Górnictwo: premia ważniejsza od pracy

Górnictwo: premia ważniejsza od pracy

Górnicze związki zawodowe w poniedziałek będą naradzać się ws. projektu porozumienia płacowego dla ponad 30 tys. pracowników Kompanii Węglowej. Chociaż na szali leżą ich miejsca pracy, związkowcy walczą o premie. Rząd oddał już wszystko co mógł, a i tak może nie dojść do porozumienia ze związkami.

Wolisz mieć pracę czy zachować wyższą płacę ryzykując upadłość firmy? Przed takim wyborem stoją górnicze związki zawodowe, które dzisiaj spotykają się, aby omówić projekt porozumienia płacowego wynegocjowanego z zarządem Kompanii Węglowej i reprezentującymi rząd ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim oraz wiceministrem Grzegorzem Tobiszowskim.

Trzy świętości: barbórka, premia, deputat

Na razie związkowcy wybierają drugą opcję. Nie zgadzają się na żadne cięcia wynagrodzeń, chociaż mowa nie o pensjach – które pozostałyby bez zmian – ale wyłącznie o dodatkach w postaci trzynastej pensji (tzw. barbórki), czternastej pensji (tzw. wypłaty od zysku, chociaż wypłacanej nawet gdy zysku nie ma) oraz de facto piętnastej pensji (ekwiwalentu pieniężnego za deputat węglowy). Te trzy świadczenia stanowią łącznie ok. 20-25% dodatków do pensji górników, nie jedynych, ale największych.

Świadczenia miały być zresztą tylko czasowo ograniczone. Deputat węglowy miał być zawieszony w latach 2017-2018. Natomiast „barbórka” miałaby być ograniczona o połowę tylko w latach 2016-2018 i to tylko w tych kopalniach, które generują największe straty. Także jedynie czasowo (w latach 2017-2018) zmniejszona miała być wypłata „14-tki” – najbardziej w tych kopalniach, które generują największe straty.

Pieniądze do końca miesiąca

Takie wyrzeczenia rząd zaproponował górnikom 13 kwietnia. Miały pomóc nowotworzonej Polskiej Grupie Górniczej stanąć na nogi po przejęciu pracowników, majątku i ogromnych długów Kompanii Węglowej. Związkowcy nie chcieli jednak słyszeć o takim rozwiązaniu. Jak tłumaczyli, czasowe cięcia w funduszu płac (stanowiącym blisko 60% kosztów Kompanii )  to jedynie wstęp do jego ograniczenia na stałe. Tymczasem, w ich opinii, zarząd KW powinien poszukać oszczędności w innych miejscach – m.in. poprawiając sposób wydawania pieniędzy i zarządzania majątkiem.

{related}Problem w tym, że poprawa zarządzania Kompanią – chociaż rzeczywiście może dać wymierne efekty – to proces rozłożony na lata. Z kolei pieniądze Kompanii Węglowej kończą się w tym miesiącu. Natomiast przeniesienie górników do Polskiej Grupy Górniczej uzależnione jest od wierzycieli i nowych udziałowców tej drugiej. To niemal wyłącznie państwowe firmy (PGE, Energa, PGNiG, Węglokoks, PKO BP, Alior oraz BGK), są wśród nich jednak dwa prywatne banki – BZ WBK oraz BGŻ BNP Paribas. Wszyscy, aby wyłożyć pieniądze, chcieliby mieć pewność, że Polska Grupa Górnicza przetrwa choćby najbliższe lata. Państwowe spółki rząd mógłby przekonać, że tak będzie, ale prywatny wierzyciele chcą zobaczyć efekt – czasowe ograniczenie kosztów płac byłoby takim efektem. W dodatku państwowe spółki nie mogą wykupić prywatnych wierzycieli, bo wówczas planu ratowania Kompanii Węglowej niemal na pewno nie zatwierdziłaby Komisja Europejska – to kolejny podmiot, który chciałby zobaczyć wymierne efekty restrukturyzacji polskiego górnictwa.

