Prawdopodobnie najlepszy
portal analityczny w Polsce
poświęcony energetyce



Żeby gaz był jak ropa

Kategoria: Gaz

tagi: Orlen gaz ziemny ropa Baltic Pipe import gazu 

Rynek gazu w Polsce mógłby być tak elastyczny jak rynek ropy. Jeśli Polska ma być gazowym hubem potrzebne są inwestycje, ale też zmiany organizacyjne.

Takie wnioski można wysnuć na podstawie dyskusji na konferencji w Płocku. Odbyła się ona w szczególnej chwili – rynek gazu musi się dostosować do nowych przepisów  rezerwach gazu. Wymusiły one rezerwowanie mocy przesyłowych na interkonektorach zagranicznych, co znacznie podrożyło koszty importu gazu z Niemiec. Rząd uznał, że przepisy są niezbędne dla zapewniania bezpieczeństwa energetycznego, ale niezależni dostawcy gazu skarżą się, że nowe przepisy faworyzują PGNiG. A państwowy potentat zwiększa sprzedaż gazu, zwłaszcza wśród państwowych spółek – o ile np. Azoty jeszcze dwa lata temu kupowały od PGNiG połowę potrzebnego im gazu, o tyle dziś to 80 proc.

Uczestnicy konferencji zastanawiali się na ile ta polityka sprzyja idei zorganizowania w Polsce hubu gazowego czyli centrum handlu gazem, które mogłoby zaopatrywać cały region. Takie są deklaracje rządu w związku z planowaną budową Baltic Pipe – rurociągu, który połączy norweskie złoża gazu z Polską - Sama infrastruktura to za mało żeby stworzyć hub gazowy- mówił podczas panelu o rynku gazu Maciej Markowski, z firmy Efengaz, czyli jednego z niezależnych dostawców błękitnego paliwa. Muszą temu towarzyszyć stabilne regulacje, a na hubie powinno być najwięcej uczestników. I zaproponował utworzenie rządowej agencji, która zarządzałaby zapasami gazu, w tym-jak można sądzić-również przejętymi od PGNiG magazynami gazu. Markowski przyznał oczywiście iż potrzebne są zapewniające bezpieczeństwo zapasy gazu, ale pytanie czy musi nimi administrować (i zarabiać na tym) PGNiG. Czy nie można stworzyć mechanizmu podobnego jak na rynku ropy, gdzie strategicznymi zapasami zarządza Agencja Rezerw Materiałowych? Taka agencja zapełniałaby magazyny, ale nie będzie blokować to importu. Koszty tego systemu mogłyby zostać wrzucone w opłatę dystrybucyjną – sugerował Markowski. I pytał retorycznie:- Dlaczego wielka chemia jest obciążona obecnie kosztami magazynowania skoro zgodnie z przepisami i tak będzie zmuszona zmniejszyć zapotrzebowanie w razie kryzysu?

Sektor chemiczny jest w największym stopniu uzależniony od cen gazu. Prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego Tomasz Zieliński zauważył, że według danych giełdowych ceny gazu w Polsce należą do najwyższych na świecie, z rozwiniętych krajów wyższe są tylko w Japonii. A przypomnijmy, że z gazu korzysta 11 tys. firm, które często muszą konkurować na międzynarodowych rynkach. Cena gazu jest jednym z istotnych elementów kosztotwórczych. - Dlaczego przemysł chemiczny nie może kupować gazu bezpośrednio u źródła – pytał retorycznie Zielinski. Tak dzieje się np. w Niemczech, gdzie BASF, niekwestionowany lider niemieckiej chemii zaopatruj się w surowiec u jego producentów, a przy okazji handluje też gazem.

