Czego Fitch oczekuje w energetyce w 2017 roku?

Czego Fitch oczekuje w energetyce w 2017 roku?

Ostatnie 5 lat było dla branży okresem poważnych zawirowań. Na przyszły rok agencja ratingowa Fitch przewiduje stabilizację. Skąd ten pozytywny sygnał?

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że w energetyce stałe pozostaje tylko to, że sytuacja cały czas dynamicznie się zmienia. Jednak agencja ratingowa Fitch, która ocenia zdolność firm do obsługi ich zadłużenia, oczekuje, że 2017 rok będzie czasem na zaczerpnięcie oddechu i stabilizację zarówno w europejskiej, jak i polskiej energetyce. Wszystkie wyzwania, o których słyszymy w ostatnich latach, pozostaną aktualne: presja na spadek hurtowych cen prądu, silne zmiany cen węgla i gazu, ciągły wzrost udziału odnawialnych źródeł, zmienne regulacje, nowe technologie – to już stałe elementy krajobrazu. Jednak, jak podsumowują przedstawiciele Fitch - energetyka nadal ma wiele problemów, ale w 2017 roku po prostu nie będzie gorzej.

W związku z tym agencja zmieniła perspektywę sektora z negatywnej na stabilną dla Francji, Niemiec, Skandynawii, Europy Środkowej i Rosji. Utrzymała perspektywę stabilną w przypadku spółek sieciowych we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i Wielkiej Brytanii.

Transformacja już nie tak uciążliwa

- Sytuacja w europejskim segmencie wytwarzania stabilizuje się. Efekty transformacji energetycznej, czyli wzrost udziału OZE, mają mniejszy wpływ na pogorszenie wyników finansowych elektrowni węglowych, gazowych i atomowych, niż we wcześniejszych pięciu latach, kiedy perspektywy dla zintegrowanych firm energetycznych w sporej części Europy były negatywne – wyjaśnia Josef Pospisil, dyrektor zarządzający, szef zespołu energetyki i transportu na region EMEA, Fitch Ratings.

Transformacja oczywiście nie zakończyła się, OZE nadal będzie przybywać, ale w wolniejszym tempie między innymi z uwagi na wprowadzenie systemów aukcyjnych w wielu krajach. Stabilizujące się perspektywy ratingów to również efekt działań restrukturyzacyjnych w firmach oraz krystalizujące się plany wprowadzania mechanizmów mocowych.

 - Nasze perspektywy dla sektora aktualizujemy co roku i uważamy, że 2017 r. nie będzie gorszy od tego, który właśnie dobiega końca. Druga strona medalu jest taka, że popyt zaczyna się stopniowo odbudowywać w niektórych częściach Europy. Ryzyko po stronie regulacyjnej pozostaje wysokie, ale uważamy, że niekoniecznie musi się nasilać – wyjaśnia Pospisil.

Polskie firmy energetyczne dość mocno różnią się od koncernów zachodniej Europy. Z finansowego punktu widzenia ma to i plusy, i minusy.

- Istotną część EBITDA (zysk operacyjny netto plus amortyzacja – red.) grup energetycznych w Polsce stanowi regulowana działalność dystrybucyjna, co jest ich atutem pod kątem przewidywalności wyników finansowych na tle porównywalnych średniej wielkości zintegrowanych spółek energetycznych z zachodniej Europy. Dotyczy to szczególnie Energi i Taurona, a także w dużym stopniu Enei. Z drugiej strony przewidywalność regulacji dla tego segmentu w Polsce jest niższa niż w innych krajach, np. Wlk. Brytanii, czy Włoszech - ocenia Arkadiusz Wicik, dyrektor w zespole energetyki i transportu na region EMEA, Fitch Ratings.

Bazowanie tylko na węglu to ryzyko

Ale poważnym minusem biznesu energetycznego w Polsce jest bazowanie na jednym paliwie. Brak dywersyfikacji oznacza dużą ekspozycję na ryzyko, jakim jest wzrost cen uprawnień do emisji CO2, czy inne niekorzystne dla węgla regulacje UE. Widzimy to na przykładzie rynku mocy, który jest projektowany od dłuższego czasu, a już na etapie gotowego projektu przepisów okazuje się, że Komisja Europejska chce powiązać wsparcie za pomocą rynku mocy z poziomem emisji CO2 poniżej 550 g na kWh wyprodukowanej energii, co dla elektrowni węglowych jest poziomem nieosiągalnym.