Kolejne ustępstwa

Pod naciskiem związków zawodowych rząd wycofał się z poprzedniej propozycji i złożył nową – „minimum z minimum” – jak ocenił ją minister energii Krzysztof Tchórzewski. Zgodnie z projektem porozumienia z soboty zawieszona na lata 2016-2017 miałaby być jedynie wypłata „14-tki”. Dałoby to ok. 200 mln zł oszczędności. Dla porównania w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2015 roku Kompania wygenerowała ponad 750 mln zł straty (wyników za cały rok spółka jeszcze nie opublikowała). Tymczasem spółka wymaga dodatkowych setek milionów złotych inwestycji, aby móc dalej wydobywać.

O ewentualnej akceptacji tego porozumienia będą dzisiaj rozmawiać górnicze związki. Już wiadomo jednak, że nie zabraknie wśród nich kolejnego sprzeciwu. „Obniżenie zarobku pracownika o 8% poprzez pozbawienie go prawa do tzw. 14-tki traktujemy jako wstęp do dalszych ograniczeń płacowych” – ocenił już w swoim oświadczeniu Międzyzakładowy Związek Zawodowy „Kadra”. Związkowy z „Kadry” dodali, że biznesplan Polskiej Grupy Górniczej jest ich zdaniem nierealny, ponieważ po ograniczeniu zatrudnienia o 5 tys. pracowników, kopalnie nie będą wstanie wydobyć planowanych 28 mln ton węgla.

Etaty socjalne

Postawę związków zawodowych trudno wytłumaczyć. Broniąc dodatków do pensji zmuszają spółkę do zmniejszania zatrudnienia (na co także nie ma zgody, więc nie będzie przyjęć do pracy). W efekcie kolejnych ustępstw porozumienia mogą nie zaakceptować ponadto wierzyciele, a w konsekwencji cały plan ratunkowy może zostać zablokowany przez Komisję Europejską.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski ocenił, że trwające rozmowy ze związkowcami to tak naprawdę „walka o zachowanie 100 tys. miejsc pracy”, ponieważ na każdego z ok. 34 tys. pracowników Kompanii przypadają po dwa etaty w firmach kooperujących z nią (KW jest im winna blisko 3,5 mld zł).

W najgorszym razie brak porozumienia będzie oznaczać bankructwo firmy. Jeżeli wierzyciele zgodzą się na upadłość układową, do cięcia płac i zatrudnienia i tak dojdzie, ale koszty dla górników mogą być znacznie wyższe.

Zaproponowana przez rząd formuła – ograniczenia wynagrodzeń przede wszystkim w kopalniach generujących największe straty – miała sens z ekonomicznego punktu widzenia. Dzięki temu tam, gdzie kopalnie tak naprawdę powinno się zlikwidować, utrzymywalibyśmy tzw. etaty socjalne. Kopalnie generowałyby mniejsze straty, częściowo pokrywane przez niższe płace, ale nadal dawałyby zatrudnienie. Dzięki temu uniknęlibyśmy wysokich kosztów społecznych znanych m.in. z Wałbrzycha i Bytomia, gdzie w miejsce zlikwidowanych kopalń nie powstało zbyt wiele nowych miejsc pracy, a nowe etaty w większości były znacznie gorzej płatne niż najbardziej nawet okrojone górnicze pensje. Sobotnia propozycja rządu i zarządu Kompanii Węglowej niestety już tego mechanizmu nie zawiera.

Górnicze związki zawodowe grają z rządem w niebezpieczną grę, której stawką wcale nie są pensje górników, tylko ich miejsca pracy. Brak zgody na porozumienie, czyli związkowe „sprawdzam” może mieć ogromne konsekwencje dla wielu tysięcy pracowników i ich rodzin.

Zobacz także...

Komentarze

0 odpowiedzi na “Górnictwo: premia ważniejsza od pracy”

  1. Rozwiązanie jest bardzo proste, przekazać związkom zawodowym najgorszą kopalnie(zapewne sośnicę) i dać im udowodnić, że można nią zarządzać bez cięć pensji, bez zwolnień przynosząc zysk, jak się związkowcy nie zgodzą to przekazać sośnicę do srk i wtedy przekazać 2 w kolejności najgorszą kopalnię itd. Rząd ma czyste ręce bo to nie on doprowadziłby do zamknięcia kopalń tylko związkowcy.

