Prawdopodobnie najlepszy
portal analityczny w Polsce
poświęcony energetyce



GDF Suez gasi światło w Europie

Kategoria: Węgiel , Rynek energii , OZE

tagi: GDF Suez Grzegorz Górski polityka energetyczno-klimatyczna Fortum E.ON RWE Enel Iberdrola OZE fotowoltaika PGE Elektrownia Opole 

Światowy gigant spisał na straty prawie wszystkie swoje elektrownie węglowe i gazowe w Europie. W ciągu kilku lat wygrają z nimi panele fotowoltaiczne mówi Grzegorz Górski, wiceprezes GDF Suez Energy Europe.

Ogłaszając 27‭ ‬lutego‭ raport roczny za‭ ‬2013‭ ‬r.‭ ‬prezes GDF Suez Gerard Mestrallet‭ ‬mówił‭ ‬o‭ ‬ „Grand Coup‭”‬  czyli o Big Bangu.‭ ‬I rzeczywiście,‭ ‬strategia firmy jest zaskoczeniem.‭ ‬Nie chodzi‭ ‬o wyniki spółki,‭ ‬która ogłosiła‭ ‬9,3‭ ‬mld euro straty za‭ 2013 r. ale o to skąd się ta strata wzięła.

‭GDF Suez, jedna z największych firm energetycznych na świecie,  zdecydowała się zrobić odpis księgowy  na ogromną część swoich europejskich aktywów - elektrowni konwencjonalnych i magazynów gazu. Inaczej mówiąc uznała, że  wielka część aktywów we Francji, Belgii, Niemczech, Luksemburgu, Holandii, Włoszech i Wielkiej Brytanii nie jest warta złamanego eurocenta.

‭Utraty wartości uniknęła - przynajmniej na razie - należąca do GDF Suez elektrownia w Połańcu. Firma nie wyklucza jednak kolejnych odpisów w przyszłości.

Elektrownie jak Czarny Piotruś

- ‬ Zdecydowaliśmy się Europę‭ ‬niejako‭ „‬spisać na straty‭”‬,‭ ‬odpisaliśmy‭ ‬na koniec‭ ‬2013‭ ‬roku‭ ‬aktywa warte‭ ‬15‭ ‬mld euro - wyjaśnia Grzegorz Górski, szef GDF Suez Polska i wiceprezes GDF Suez Energy Europe. - Odpisaliśmy‭ m.in ‬2/3‭ ‬wartości ‭ dwóch  ‬nowoczesnych elektrowni węglowych w Wilhelmshaven i Rotterdamie (na zdjęciu).‭ Są w fazie ‬rozruchu‭ ‬czyli zostały spisane na straty jeszcze przed ich oddaniem do eksploatacji‭!

‭Obie siłownie kosztowały 2,8 mld euro, w sumie mają 1600 MW mocy. Moc nowych bloków elektrowni w Opolu, których budowa właśnie się zaczęła będzie tylko o 200 MW większa.   

‬–‭ Górski tłumaczy sytuację obrazowo. ‬– ‬Nie pozwolimy żeby elektrownie‭ „paliły‭”‬ pieniądze‭. Jeśli nie będą miały dodatnich przepływów finansowych,‭ ‬to będą zamykane.‭ ‬W Europie zamknęliśmy już‭ ‬12 GW takich mocy – wylicza. Dla porównania to tyle, ile wynosi moc wszystkich elektrowni największej polskiej grupy energetycznej – PGE.

‭Dlaczego w pełni sprawne siłownie, często oparte na najnowocześniejszych technologiach, są nic nie warte? Okazało się, że pożenienie ich z ekspansją odnawialnych źródeł energii, zwłaszcza w Niemczech,  jest niemożliwe.

