Trybunał Sprawiedliwości UE zajmie się ustawą odległościową

Trybunał Sprawiedliwości UE zajmie się ustawą odległościową

Po rozpoznaniu skargi inwestora zajmującego się budową farm wiatrowych, Wojewódzki Sąd Administracyjny wystąpił do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z trzema pytaniami prejudycjalnymi dotyczącymi stosowania tzw. ustawy odległościowej, zwanej też ustawą antywiatrakową.

Wątpliwości co do stosowania ustawy odległościowej (ustawy z 20 maja 2016 r. o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych) powstały w związku z wnioskiem inwestora o określenie środowiskowych uwarunkowań realizacji przedsięwzięcia polegającego na budowie i eksploatacji farmy wiatrowej. W toku postępowania przed organem I instancji, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska odmówił uzgodnienia i określenia środowiskowych uwarunkowań realizowanego przedsięwzięcia, czego konsekwencją była odmowa wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. W odwołaniu od tej decyzji Samorządowe Kolegium Odwoławcze również odmówiło określenia środowiskowych uwarunkowań, wobec czego inwestor złożył skargę na decyzję SKO do WSA. Podstawą udzielenia odmowy było niespełnienie przez planowane przedsięwzięcie wymogu narzuconego przez ustawę odległościową, odnoszącego się do odległości elektrowni od zabudowy mieszkaniowej.

W skardze do WSA inwestor zarzucił m. in. że ustawa odległościowa nie może stanowić podstawy prawnej do wydania negatywnej decyzji w stosunku do inwestora, ponieważ jest sprzeczna z Dyrektywą 2015/1535/UE (ustanawiająca procedurę udzielania informacji w dziedzinie przepisów technicznych oraz zasad dotyczących usług społeczeństwa informacyjnego) oraz Dyrektywą 2006/123/WE (dotycząca usług na rynku wewnętrznym) z uwagi na brak notyfikacji przepisów ustawy odległościowej.

Kolejny zarzut inwestora dotyczył sprzeczności ustawy odległościowej z Dyrektywą 2009/28/WE (w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych) ze względu na to, że nakaz lokowania elektrowni wiatrowych w odległości co najmniej 10-krotności ich wysokości w stosunku do budynków mieszkalnych uniemożliwia spełnienie wymogów dotyczących promowania przez państwa członkowskie wytwarzania energii z OZE oraz osiągnięcia przez Polskę pułapu 15% udziału energii z OZE w całkowitym zużyciu energii brutto, jaki Polska ma osiągnąć w 2020 r.

WSA podzielił wątpliwości skarżącego i postanowił zadać trzy pytania prejudycjalne do TSUE. W uzasadnieniu postanowienia WSA wskazał, że przesłanką przemawiającą za uznaniem przepisów ustawy odległościowej za przepisy techniczne jest „znaczący wpływ wprowadzonych ograniczeń na spadek sprzedaży turbin wiatrowych, który może nawet doprowadzić do eliminacji tego rodzaju urządzeń z rynku”. WSA zauważył także, że sytuacja panująca w Polsce w dacie uchwalania ustawy odległościowej, nie uzasadniała zaniechania notyfikacji, np. z uwagi na „poważne i nieprzewidziane okoliczności”.

W postanowieniu podkreślono także, że ograniczenia w możliwości lokowania elektrowni wiatrowych wprowadzone przez ustawę odległościową mogą stanowić niedozwolone ograniczenia dla świadczenia usług przez przedsiębiorców unijnych na terenie jednego z państw członkowskich. Przy drastycznie ograniczonej powierzchni kraju, na której możliwa będzie lokalizacja inwestycji, w istocie ograniczona może zostać możliwość lokalizacji elektrowni przez konkurujących ze sobą na tym rynku usługodawców.

Postanowienie WSA porusza także kwestię sprzeczności ustawy odległościowej z Dyrektywą 2009/28/WE w sprawie promowania energii z OZE. Według WSA, osiągnięcie przez Polskę pułapu 15% udziału energii w 2020 r., narzuconego przez unijną dyrektywę, może być zagrożone przez ustawę odległościową. Dla WSA nie jest również przekonujący powód wprowadzenia ograniczenia w lokalizacji elektrowni, podany w uzasadnieniu projektu ustawy odległościowej – wzgląd na ochronę zdrowia i środowiska oraz interesy mieszkańców nie jest przekonujący ze względu na zasadniczą cechę elektrowni wiatrowych, jaką jest ich ekologiczność.

Do czasu rozpoznania sprawy przez TSUE postępowanie przed WSA będzie zawieszone. Średni czas trwania postępowania prejudycjalnego to 15 miesięcy.


Łukasz Szatkowski, radca prawny, współkierujący Praktyką Energetyki i Infrastruktury, kancelaria Weil.

Magdalena Trzaskowska, adwokat, Praktyka Rozwiązywania Sporów, kancelaria Weil.

Zobacz także...

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

Tutaj możesz to wprowadzić