    • [quote name=”robert—„]Rozwiązanie jest bardzo proste, przekazać związkom zawodowym najgorszą kopalnie(zapewne sośnicę) i dać im udowodnić, że można nią zarządzać bez cięć pensji, bez zwolnień przynosząc zysk, jak się związkowcy nie zgodzą to przekazać sośnicę do srk i wtedy przekazać 2 w kolejności najgorszą kopalnię itd. Rząd ma czyste ręce bo to nie on doprowadziłby do zamknięcia kopalń tylko związkowcy.[/quote]
      rząd będzie miał zawsze czyste ręce gdyż jedynymi odpowiedzialnymi za nieuniknione zamykanie kopalń będzie oczywiście Bruksela i opozycja

  2. Było głupot przed wyborami nie obiecywać.A tak to teraz związkowcy górniczy mogą śmiało udawać, że uwierzyli, że z wierzby PiS zbierze gruszki.

  3. Bartłomiej Derski – dlaczego Pan tak manipuluje informacją? nie chce mi się wierzyć że Pan jest tak niekompetentny
    „Wolisz mieć pracę czy zachować wyższą płacę ryzykując upadłość firmy?”
    Wolisz zachować pracę i mieć niższą płacę,- zachować płacę na dotychczasowym poziomie i ryzykować upadłość firmy?
    Panie Bartłomieju takich lapsusów jest tu co niemiara
    żeby nie być gołosłownym,-górnicy chcą zachować dodatki do płac,-fundusz płac jest jeden, a to co Pan wymienia jako dodatki to składniki funduszu płac
    jeśli odejmą te dodatki jak to Pan określił, to fundusz płac tak się obniży że płace nie będą konkurencyjne i gro ludzi odejdzie zwłaszcza tych młodych lepiej wyszkolonych
    poza tym co mnie denerwuje w pańskich komentarzach,- nigdy Pan nie przybliża specyfiki branży, – tylko stawia Pan na równi z innymi zakładami, a to już jest niedopuszczalne
    czy widział Pan fabrykę która co parę m-cy zmienia swoją halę lokując ją w innym miejscu wraz z wyposażeniem?
    w kopalni wystarczy zaniechać inwestycji i już jest nierentowna i nieopłacalna
    reasumując: każdą kopalnie można w krótkim czasie zrobić nierentowną, nieopłacalną
    życzę Panu w przyszłości więcej staranności i rzetelności

    ps.taki portal jest potrzebny ale więcej rzetelności

    • temat jest skopiowany z onetu i napisany z bardzo wielka doza negacji działan majacych na celu naprawienie sytuacji w Kompanii Węglowej. Jak narazie tylko Zwiazek zawodowy KADRA ogłosił ze nie podpisze porozumienia czym moze pogrzebać całe rozmowy. Uważam ze doprowadzenie całego porozumienia do tego etapu było bardzo trudnym zadaniem, któremu musiał sprostać minister Tchórzewski i Tobiszowski. Już udało sie w większosc domknac sprawy przeniesienia części zadłuzenia na zakup aktywów kopalni przez grono największych bankow co pozwoli uzyskać kolejne 0,5 miliarda złotych do zainwestowania.

      Zgadzam się z Józkiem, że kazda kopalnia moze byc rentowan albo nie ale teraz mamy dopiero okazje zeby faktycznie za pomoca zaciskania pasa wyjsc na prostą. Dwa lata czekano na jakas poprawe jednak nie podejmowano zadnych zdecydowanych dzialań. Teraz branża górnicza jest pod ścianą…

      • [quote name=”Guest”]temat jest skopiowany z onetu i napisany z bardzo wielka doza negacji działan majacych na celu naprawienie sytuacji w Kompanii Węglowej. Jak narazie tylko Zwiazek zawodowy KADRA ogłosił ze nie podpisze porozumienia czym moze pogrzebać całe rozmowy. Uważam ze doprowadzenie całego porozumienia do tego etapu było bardzo trudnym zadaniem, któremu musiał sprostać minister Tchórzewski i Tobiszowski. Już udało sie w większosc domknac sprawy przeniesienia części zadłuzenia na zakup aktywów kopalni przez grono największych bankow co pozwoli uzyskać kolejne 0,5 miliarda złotych do zainwestowania.