‭„Zielona" energia korzysta z wielu przywilejów – m.in pierwszeństwa dostępu do sieci, a przede wszystkim potężnych subsydiów, które w samych Niemczech sięgnęły w zeszłym roku 22 mld euro. Elektrownie konwencjonalne zarabiają, gdy pracują określoną ilość godzin w roku – jeśli stoją bezczynnie, to tracą pieniądze.

O fiasku europejskiego modelu rynku energii pisaliśmy już w lutym 2013 r. – patrz Europejski rynek energii wali się w gruzy.

Wietnam lepszy od UE?

GDF Suez zamierza w dalszym ciągu budować elektrownie konwencjonalne na świecie. Lista krajów jest długa – to m.in Brazylia, Chile, Wietnam, Mongolia, Urugwaj, Malezja. Dlaczego‭? – ‬Po pierwsze,‭ ‬tam zawieramy kontrakty długoterminowe gwarantujące cenę energii. ‬Nigdzie nie budujemy elektrowni na zasadach rynkowych.‭ ‬

Po drugie, ‬najlepszą gwarancją ich opłacalności jest to,‭ ‬że dany rynek się rozwija,‭ ‬że będzie rósł popyt na energię,‭ ‬w związku z tym państwo nie oszuka inwestorów którzy już zainwestowali,‭ ‬bo potrzebuje nowych inwestycji – tłumaczy Górski.

Inaczej mówiąc, spółka buduje elektrownie konwencjonalne tam, gdzie wciąż działa stary dobry system dzięki któremu przed laty zelektryfikowano Europę Zachodnią.

– W Europie chcemy być liderem transformacji energetycznej,‭ ‬głównie w usługach poprawy szeroko rozumianej efektywności energetycznej.  Zdecydowanie zwiększamy inwestycje na realizacje tych‭ dwóch ‬celów – zapowiada.

Dodaje, że pomimo powodowanej gigantycznym odpisem wielkiej straty netto rynki zareagowały entuzjastycznie. Kurs akcji firmy wzrósł 27 lutego o‭ ‬6 proc.‭ I ciągle rośnie.



Unia zawsze o jeden ruch spóźniona

– Nasza strategia to bardzo mocny sygnał dla europejskich polityków,‭ ‬że doprowadzili do zniszczenia europejskiej energetyki konwencjonalnej.‭ ‬I nie chodzi tu o wyznaczanie celów zmniejszenia emisji CO2,‭ ‬lecz o wpływ dotowanej energetyki odnawialnej – podkreśla Górski.

GDF Suez, podobnie jak inni giganci sektora – m.in niemieckie E.ON i RWE, fińskie Fortum, włoski Enel i hiszpańska Iberdrola – jest członkiem  tzw. Grupy Magritte, która apeluje do europejskich polityków o zmianę dotychczasowej polityki.

Nie można powiedzieć, żeby unijni politycy i urzędnicy tych głosów nie słuchali. Komisja Europejska w styczniu zaproponowała aby po 2020 r. powstrzymać tempo ekspansji odnawialnych źródeł energii – ich udział ma wzrosnąć z 20 proc. w 2020 do zaledwie 27 proc. w 2030, a w dodatku cel ma być wiążący na poziomie całej Unii, a nie poszczególnych krajów.

Komisja chce też pozwolić – pod pewnymi warunkami – na wprowadzenie rynku mocy, czyli dopłat do elektrowni konwencjonalnych żeby opłacało się je utrzymywać mimo spadającego wykorzystania ich zdolności produkcyjnych.