Bez rynku mocy bloki węglowe nieopłacalne

 – Jeśli buduje się elektrownię węglową zaplanowaną na 40 lat lub więcej, to w tak długim okresie trzeba liczyć się zarówno z ryzykiem wzrostu cen CO2, jak i surowców, a to oznacza poważne ryzyko, że nowe moce wytwórcze oparte na węglu nie będą odpowiednio zyskowne bez systemu wsparcia. I to prawdopodobnie największa słabość polskich firm w porównaniu z zachodnią energetyką, która w większym stopniu stawia na inwestycje w OZE. To również sprawia, że bez mechanizmu jakim jest rynek mocy, trudno uzasadnić budowę nowych mocy opartych na węglu – dodaje Wicik.

Dlatego z punktu widzenia agencji ratingowej Fitch Ratings, polskie firmy mają mniejsze możliwości finansowania się długiem niż zachodnie koncerny przy tym samym poziomie ratingu. Przykładowo PGE może sobie pozwolić na dźwignię finansową netto opartą na przepływach środków z działalności operacyjnej FFO na poziomie 3, a np. zdecydowanie bardziej zdywersyfikowany zarówno pod względem źródeł energii, jak i terytorialnie Enel – 4,5.

W ostatnich tygodniach potwierdziła długoterminowe ratingi zadłużenia Enei i Energii na poziomie BBB z perspektywą stabilną. W przypadku Taurona nie tylko utrzymała rating na tym samym poziomie, ale również zrewidowała perspektywę z negatywnej na stabilną. W ten sposób doceniono zmiany w strategii grupy, które ustabilizowały płynność finansową grupy i zmniejszyły ryzyko naruszenia kowenantów kredytowych.

A co będzie kluczowym czynnikiem kształtującym wizerunek spółek energetycznych w oczach firmy ratingowej takiej jak Fitch w 2017 r.?

- Zdecydowanie rozwój wydarzeń wokół rynku mocy. W horyzoncie do 2020 r. nie uwzględniamy żadnego wpływu tych rozwiązań. Bardzo istotne będzie również ryzyko podatkowe związane z rozważanym przez rząd podwyższeniem wartości nominalnej akcji i wydarzenia w obszarze fuzji i przejęć. Rok temu poważnym czynnikiem ryzyka według nas była sytuacja w górnictwie i niepewność co do wielkości wsparcia górnictwa przez spółki energetyczne i ewentualnej szerszej konsolidacji energetyki z górnictwem. Naszym zdaniem wsparcie udzielone PGG przez firmy energetyczne w 2016 roku jest neutralne dla ich ratingów – podsumowuje.

Jako czynnik wspierający zdolność spółek do obsługi zadłużenia wskazywany jest za to mniejszy apetyt rządu na wypłatę wysokich dywidend.

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Czego Fitch oczekuje w energetyce w 2017 roku?”

  1. oj chyba Fitch zapomniał uwzględnić kilku istotnych czynników skutecznie zerujących salda gotówki w krajowych firmach energetycznych w tym m.in.:

    – górnictwo: po zrzucie na bieżące pensje trzeba się zrzucić na inwestycje bo inaczej stanie całkowicie – miliardy; następnie trzeba będzie znowu ratować branżę dorzucając się co NPGG (NOWA Polska Grupa Górnicza)

    – budownictwo: kolejna zrzuta na Polimex, na który już raz była zrzuta budżetu niedawno, oraz wypływ kasy na dwa razy zwiększone w ten sposób koszty inwestycji, bo każdy wie że podwójnie płaci ten co u własnej spółki córki kupuje zwłaszcza kiedy obligo

    – zrzuty na szeroko pojętą „geotermię” i tym podobne wydatki w parafiach i diecezjach oraz rozmaite codzienne prawie imprezy ku czci

    – zrzuty na nieustająco będące w potrzebie polskie kluby futbolowe i inne sporty na których każdy wychodzi finansowo jak Cupiał na Wiśle

    – mówi się także o wsparciu przez energetykę krajowych producentów warzyw i owoców z powodu problemów z ruskim rynkiem oraz innych przemysłów krajowych którym akurat nie wyszło zwłaszcza z powodu że są państwowe, a więc nie specjalnie naprężone w kierunku robienia biznesu, bo są ważniejsze rzeczy

    a już teraz prawda jest taka, że każde spotkanie z bankami to jak polski tradycyjny „mecz o wszystko”, dystrybucja bogata ale „nie bój nie bój wam też wyłączą regulowaną stopę zwrotu” i nie ma już kasy ani na modernizacje ani na inwestycje, i trzeba będzie za rok (ostateczne wejście w życie nowych norm środowiskowych) przydreptywać czubki kapci w Brukseli z tradycyjnym naszym przesłaniem „no sami nie wiemy jak to się stało ale nie zdążyliśmy”

    w tym kontekście dla odbiorców końcowych własne, domowe źródła energii wydają się jak najbardziej spoko pomysłem

    ale cytując jednego ważnego przywódcę „ciężko jest ale będzie dobrze” amen

  2. Motto: Rewolucja humanistyczna w energetyce.

    Przesłanka: „Ostatnie 5 lat było dla branży okresem poważnych zawirowań. Na przyszły rok agencja ratingowa Fitch przewiduje stabilizację. Skąd ten pozytywny sygnał?”