        Zgadzam się z Józkiem, że kazda kopalnia moze byc rentowan albo nie ale teraz mamy dopiero okazje zeby faktycznie za pomoca zaciskania pasa wyjsc na prostą. Dwa lata czekano na jakas poprawe jednak nie podejmowano zadnych zdecydowanych dzialań. Teraz branża górnicza jest pod ścianą…[/quote]
        Jak rozumiem temat nie tyle „skopiowany z onetu”, co przeczytał Pan tam powyższy artykuł naszego autorstwa.

        Co do tezy, że „każda kopalnia może być rentowna, wystarczy w nią zainwestować” to ostatnio mamy jakiś ogromny wysyp tych niedoinwestowanych kopalń – oprócz KW, KHW, JSW także Peabody, NWR, Chiny…

        Żeby inwestować w daną kopalnię trzeba mieć duże szanse zwrotu z inwestycji, a więc trzeba mieć rynek zbytu po cenach, jakie nas satysfakcjonują. Trzeba mieć zatem koszty, które będą niższe, od konkurencji (trochę pomaga też renta geograficzna). A żeby mieć koszty niższe od konkurencji, trzeba mieć większą efektywność. A żeby mieć większą efektywność trzeba na 1 górnika wydobywać nie 400-500 ton, tylko 1500 ton. A więc mechanizować wydobycie ograniczając zatrudnienie (na co zgody związkowców nigdy nie było). Alternatywnie można ograniczyć płace przy tym samym zatrudnieniu i konkurować w ten sposób (na co także nigdy zgody związkowców nie było). Oczywiście jest jeszcze 100 innych sposobów, ale w porównaniu do efektów, jakie mogą dać dwa pierwsze działania, to tylko dodatki.

    • [quote name=”Józek”]Bartłomiej Derski – dlaczego Pan tak manipuluje informacją? nie chce mi się wierzyć że Pan jest tak niekompetentny
      „Wolisz mieć pracę czy zachować wyższą płacę ryzykując upadłość firmy?”
      Wolisz zachować pracę i mieć niższą płacę,- zachować płacę na dotychczasowym poziomie i ryzykować upadłość firmy?
      Panie Bartłomieju takich lapsusów jest tu co niemiara
      żeby nie być gołosłownym,-górnicy chcą zachować dodatki do płac,-fundusz płac jest jeden, a to co Pan wymienia jako dodatki to składniki funduszu płac
      jeśli odejmą te dodatki jak to Pan określił, to fundusz płac tak się obniży że płace nie będą konkurencyjne i gro ludzi odejdzie zwłaszcza tych młodych lepiej wyszkolonych
      poza tym co mnie denerwuje w pańskich komentarzach,- nigdy Pan nie przybliża specyfiki branży, – tylko stawia Pan na równi z innymi zakładami, a to już jest niedopuszczalne
      czy widział Pan fabrykę która co parę m-cy zmienia swoją halę lokując ją w innym miejscu wraz z wyposażeniem?
      w kopalni wystarczy zaniechać inwestycji i już jest nierentowna i nieopłacalna
      reasumując: każdą kopalnie można w krótkim czasie zrobić nierentowną, nieopłacalną
      życzę Panu w przyszłości więcej staranności i rzetelności

      ps.taki portal jest potrzebny ale więcej rzetelności[/quote]
      Panie Józku, dziękuję za miłe słowa o portalu. Ad meritum, to rozróżniam „dodatki” dlatego, ze górnicy zwykle wyciągają „paski” tłumacząc, jak mało zarabiają. Na tych paskach nie ma 14-tki, Barbórki i zwykle na tych, które pokazują, nie ma też deputatu. Nie ma flapsów, kredkowego itd. Nie podejrzewam ich o manipulację, tylko po prostu nie traktują tych świadczeń jako pensji, chociaż to ponad 20% ich dochodów. Zwiększmy pensje o 10%, likwidując wszystkie dodatki i od razu na pasku będzie więcej, a spółka będzie miała trochę więcej kasy na inwestycje. W obecnej sytuacji szarpanie się o każdy grosz, nie odpuszczając nawet dwóch najbliższych lat, które mogłyby dać PGG oddech i pieniądze potrzebne właśnie np. na zbrojenie nowych ścian, to działanie na szkodę własnej firmy z przekonaniem, że przecież pieniądze się znajdą gdzie indziej, jak odpowiednio przyciśniemy do ściany rząd i zarząd. A jeśli się nie znajdą?