Ale Górski nie kryje sceptycyzmu. – Proponowane przez UE działania‭ ‬nic nie dadzą.‭ ‬Szkoda już się stała i jest nieodwracalna.‭ ‬Rynek jaki znamy z przeszłości już nigdy nie wróci.‭ ‬Nawet rynek mocy nie spowoduje,‭ ‬że pojawią się inwestycje w energetykę konwencjonalną,‭ ‬on pozwoli wyłącznie utrzymać istniejące elektrownie.‭

Energetyka pod kroplówką

W większości krajów UE skończyła się recesja, ale nie widać sygnałów końca kryzysu energetyki konwencjonalnej. Górski kreśli raczej czarny scenariusz – zużycie energii do‭ ‬2030‭ ‬r.‭ ‬będzie cały czas spadać ze względu na zmniejszanie zużycia przez przemysł. Firmy będą stawiać na efektywność energetyczną i odtwarzanie mocy produkcyjnych w innych częściach świata.‭ ‬ Ceny energii‭ ‬na rynku hurtowym będą spadać, a dla konsumenta‭ ‬będą rosnąć z uwagi na gwarantowane przez wiele lat subwencje do odnawialnych źródeł energii. ‭ ‬To z kolei będzie pogłębiać dezindustrializację Europy.‭ ‬

Zwraca na to uwagę m.in.‭ ‬raport Międzynarodowej Agencji Energii.‭ MAE pisze, że na ‬wysokie ceny energii dla konsumenta jesteśmy w Europie skazani przynajmniej do ok.‭ ‬2030‭ ‬roku.

Patrz: Ceny energii w UE - drogo coraz drożej.

Zdaniem Górskiego teoretycznie‭ ‬trend wzrostu cen energii‭ ‬można‭ ‬byłoby odwrócić.‭ Należałoby natychmiast wstrzymać wszelkie dotacje do‭ ‬istniejących‭ ‬ i nowych źródeł‭ ‬odnawialnych.‭ ‬To spowodowałoby natychmiastowy spadek cen energii dla konsumenta. Tyle, że ‭ ‬jednocześnie‭ ‬oznaczałoby bankructwo inwestorów.‭

–- ‬Ale‭ ‬myślę,‭ że‭ ‬nikt w UE na takie rozwiązanie się nie zgodzi,‭ ‬bo oznaczałoby naruszenie praw nabytych‭‬,‭ ‬długotrwałe procesy i utratę zaufania do państwa prawa.‭ ‬Poza tym zachwiałoby‭ ‬pewnie‭ ‬rynkami finansowymi w Europie. Tak więc pomimo obniżenia ceny energii skutki makroekonomiczne mogłyby być fatalne.‭

‭Wysokie ceny energii także będą miały konsekwencje makroekonomiczne. Zdaniem wielu ekonomistów kryzys z lat 2008-2009 dobitnie pokazał, że kraje, które mają silny przemysł nastawiony na eksport – np. Niemcy, Szwecja, Finlandia – radzą sobie znacznie lepiej niż państwa w których głównym motorem wzrostu są usługi. Komisja Europejska w swoich propozycjach sporo mówi o reindustrializacji UE.

‭Ale Górski w sukces także tych inicjatyw nie wierzy. – W‬ tej chwili następuje reindustrializacja, ale w USA, ze względu na tanią energię napędzaną tanim‭ ‬gazem łupkowym.‭ ‬Fabryki przenoszone są do USA nawet z Chin.

I podkreśla, że w UE trend jest dokładnie odwrotny.‭ ‬Trzymają się tylko Niemcy ze względu‭ na jakość swego przemysłu i jego innowacyjny charakter.‭

‭Oczywiście Niemcy chronią swój przemysł energochłonny nie obciążając go kosztami rozwoju energetyki odnawialnej. Ale Komisja Europejska zastanawia się czy takie postępowanie nie jest nielegalną pomocą publiczną. Według niemieckiej prasy decyzji można się spodziewać już 9 kwietnia – jeszcze przed wyborami europejskimi.