    Ano stąd. Teraz energetycy wezmą energetykę w rewolucję humanistyczną. I tak. Wprowadzona zostanie zmiana z 8h do 6h na dobę model pracy wraz ze wzrostem zatrudnienia i wynagrodzenia oraz zwiększoną ilością dni urlopowych o 14 dni, ale nie w sezonie letnim. Wprowadzona zostanie kampania aktywności kulturalnej i rekreacyjnej. Energetyk ma mieć czas dla rodziny oraz dla rozwoju konkurencyjności na rynku humanistycznym w tym na Internet. Wprowadzony będzie dodatkowo 7 dniowy obowiązkowy urlop szkoleniowy e-learningowy w szerokim zakresie roli energetyki dla gospodarki i społeczeństwa. Inwestycje w wzrost jakości technicznej umożliwią uzyskanie oszczędności tak, że w końcu technologia będzie dla postępu humanistycznego, dlatego w każdej firmie energetycznej będzie powołany inżynier prowadzący i oficer naukowy finansowany dotacją przez ministra rozwoju przez okres co najmniej 10 lat. A program będzie się nazywał „Aktywność, Gospodarka i Humanizm”, krótko AGH. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?

    • dobre! 🙂
      [quote name=”MIT”]Motto: Rewolucja humanistyczna w energetyce.

      Przesłanka: „Ostatnie 5 lat było dla branży okresem poważnych zawirowań. Na przyszły rok agencja ratingowa Fitch przewiduje stabilizację. Skąd ten pozytywny sygnał?”

      Ano stąd. Teraz energetycy wezmą energetykę w rewolucję humanistyczną. I tak. Wprowadzona zostanie zmiana z 8h do 6h na dobę model pracy wraz ze wzrostem zatrudnienia i wynagrodzenia oraz zwiększoną ilością dni urlopowych o 14 dni, ale nie w sezonie letnim. Wprowadzona zostanie kampania aktywności kulturalnej i rekreacyjnej. Energetyk ma mieć czas dla rodziny oraz dla rozwoju konkurencyjności na rynku humanistycznym w tym na Internet. Wprowadzony będzie dodatkowo 7 dniowy obowiązkowy urlop szkoleniowy e-learningowy w szerokim zakresie roli energetyki dla gospodarki i społeczeństwa. Inwestycje w wzrost jakości technicznej umożliwią uzyskanie oszczędności tak, że w końcu technologia będzie dla postępu humanistycznego, dlatego w każdej firmie energetycznej będzie powołany inżynier prowadzący i oficer naukowy finansowany dotacją przez ministra rozwoju przez okres co najmniej 10 lat. A program będzie się nazywał „Aktywność, Gospodarka i Humanizm”, krótko AGH. Nie mniej i nie więcej, prawda czy fałsz?[/quote]

      • [quote name=”gaz”]dobre! 🙂
        [quote name=”MIT”]Motto: Rewolucja humanistyczna w energetyce.

        …[/quote][/quote]

        Za energetyką jest już tylko natura i zmagania techniki na froncie praw fizyki. Przed nią jest rynek przetwarzania energii. Prezes musi dysponować czasem, aby aktywnie działać w terenie gospodarczym (jak jest 5 dni w tygodniu w firmowym biurze, to znaczy, że przez 3 dni nie miał co robić), a w firmie musi mieć silny humanizmem, aktywny fizycznie i intelektualnie, kapitał ludzki, trzymający jakość technologii. Internet to metoda i narzędzie aktywności, gospodarki i humanizmu. Działa na prąd elektryczny. Współczesne środki komunikacji i mobilności są filarem postępu dla ludzi i ekonomii humanistycznej. Trzeba przesunąć w jego stronę inwestorów. Dobre będzie co najmniej wówczas, jak będzie policzalne.

  3. Mówiąc krótko nie wygląda to tak źle jakby się niektórym domorosłym specom wydawać jakiś czas temu mogło…

    Póki nie ma efektywnych kosztowo magazynów energii na duża skalę to chyba doszliśmy do ściany – 20-25% udziału kapryśnych źródeł to chyba sufit dla większości systemów. Teraz czas na tradycyjną, zwykła ekonomię! By móc normalnie funkcjonować w każdej branży potrzebne są marże pozwalające na odbudowę potencjału.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

Tutaj możesz to wprowadzić