Pełnomocnik rządu ds. spraw strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotr Naimski, po raz kolejny dał do zrozumienia, że Polsce zależy na tym aby zaopatrywać się w gaz „u dostawców z obszaru cywilizowanej gospodarką”, choć stwierdzenie, że nasz przestanie korzystać z rosyjskiego gazu po wybudowaniu Baltic Pipe nie padło wprost. Za to zdaniem ministra perspektywa wykorzystania terminalu LNG w Świnoujściu wygląda znakomicie – rząd USA udzielił już koncesji na eksport 180 mld m szesc gazu, więc surowca nie zabraknie, pozostaje jeszcze kwestia ceny.Za to Dawid Piekarz, były rzecznik PKN Orlen, obecnie niezależny konsultant, przekonywał, że rezygnacja z rosyjskiego gazu byłaby szkodliwa. - Mówimy dywersyfikacja, myślimy Rosja. to pułapka. Jego zdaniem wszystko zależy od tego jak rozegramy partię po 2022 r. kiedy wygaśnie obecny kontrakt jamalski. - Gaz rosyjski będzie wpływał i będzie swoją miał rolę w obniżeniu ceny, nowy kontrakt jamalski może być dużo korzystniejszy niż teraz i wtedy polski hub będzie konkurencyjny.

Cały czas uczestnicy zadawali sobie pytanie, czy rynek gazu można poukładać w Polsce tak jak rynek ropy.

Obie firmy przez wiele lat korzystały niemal wyłącznie z ropy rosyjskiej dostarczanej rurociągiem Przyjaźń, ostatnich latach nie tylko testują w rafineriach w Płocku i Gdańsku inne gatunki, ale też zawierają kontrakty spot i średnioterminowe na dostawy spoza Rosji.– Wybieramy te dostawy, które są tańsze, bo wiadomo każdy woli płacić mniej za surowiec, ale też istotnie zmieniła się sytuacja na globalnym rynku, bo wraz ze spadkiem notowań ropy ewaluowało podejście producentów, to oni zaczęli zabiegać o nowe rynki – W tym polski– mówił na konferencji wiceprezes PKN Orlen Mirosław Kochalski.

Orlen odszedł od umów z naftowymi traderami Do bezpośrednich umów z producentami. Współpracujemy z największymi dostawcami ropy i skutecznie rozwijamy nasze kontakty – mówił wiceprezes PKN Orlen.– Mamy odpowiednie kompetencje, testowaliśmy różne gatunki ropy w rafinerii w Płocku.

Inna jest też na rynku ropy sytuacja w infrastrukturze przesyłowej – PERN Przyjaźń zarządza rurociągami, ale, jak już wspomnieliśmy, nie jest odpowiedzialny za strategiczne zapasy ropy, zależy mu więc na jak największej elastyczności dostaw. -

Mamy do czynienia z pewną rewolucją w infrastrukturze, musimy jako firma skutecznie, elastycznie i szybko reagować. Skoro wiemy, że na przykład za tydzień dopłynie do Gdańska tankowiec z arabską ropą, mamy też tylko tydzień, by wszystko przygotować nie tylko w Naftoporcie na jej odbiór ale i rurociąg, by ropa trafiła do Płocka– Tłumaczył na konferencji prezes PERN Igor Wasilewski. Jak mówił wiceprezes PERN, Rafał Miland połączony niedawno ze spółką Operator Logistyczny Paliw Płynnych zamierza wkrótce ogłosić przetarg na rozbudowę terminala naftowego w Gdańsku, bo chce go powiększyć o 360 tys. m sześc. I równocześnie powstaną w ciągu 3 lat w bazach paliwowych nowe zbiorniki na 300 tys. m sześc. pierwszy – na 100 tys.- będzie gotowy już w przyszłym roku. Wszystkie te projekty będą kosztować około 2 mld zł.

PERN i OLPP jako jeden podmiot formalnie od początku 2018 roku będzie odpowiadać za przeładunek morski ropy oraz transport rurociągami po kraju i magazynowaniem, jak również za przesyłanie rurociągami paliwa i jego magazynowaniem.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież



Zamów cotygodniowy newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuje pliki cookie z tej strony.