Wysokie ceny energii uderzają przede wszystkim w huty czy fabryki chemiczne. – Tego,‭ ‬że jako UE nie będziemy produkować‭ ‬stosunkowo prostych i energochłonnych produktów nie uważam za wielki problem,‭ ‬pod warunkiem,‭ ‬że‭ ‬cala gospodarka europejska upodobni się do niemieckiej.‭ Ż‬e‭ ‬będziemy produkować‭ ‬i eksportować‭ ‬maszyny i inne zaawansowane technologicznie produkty.‭

‭Dla Polski zniknięcie przemysłu energochłonnego oznaczałoby to jednak ogromną zmianę. Górnictwo, hutnictwo i przemysł chemiczny zatrudniają razem z otoczeniem  kilkaset tysięcy ludzi.

Obywatel energetyk

‭Skąd jednak Europa będzie brać energię? Górski kreśli swoją osobistą wizję.

– Dzięki niemieckim pieniądzom stworzono‭ ‬potężny przemysł fotowoltaiki.‭ ‬Efekt jego działania to spadające koszty produkcji,‭ ‬po kilkadziesiąt procent średniorocznie przez wiele kolejnych lat.‭ ‬Ostatnio zaś widzimy przyspieszający postęp technologiczny w tej dziedzinie.‭ ‬

Dla mnie przyszłością jest całkowita integracja fotowoltaiki z materiałami budowlanymi.‭ ‬Dachy,‭ ‬ściany okna,‭ ‬drzwi produkują energię.‭ ‬Nawet‭ m‬ało‭ ‬używane drogi mogą mieć nawierzchnię fotowoltaiczną i produkować prąd,‭ ‬są prowadzone takie badania.‭

W Niemczech‭ ‬już dziś,‭ ‬ze względu na wysokie ceny energii z sieci dla konsumenta,‭ ‬opłacalne jest produkowanie energii dla siebie.‭ Montuje‭  ‬się panele na dachach i akumulator w piwnicy żeby jak najmniej pobierać z sieci,‭ ‬a jak najwięcej produkować dla‭ ‬siebie.‭ ‬Wraz z dalszym obniżaniem kosztów ten model będzie opłacalny wszędzie.

Zdaniem Górskiego trend ten spowoduje ‭ ‬reakcje regulatorów rynku i‭ ‬zamianę obecnego systemu, w którym płacimy za przepływającą i zużywaną energię, na system w którym będziemy płacić za moc gotową do pracy dla sieci.‭ Ale t‬aka zmiana spowoduje masowe odłączanie się od sieci i tworzenia‭ „‬mikrosieci‭”‬, ‬z rezerwowymi źródłami w formie generatorów Diesla.‭ ‬Zatem w przyszłości również wielkie rozbudowane sieci mogą stać się zbędne,‭ ‬tak jak obecnie dzieje się to z elektrowniami...‭  

Oczywiście fotowoltaika nie wyprze całkowicie energetyki konwencjonalnej,‭ ‬ale może zastąpić‭ ‬50-70‭ ‬proc.‭ ‬mocy.‭ ‬Fabryki,‭ ‬które potrzebują stabilnego napięcia,  wciąż będą podłączone do sieci,‭ ‬ale obok nich będzie istnieć cała masa‭ ‬mikrosieci i‭ ‬mikroźródeł.‭ – ‬Taki‭ ‬zdecentralizowany system oznacza również wielkie ograniczenie roli państwa.‭ ‬To obywatele będą sami decydować jak ma wyglądać ich własny system zabezpieczenia potrzeb energetycznych.

I nie jest to nie jest kwestia odległej przyszłości, lecz najbliższych 10 lat.

– To jest oczywiście‭ ‬moja osobista wizja,‭ ‬z którą można dyskutować.‭  ‬Ale przekonanie,‭ ‬że mamy do czynienia z fundamentalną zmianą systemu jest‭ ‬na świecie‭ ‬powszechne.‭ ‬W prasie amerykańskiej można nawet poczytać o spirali śmierci firm energetycznych – ostrzega menedżer GDF Suez.

