - tego na razie nie wiadomo.

               

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież



Zamów cotygodniowy newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuje pliki cookie z tej strony.