Prawdopodobnie najlepszy
portal analityczny w Polsce
poświęcony energetyce



Dlaczego nie znamy treści decyzji Brukseli w sprawie górnictwa

Kategoria: Węgiel

tagi: Komisja Europejska Polska Grupa Górnicza KHW węgiel kamienny pomoc publiczna 

 

Wciąż nie wiadomo co dokładnie zapisano w decyzji Komisji Europejskiej zatwierdzającej pomoc publiczną dla polskiego górnictwa. Możemy jeszcze poczekać bardzo długo – obywatele Hiszpanii zobaczyli swoją po pół roku od jej wydania. W dodatku  niemal wszystkie dane rząd w Madrycie utajnił

O decyzji Komisji  Europejskiej w sprawie pomocy dla śląskiego górnictwa wiemy od 18 listopada. Bruksela zatwierdziła plan wydania prawie 8 mld na zamykanie śląskich kopalń i świadczenia socjalne dla odchodzących z pracy górników. Ciągle nie wiadomo jednak, które dokładnie kopalnie trafią w tym roku do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, gdzie będą stopniowo likwidowane. Być może wyjaśnienie tej zagadki znajduje się w treści decyzji, niestety ciągle jej nie znamy. Biuro prasowe unijnej Dyrekcji ds. Konkurencji poinformowało nas, że trwają konsultacje z polskimi władzami w sprawie usunięcia informacji poufnych.

Jedyną więc wskazówką jest opublikowany tegoż 18 listopada komunikat resortu energii, w którym wymienione są jako ”przewidziane do przekazania (do SRK - red) na 2017 r. tj. Ruch Pokój I, KWK Sośnica, Ruch Rydułtowy, Ruch Śląsk, KWK Krupiński”.

Los „Pokoju I”, „Krupińskiego” i części naziemnej „Rydułtów” jest już przesądzony. Niejasna jest obecnie jedynie sytuacja „Sośnicy i „Śląska”. Przypomnijmy, że „Sośnica” miała być zamknięta, ale rząd po protestach związków uzależnił to od wskaźników wydobycia osiągniętych do końca stycznia 2017 r. Jak już pisaliśmy, należąca do Polskiej Grupy Górniczej „Sośnica” wymagane wskaźniki nie tylko osiągnęła, a nawet przekroczyła. Problem w tym, że jej dalsze istnienie wymaga inwestycji, których sens jest mocno wątpliwy. Związkowcy sprzeciwiają się też zamknięciu należącego do Katowickiego Holdingu Węglowego „Śląska”.

Skoro kopalnie „Sośnica” i „Śląsk” znalazły się w komunikacie wydanym po decyzji KE, to prawdopodobnie o nich również jest mowa w decyzji. Ale dopóki nie poznamy  jej treści, to trudno powiedzieć, na ile „twarde” jest zobowiązanie zamknięcia tych kopalń. Część górników ma nadzieję, że uda się tego uniknąć.

Związkowi bonzowie, m.in. Jarosław Grzesik i Piotr Bienek z „Solidarności” wzywają rząd do opublikowania decyzji, ale odpowiedzialny za górnictwo  wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski mówił 2 stycznia na posiedzeniu sejmowej komisji energii i skarbu, że musi się to odbyć  w porozumieniu z Brukselą. Żadna data jednak nie padła. Minister Tobiszowski dodał za to, że treść decyzji była odczytana na jednym ze spotkań ze związkowcami.

Decyzje w sprawie pomocy publicznej liczą zwykle po 30 i więcej stron, napisanych skomplikowanym brukselskim żargonem prawniczym i trudno wyobrazić sobie czytanie tego w całości na spotkaniu. Ale jeśli tak się stało, to znaczy, że dokument nie jest traktowany jako „niejawny” w rozumieniu ustawy, bo takich „kwitów” nie można sobie po prostu nosić na spotkania i czytać, nawet w kawałkach. 

Jeśli odczytano tylko kawałek oczyszczony z informacji poufnych, to mógłby on przecież zostać w całości upubliczniony.

Zgodnie z art. 24 i 25 rozporządzenia Rady UE nr 659/99 to wyłącznie państwa członkowskie decydują co należy utajnić w decyzji. Art. 25 brzmi tak: „Decyzje podjęte na podstawie przepisów rozdziałów II, III, IV, V i VII skierowane są do zainteresowanych Państw Członkowskich. Komisja zawiadamia o nich zainteresowane Państwo Członkowskie bezzwłocznie i umożliwia temu ostatniemu wskazanie Komisji, które informacje uważa za objęte obowiązkiem tajemnicy zawodowej”.

Pierwsze  wytłumaczenie postępowania resortu energii jest takie, że trwają  konsultacje ze spółkami górniczymi, których decyzja dotyczy i których tajemnica handlowa może być w decyzji.  

Drugie wyjaśnienie jest takie, że rząd boi się, że w decyzji są kwestie, które mogą rozjuszyć górników.

Jeżeli więc związkowcom naprawdę zależy na szybkim poznaniu treści decyzji, powinni wystąpić o nią w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Ile  możemy czekać na publikację, pokazuje przykład Hiszpanii. 16 grudnia KE opublikowała decyzję w sprawie pomocy dla zamykanych kopalń w Hiszpanii. Decyzja nosi datę 27.05 2016, czyli od wydania do opublikowania minęło ponad pół roku! W tzw. międzyczasie, a dokładnie w czerwcu, w Hiszpanii były wybory, które wygrali będący u władzy konserwatyści.

W Hiszpanii czynnych jest w tej chwili 14 kopalń. Na zamknięcie części z nich i pokrycie strat produkcyjnych wydadzą podobną kwotę jak Polska. Do 2021 pójdzie 2,1 mld euro. Z tego na pokrycie strat do 2018 r. przeznaczone zostanie prawie  674 mln euro.

Notabene Hiszpanie poszli na łatwiznę i na wszelki wypadek utajnili jak leci niemal wszystkie liczby, nawet te, które można znaleźć w Google, np. o wydobyciu węgla. Poniżej publikujemy kuriozalną tabelkę, (jedną z wielu) która znalazła się w decyzji KE. Nazwy kopalń, które mają być zamknięte, hiszpański rząd, a jakże, również utajnił…Usilnie zachęcamy Ministerstwo Energii aby nie brało przykładu z kolegów z Madrytu.

I z uporem maniaka będziemy powtarzać: decyzje, które kopalnie zamknąć nie powinny być negocjowane ze związkami zawodowymi, bo nie mają one ani wiedzy, ani przede wszystkim żadnych uprawnień, żeby takie decyzje podejmować. Nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za wyniki finansowe spółek.

Jeśli zaś związkowi liderzy uważają, że są mądrzejsi od prezesów i wiedzą jak wyprowadzić kopalnie na prostą, to niech startują w konkursach do zarządów. Zwłaszcza, że niektórzy z nich już znakomicie się sprawdzają w biznesie.

 

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież



Zamów cotygodniowy newsletter

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Akceptuje pliki cookie z tej strony.