W Polsce rząd chce mieć elektrownie

– Dyskusja o fundamentalnej zmianie‭ ‬w energetyce toczy się wszędzie, tylko nie u nas – twierdzi Górski.‭ – W Polsce ‬gorącym tematem jest sposób w jaki Skarb Państwa nakazuje budowę elektrowni,‭  ‬chcąc w ten sposób uwolnić się od groźby deficytu energii.‭  

‭Przypomnijmy, że poprzedni prezes PGE Krzysztof Kilian nie chciał budować ani nowej elektrowni w Opolu (11 mld zł), ani siłowni atomowej (ok. 50 mld zł) tłumacząc, że będą nieopłacalne. Premier i minister skarbu uznali jednak, że te inwestycje są zbyt ważne dla kraju, aby można je było „odpuścić“.

Wymuszanie takich decyzji to‭ ‬ zmuszanie mniejszościowych akcjonariuszy giełdowych spółek do finansowania inwestycji, której wcale nie chcą – krytykuje Górski.‭ – ‬Rozumiem obawy o deficyt energii, ale znacznie lepiej byłoby gdyby robiła to  spółka będąca w‭ ‬100 proc.‭ ‬własnością Skarbu Państwa.‭

Czy budowane w tej chwili elektrownie mają szanse zarobić na siebie?‭ – ‬Moim zdaniem nie – mówi Górski. – W okresie chwilowej niepewności na rynku,‭ ‬gdy nie będzie wiadomo czy deficyt energii rzeczywiście się pojawi,‭ ‬ceny pewnie wzrosną.‭ ‬Ale potem, gdy zaczną pracować nowe elektrownie,‭ ‬ceny znowu spadną,‭ ‬i to poniżej obecnych. Te bloki nie będą w stanie‭ ‬zapewnić zwrotu z kapitału.‭ ‬Nasze doświadczenia z elektrowniami w  Rotterdamie i Wilhelmshaven są tu bardzo pouczające.‭

Energetyka na zakręcie

W Polsce wizje triumfu energetyki rozproszonej i śmierci tradycyjnych elektrowni – rozwijane np. przez zasłużonego naukowca, prof. Jana Popczyka – do tej pory wywoływały najwyżej uśmiechy na twarzach energetyków. Ale gdy takie scenariusze snują już nie profesorowie i ekolodzy, często bujający w obłokach, lecz menedżerowie, i to osadzeni w strukturach wielkich europejskich korporacji, to trudno się nad nimi nie zastanawiać.

– Oczywiście to jest tylko wizja i jak każda wizja może się nie spełnić,‭ ‬bo bardzo trudno jest przewidzieć kierunek postępu technicznego –  mówi Górski. – ‭ ‬Pod koniec XIX w  rozrastającym się Paryżu snuto katastroficzne wizje miasta tonącego w końskim łajnie.‭ ‬Do tego miał dojść brak siana dla koni.‭ ‬Ta wizja rychło sama obróciła się‭ ‬w końskie łajno i ten sam los może spotkać snute dzisiaj scenariusze,‭ ‬również ten powyższy.

Przeczytaj także

Europę czeka zmierzch energetyki konwencjonalnej? Marzec, Pilch i Skowroński w odpowiedzi Grzegorzowi Górskiemu

 

 

Komentarze   

+1 # Janusz 2014-05-15 09:35
Może tak naprawdę to chodzi o stal T-24, czyli nowy rodzaj superwytrzymałe j stali stosowanej w kotłach. Pojawił się problem – stal pęka. Zanim odkryto defekt, w Niemczech rozpoczęto budowę dziewięciu nowoczesnych elektrowni węglowych, a w Holandii i Czechach po jednej..
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+1 # Darek 2014-03-20 16:45
Jeżeli w ciągu kilku najbliższych lat ma nastąpić zamiana tradycyjnych źródeł energii (ropa, gaz, węgiel) na nowe (np. ogniwa fotowoltaiczne) to chyba będziemy mieli wojnę. To może tłumaczyć ostatnie zachowania Putina w relacjach z Ukrainą.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
0 # sasa 2014-03-19 14:24
Cytuję mar:
Menedżer GDF Suez twierdzi,że ekologicznym rozwiązaniem przyszłości jest akumulator w piwnicy i generatory Diesla, te z kolei chyba na podwórku?. Ciekawe; a generatory chyba bezdymne?

