Prawdopodobnie najlepszy
portal analityczny w Polsce
poświęcony energetyce



Lektura obowiązkowa dla polityków

Kategoria: OZE

tagi: transformacja energetyczna inwestycje inteligentne sieci energetyczne węgiel kamienny węgiel brunatny biogazownie gaz łupkowy farmy wiatrowe zużycie energii elektrycznej elektrownia jądrowa 

Najlepsza polska książka ekonomiczna roku została napisana przez… fizyka jądrowego. Marcin Popkiewicz dotyka w niej największych „nierozwiązywalnych” bolączek polskiej energetyki i pokazuje jak krok po kroku sobie z nimi poradzić. A to dopiero początek zaskoczeń jakie czekają czytelników „Rewolucji energetycznej. Ale po co?”.

Gdy od dwóch różnych osób słyszy się, że ta książka zmieniła ich życie, nie sposób przejść wobec niej obojętnie. Tym bardziej gdy w maju 2016 roku na Warszawskich Targach Książki została uznana za najlepszą publikację promującą wiedzę ekonomiczną napisaną przez polskiego autora.

„Rewolucja energetyczna. Ale po co?” autorstwa Marcina Popkiewicza, wydana przez Sonia Draga pod koniec 2015 roku pod patronatem portalu WysokieNapiecie.pl, rzeczywiście robi imponujące wrażenie. Dość powiedzieć, że lista przypisów do zawartych w niej informacji, danych i infografik liczy sobie ponad 500 pozycji, a wykaz niewymienionych źródeł musiałby być wielokrotnie szerszy. Zamiast nudnej publikacji naukowej czytelnicy otrzymali jednak książkę budującą napięcie niczym dobry thriller. W dodatku z zakończeniem, które napiszemy sobie sami już w najbliższych latach.

To prawdopodobnie jedyna, napisana ze szczególnym uwzględnieniem polskiej perspektywy, książka tak dobrze pokazująca zależność rozwoju gospodarczego, jakości życia i środowiska, miejsc pracy oraz wielu innych czynników od wykorzystywanych źródeł energii.

„Rewolucja energetyczna…” to kompendium wiedzy pokazujące, skąd się biorą problemy polskiej gospodarki, zwłaszcza sektora energetycznego, i jak je rozwiązać. A jest się nad czym pochylać, gdy lista wspomnianych wyzwań obejmuje m.in.: kurczące się zasoby wody, coraz częstsze upały i susze, bardzo wysokie zanieczyszczenie powietrza zarówno zimą, jak i latem oraz ogromne koszty z tym związane, rosnące uzależnienie od importu paliw, negatywny bilans handlu zagranicznego, ryzyko szoków podażowych spowodowanych spekulacjami na rynku paliw kopalnych, niskie dochody gmin i gospodarstw wiejskich, redukcję zatrudnienia w górnictwie, wysoki poziom ubóstwa energetycznego, rosnące zapotrzebowanie na energię, kurczącą się rezerwę mocy w systemie elektroenergetycznym, problemy ze sfinansowaniem nowych inwestycji, brak sposobu na pokrycie inwestycji w moce pracujące jedynie w szczycie zapotrzebowania, problem z bilansowaniem niestabilnych źródeł energii czy ryzyko blackoutu w wyniku wojny, ataku terrorystycznego lub działania hackerów.

Wbrew tytułowi Marcin Popkiewicz nie proponuje rewolucji, która w cudowny sposób miałaby sobie poradzić z tymi kłopotami. Na podstawie ogromnej ilości danych pokazuje za to, jak w ewolucyjny sposób rozwiązać lub znacznie ograniczyć każdy z tych problemów.

Podobnie jak wielu polityków otwarcie mówi, że węgiel będzie Polsce niezbędny jeszcze przynajmniej przez 20 lat, ale w przeciwieństwie do rządzących pokazuje scenariusz tego, co będzie dalej. A – jak słusznie zauważa autor – to „dalej” w sektorze energetycznym musimy zacząć tworzyć już dzisiaj, bo potrzebne zmiany nie trwają roku, dwóch czy nawet dziesięciu lat. Wiele z nich wymaga 20, 30 czy nawet więcej lat.

Popkiewicz, z dokładnością, jakiej wymagalibyśmy od fizyka jądrowego, pokazuje, jak krok po kroku zbudować system energetyczny oparty w 100% na odnawialnych źródłach energii. Udowadnia, że jest to możliwe, chociaż nadal nie mieści się w głowach wielu wąsko myślących naukowców i polityków odpowiedzialnych za sektor paliwowo-energetyczny. Dlatego to oni powinni być pierwszymi czytelnikami „Rewolucji energetycznej…”.

To kolejna, po „Świecie na rozdrożu”, bardzo dobra publikacja tego autora. Ponownie imponująca tytaniczną pracą faktograficzną, a jednocześnie łatwością odbioru i przejrzystością.

Wadą jest uproszczony model ekonomiczny całego systemu energetycznego opartego jedynie na „zielonych” technologiach. Mimo to Popkiewicz w swoich wyliczeniach daleko w tyle pozostawia toczącą się w Polsce latami miałką dyskusję na temat tego, czy warto podejmować trud transformacji energetycznej, czy jest ona w ogóle możliwa do przeprowadzenia i czy na pewno nas na nią stać.

Zaproponowane rozwiązania często zaskakują prostotą, są oparte na dostępnych technologiach, napędzałyby polski przemysł, rozwijałyby innowacyjność, tworzyły miejsca pracy, a przy tym mogłyby być opłacalne ekonomicznie, a niekiedy nawet dużo tańsze od stosowanych obecnie.

Jeżeli uważasz, że system energetyczny oparty jedynie na źródłach odnawialnych nie jest możliwy lub że Polaków nie stać na jego budowę albo że jego stworzenie ograniczyłoby nasz rozwój gospodarczy lub zmniejszyło standard życia – ta książka została napisana właśnie dla Ciebie. Musisz ją przeczytać, zanim podejmiesz polemikę z jej tezami.

A jak optymalną i realną zmianę miksu energetycznego wyobrażają sobie czytelnicy WysokieNapiecie.pl? Zobacz wyniki naszego sondażu >>>

Gdzie kupić?

Książka "Rewolucja energetyczna. Ale po co?" Marcina Popkiewicza dostępna jest na stronie wydawnictwa Sonia Draga.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież



Zamów cotygodniowy newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuje pliki cookie z tej strony.