    • „nigdy Pan nie przybliża specyfiki branży, – tylko stawia Pan na równi z innymi zakładami, a to już jest niedopuszczalne
      czy widział Pan fabrykę która co parę m-cy zmienia swoją halę lokując ją w innym miejscu wraz z wyposażeniem?”

      Czy ludzie na budowach nie mają bardzo podobnej „specyfiki branży”.
      Czas już skończyć z nieuzasadnionymi przywilejami, tylko dlatego że jakaś branża jest „strategiczna”.

  4. Dylemat wydaje mi się nierealny. Pracę związkowcy i tak zachowają. Rząd jest zakładnikiem swojego elektoratu. Można spokojnie przyjąć, że Pis wygrał na Śląsku głosami górników. Teraz negocjuje się wysokość należności i tyle. Obiecano zero wyrzeczeń więc nie ma się co dziwić, że teraz związki domagają się spełnienia tej obietnicy.

    Zaoszczędzić w kopalniach się da: na zarządzie, na liderach związkowych, na przepłaconych konsultantach, na pod-zleceniach dla firm zewnętrznych, na organizacji ruchu 24/7, na zamówieniach specjalnych poza procedurą przetargową (a konkretnie ich likwidacji/ograniczeniu) i pewnie jeszcze innych.

    Powiedzmy, że to wszystko się uda, że PGG wystartuje, że wydajność wzrośnie przy utrzymaniu zatrudnienia (czyli wzrośnie wydobycie). Tylko komu to sprzedać? Problem, to nie problem PGG tylko całej branży górniczej w kraju, który w obecnej sytuacji cechuje systemowa nierównowaga: uzyskanie równowagi w jednym miejscu musi doprowadzić do nierównowagi w innym. Poratowanie PGG wpędzi w kłopoty KHW lub/i JSW, bo po prostu podaż przekroczy popyt. Normalną drogą musiałoby to prowadzić do obniżenia ceny (choć elastyczność cenowa paliw kopalnych jest nikła), ale to wymagałoby już cięcia wydobycia połączonego ze wzrostem wydajności, co przeczy przyjętym na starcie założeniom. Utrzymanie status quo możliwe jest jedynie poprzez zewnętrzne dawkowanie wsparcia dla miejscowego przywracania równowagi. Jeśli ktoś ma akcje JSW to nie ma co czekać na odbicie…

    Ergo, kiedy usunąć z modelu możliwość zewnętrznego przywracania równowagi system musi się załamać – wina spadnie na Tuska i Brukselę – zresztą ostatnio utożsamianych (jeśli dojdzie do tego w obecnej kadencji) lub na następny rząd (jeśli dojdzie do tego w następnej kadencji).

  5. Dzisiaj patrząc na to co się dzieje pod kopalniami to wychodzi mi obraz w którym zwiazki zawodowe bardzo starają sie ugrać ile sie da. Wprowadzenie zmian w postaci zawieszenia na jakis czas 14 pozwoliłoby zgromadzić setki milionów. Dobrze wiedzą, że każdy udziałowiec Polskiej Grupy Górniczej chce zobaczyć przyszły zysk.Musza być ustępstwa ze strony zwiazkowców jeśli ma być cokolwiek zachowane.

  6. Bardzo dobry artykuł. Panie Redaktorze, gratuluję i życzę dużo siły i determinacji w ujawnianiu rzeczywistości naszej energetyki i branż pokrewnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Patronat honorowy

Nasi partnerzy

PGEPG SilesiaPSE

Zamów Obserwator Legislacji Energetycznej

Tutaj możesz to wprowadzić