wcale tak nie twierdzi, akumulatory diesla w kryzysowych sytuacjach. zapewne 1-3 razy w roku.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
0 # sasa 2014-03-19 14:23
Cytuję energokonsulting.bor:
Pan Górski ma słuszność w jednym zdaniu: "Elektrownie konwencjonalne zarabiają, gdy pracują określoną ilość godzin w roku – jeśli stoją bezczynnie, to tracą pieniądze.". Zatem już dzisiaj należy zadbać o ciągłość pracy m.innymi Bełchatowa, Opola przy wspomaganiu energetyki odnawialnej zwłaszcza wodnej. W Polsce węgiel brunatny i kamienny będzie jeszcze długo podstawą działania Energetyki, bowiem mamy wykształconych i doświadczonych specjalistów od energetyki konwencjonalnej, która może pracować ciągle- w nocy i bez wiatru. Pozdrawiam normalnych Energetyków polskich. HEJ.

A co to ma do rzeczy wchodzi nowe i panowie idziecie na bezrobocie
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
-1 # energokonsulting.bor 2014-03-18 07:15
Pan Górski ma słuszność w jednym zdaniu: "Elektrownie konwencjonalne zarabiają, gdy pracują określoną ilość godzin w roku – jeśli stoją bezczynnie, to tracą pieniądze.". Zatem już dzisiaj należy zadbać o ciągłość pracy m.innymi Bełchatowa, Opola przy wspomaganiu energetyki odnawialnej zwłaszcza wodnej. W Polsce węgiel brunatny i kamienny będzie jeszcze długo podstawą działania Energetyki, bowiem mamy wykształconych i doświadczonych specjalistów od energetyki konwencjonalnej , która może pracować ciągle- w nocy i bez wiatru. Pozdrawiam normalnych Energetyków polskich. HEJ.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
-3 # mar 2014-03-17 19:28
Menedżer GDF Suez twierdzi,że ekologicznym rozwiązaniem przyszłości jest akumulator w piwnicy i generatory Diesla, te z kolei chyba na podwórku?. Ciekawe; a generatory chyba bezdymne?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+5 # TAD 2014-03-17 13:26
Obwinianie wyłącznie OZE o spowodowanie konieczności odpisów aktualizujących wartość aktywów konwencjonalnyc h jest nieuzasadnione! Powodem tej konieczności jest poprwawa efektywności zużycia energii w Europie i nadwyżka mocy wytwórczych, w tym też konwencjonalnyc h.

Artykuł i wywiad z panem Grzegorzem są interesujące i skłaniają do refleksji. Moja refleksja jest taka, że decyzje inwestycyjne nie mogą wyprzedzać wizji. Decyzje inwestycyjne muszą uwzględniać szybki rozwój innych technologii, w szczególności technologii wspieranych systemowo.

Jeśli chodzi o wsparcie, to energetyka konwencjonalna też z niego korzysta: "...zawieramy kontrakty długoterminowe gwarantujące cenę energii. ‬Nigdzie nie budujemy elektrowni na zasadach rynkowych."

Życzmy sobie wielu ciekawych wizji - byle bezpiecznych dla inwestrów.‭
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
+2 # Guest 2014-03-17 11:01
Z tego artykułu widać, że energetyka zawodowa policzyła sobie (zdaje sobie sprawę), że OZE po zapewnieniu mu długoterminowyc h kontraktów i innych form wsparcia z jakich energetyka konwencjonalna korzystała dotychczas jest (biorąc pod uwagę dotychczasowy i prognozowany spadek kosztów wytworzenia)na granicy wejścia w konkurencyjność wytwarzania w stosunku do energetyki konwencjonalnej .

Stało by się to już dzisiaj, gdyby (czego nie zrobiono) od 8-miu lat równolegle do rozwoju rozproszonych mikro-źródeł narzucono wymóg budowy magazynu energii pokrywającego minimum 50% zapotrzebowania danego Prosumenta. Nawiasem mówiąc wiara w to, że nigdy nie przyjdzie moment konfrontacji pomiędzy rosnącymi cenami paliw dla energetyki konwencjonalnej a oczekiwaniami politycznego niekiedy ,,obniżania'' cen energii w UE była płonna.

Polityka przenoszenia energochłonnych zakładów poza UE musi zaskutkować brakiem zapotrzebowania , zaś przy braku zapotrzebowania - duże bloki energetyczne przestają być racjonalnie wykorzystane.

Wygląda na to, że decyzja ta jest też rodzajem spektakularnej demonstracji i szantażu.

To rodzaj stwierdzenia: albo długoterminowo zagwarantujecie nam na zasadach NIE rynkowych gwarantowane ceny sprzedaży energii a co za tym idzie zyski na poziomie ok. 23%, albo zaszantażujemy Was (bo jesteśmy monopolistą) i porzucimy swoje zabawki, aby Wam prądu zabrakło - to zastanowicie się co się Wam bardziej opłaca.../ale z góry wiemy, że szantaż będzie udany!!/.

- acha- a do tego czasu (do Waszych decyzji)- zatrzymajcie rozwój OZE bo odbiera nam chlebek.

Energetyka zawodowa mogła od dziesięcioleci (zamiast biernie przyglądać się zjawisku dekoniunktury wynikającej ze zmniejszania zapotrzebowania w połączeniu ze starzejącą się infrastrukturą wytwórczą) zając się podwyższeniem produktywności bloków energetycznych poprzez podwyższenie generacji w dolinie nocnej i inwestowanie we WŁASNE magazyn energii.

Te jednak nie powstawały wobec gwarancji kontraktów długoterminowyc h /zlikwidowanych kilka lat temu w krajach UE oraz w Polsce/ i złudnego poczucia, że posiadana przez energetykę zawodową/konwen cjonalną produktywność dobowego wolumenu wytwarzania będzie wystarczająca w nieskończoność.

Kiedy ochrona w postaci kontraktów długoterminowyc h została zdjęta - panowie energetycy /było to jakieś 12 lat temu/ przespali temat inwestowania w rozwój technologii magazynowania energii dużych mocy.

Teraz natomiast w wyniku braku dalekowzrocznoś ci w dotychczasowej polityce inwestycyjnej i z braku magazynów energii - nie są w stanie sprostać wymogom rynku konkurencyjnego na drodze do oczekiwanej /czytaj dotychczas osiaganej/ rentowności.

W Polsce triumf energetyki rozproszonej zgodnie z oczekiwaniami prof. Jana Popczyka jest ,,tuż za progiem". Jedyne trafne porównania z ,,łajnem'' jakie na podanym przez autora przykładzie Paryża można snuć to oczekiwania sektora energetycznego, ze zachowa swoje status quo pod polityczną ochroną decyzji o charakterze czysto politycznym takich jak w Polsce blokowanie energetyki Prosumenckiej w Małym Trójpaku /wynagrodzenie dla małych producentów na poziomie 80% ceny energii elektrycznej z poprzedniego roku/ oraz odwlekanie uchwalenia ustawy o OZE, manipulowanie w niej definicjami, blokowanie net-meteringu oraz wyliczanie kosztów OZE na bazie nie rzetelnych danych analitycznych opartych o dane sprzed kilku lat różne od aktualnych na niekorzyść OZE o czasem 60% kosztów ich wytworzenia.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież



Zamów cotygodniowy newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuje pliki cookie z tej strony.